Misterium Katynia

Informacje i dyskusja nt. aktualnych wydarzeń dot. historii, genealogii, ruchów społeczno-politycznych
JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Misterium Katynia

Postautor: JanuszStankiewicz » śr mar 03, 2010 08:00

    Szymon Tolak napisał, przesyłając ten tekst :
    " Dla mnie jest to tekst niezwykle ważny, probuje w nim, lepiej, czy gorzej, przekazac to najświeższe odkrycie, ze jeżeli respektu do życia nie postawimy powyżej logiki, zniszczymy jedno i drugie"



    Misterium Katynia


    Witomile Wołk-Jezierskiej


    Właśnie skończyłem czytanie dokumentu zbrodni, czyli polecenia L. Berii, z dnia 5 marca 1940r., aby zastrzelić 25, 700 ludzi. Najpierw zaskoczyło mnie, jak łatwo i bez wyjaśnień propnuje twórca dokumentu aby odbyło się to nawet bez konfrontacji z ofiarami. Ludzie obwinieni o przestępstwo przeciwko systemowi, nie mieli szans ani na obronę, czy choćby odpowiedź, ani nawet na świadomość swojego losu. W tym momencie bez znaczenia jest jaki to był system. Oto powstaje we mnie obraz tysięcy „ludzi-zwierząt” przeznaczonych na rzeź podpisem istoty umiejącej pisać, czytać i myśleć. Wtedy, nagle uderzyło to najważniejsze: Tak, oto widzisz przed sobą skutki myślenia logicznego! Wiedz, że żaden system nie podejmuje decyzji sam, nie legitymuje się zdolnością logicznego myśleniem. Wiedz, że takie działanie może podejmować wyłącznie jakaś żywa istota lub zespół takich istot, które muszą mieć odpowiednio do tego przygotowane mózgi.
    Na pożółkłym już papierze odczytać można sposób myślenia, a dokładniej kalkulacji z wyliczeniami, jednostkami i numerami. Jest też przeraźliwie krótkie, „racjonalne” uzasadnienie. Że pochwyconego wroga nie można żywić bez końca, albo, co gorsze, pozwolić mu uciec. Jaki maiłoby to sens (!), aby dać wrogowi dalej walczyć, ranić i zabijać? Jakie jest inne wyjście, poza unicestwieniem wroga?
    Tego już nie ma na tych kartkach z dziurkami na wpięcie do archiwalnych akt. Ale pewnie w innych teczkach, na innych kartkach znajduje się gdzieś czyjaś inna decyzja o zasypywaniu trupów ziemią i o posadzeniu na tym lasu? Ci „ludzie-nieludzie”, którzy wcześniej zostali ograbieni ze swojego kraju, jak się zdawało, na wieki, a teraz ze swojej godności i siły, nie powinni sprawiać kłopotu, nawet po śmierci. Doprowadzenie ich na miejsce kaźni i kula we wrogi łeb, to i tak jest więcej niż na to zasługują. Cztery marne, zadrukowane „bukwami” kartki papieru, pokreślone „władczymi” podpisami, zdają się wołać do mnie: ”Popatrz, oto jak potworność może być logiczna!”
    ***
    Sprawami zbrodni katyńskiej nie zajmuję się zbyt długo. Od pewnego czasu zaczynam jednak rozumieć ogrom wiedzy dotyczącej tamtych wydarzeń. Zdaję też sobie sprawę, że mam do czynienia z problemami, które przerastają możliwości moich indywidualnych zdolności, dotychczasowej wiedzy, a nawet charakteru. Mimo to, nie rezygnuję z dalszego wnikania w potworneości katyńskiego ludobójstwa i związanej z nim, potwornej nie mniej (choć inaczej), politycznej historii, która hańbi rodzaj ludzki. Robię to, ponieważ mimo całej słabości, wydaje mi się, że z powodu, którego nie rozumiem, na mój własny sposób, dane mi jest dotykać jakiegoś Misterium Katynia. Wydaje mi się, że Prawda Katynia sięga istotnie najbardziej podstawowych i uniwersalnych prawd o człowieku. Dlatego też, Katyń wykracza poza swoją konkretną historię, poza konkterną politykę, czy ideologię. To co się stało wiosną 1940r. na mało komu wtedy znanej ziemii, w wyjątkowy dla mnie sposób, dolącza się do całości dziejów człowieka, których nie wolno mu przemilczać, nie mówiąc już o zapomnieniu.
    W tej autentycznej historii, która dla wielu żyjących jest historią osobistą, chyba nikt nie może być ekspertem, nikt przytomny nie poważy się chyba twierdzić, że wie już wszystko. Dlatego i ja nie mogę mówić tutaj inaczej, jak tylko subiektywnie, jak tylko o tym, co właśnie poznaję i w związku z tym, co czuję.
    Każdy ma prawo przyjąć tę refleksję, albo ją odrzucić. Jednakże niech strzegą się bestii w sobie ci, którzy chcą przejść ponad sprawą Katynia obojętnie. Makabra odkrytych dołów z niesamowitą ilością szczątków ludzkich to pierwsze obrazy, które łaczą się z ludobójstwem katyńskim. Dopiero po nich przychodzą twarze ofiar, a dalej twarze katów, a dalej tych co z nimi współdziałali dla tego czy innego, „logicznego” względu, i o zgrozo, dla tego, czy innego interesu. Nie znam w historii ludzkości innej zbrodni tak upstrzonej politycznymi kłamstwami i podłościami. Nic dziwnego, że rodzi się we mnie najbardziej ludzkie i najbardziej podstawowe pytanie: Dlaczego to wszystko było możliwe? A gdy zabrzmi pierwsze - „dlaczego?”, natychmiast muszę przebijać się przez te tysięczne i wrzaskliwe chóry diabłów, brnąć poprzez mokradła ich politycznie poprawnych oświadczeń. Staram się wyjść z tych mroków wynosząc z nich same trudne i twarde pytania. Pytania takie trzeba niestrudzenie oczyszczać, ostrzyć, i precyzować, jeżeli wciąż pragnie się ludzkiej na nie odpowiedzi.

    Szymon Tolak, Boston, Massachusetts, 1 marca 2010r.


    opublikowano za zgodę P. Witomły Wołk-Jezierskiej

Wróć do „INFORMACJE, POLEMIKI”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron