Wykopaliska archeologiczne Rady Ochrony z Miednoje

Informacje i dyskusja nt. aktualnych wydarzeń dot. historii, genealogii, ruchów społeczno-politycznych
JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Wykopaliska archeologiczne Rady Ochrony z Miednoje

Postautor: JanuszStankiewicz » wt maja 31, 2011 07:59

Minister Skubiszewski w roku 1990 powołał Konsula Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie. Był to okres wyraźnej „odwilży” pozwalający na podejmowanie przez Konsula interesujących, ważnych działań takich jak pomoc w poszukiwaniu, również poza Katyniem, śladów Polaków zamordowanych przez NKWD.

Do spraw głęboko ludzkich wpisuje się odszukanie wówczas przez niego, na prośbę córki generała, szczątków generała Kazimierza Tumidajskiego, zamordowanego przez Sowietów w 1947 r. Jedną z wielu trudności, jakie Konsul musiał przezwyciężyć było, poza odszukaniem miejsca, rozpoznanie szczątków generała, które zwalone były do wspólnego dołu, w dodatku bez munduru. Pan Konsul rozpoznał szczątki Generała wyłącznie dzięki jego wysokiemu wzrostowi. Konsul wystarał się o to, aby LOT wysłał do Moskwy samolot TU-154, którego luk bagażowy pomieścił drewnianą i metalową trumnę ze zwłokami gen. Tumidajskiego.
W ten można powiedzieć cudowny sposób, dzięki zaangażowaniu Konsula, córka miała szansę na wypełnienie swego obowiązku wobec ciała Ojca w przeciwieństwie do nas, starających się o możliwość wypełnienia tego obowiązku wobec naszych Ojców - Ofiar zbrodni katyńskiej, których szczątki zostały „upaństwowione” co nas pozbawiło wszelkich do Nich praw.

Jest kilka bulwersujących spraw katyńskich, z którymi przyszło zmierzyć się Konsulowi, a które sam zrelacjonował, w swojej książce „Moskwa 1990-1996”, uznając je jak widać za ważne.
„W Miednoje zwłoki leżały głęboko, górna warstwa na głębokości 180 cm. Wykopywano nawet kompletne zwłoki z rozpoznawalną przez sekundy twarzą, ponieważ gliniasta ziemia i mocznik spływający z szamba zahamował proces rozkładu. Już po kilku dniach tych prac teren nie nadawał się do oglądania przez osoby o słabych nerwach”.
Wówczas to odkryto, podczas prac polskiej komisji śledczej, że dla „ośrodka wypoczynkowego NKWD”, który był zbudowany bezpośrednio nad dołami śmierci wypełnionymi szczątkami ciał Oficerów Policji Państwowej II RP, KOP zbudowano w roku 1965 szalet. Kiedy sowieci kopali wykop pod dół kloaczny, natrafili na zwłoki, ale mimo takiego odkrycia nie zrezygnowano z umieszczenia szaletu i spuszczenia do dołów wypełnionych szczątkami Polaków ścieków kanalizacyjnych.
„Latami fekalia zalewały zwłoki Polaków, spływały również do sąsiednich dołów. Skoro został ten stan rzeczy ujawniony, nie można chyba pozostawić świadomie szczątków polskich jeńców w zanieczyszczonej odchodami ziemi. „ – napisał uczestniczący w pracach śledczych Jędrzej Tucholski, syn profesora zamordowanego w Katyniu.
W podmokłym terenie Miednoje mocz i inne nieczystości przesiąkały przez lata do wszystkich dołów ze szczątkami Polaków, rozkładały kości, hańbiły – umacniały „zwycięzców” w przekonaniu ich siły i panowania nawet nad szczątkami zamordowanego wroga.
Odkrycie tego faktu profanacji nie miało żadnego przełożenia na postanowienia polsko-rosyjskie z roku 1998 o tworzeniu „Pomników” w miejscach masakry, bez przenoszenia tych szczątków na inny teren, nie mówiąc o tym, że mogły by być potraktowane z należytym szacunkiem, tak jak szczątki generała Tumidajskiego.
Fakt, istnienia kloaki w Miednoje, opisał również mec. Stanisław Mikke w swojej doskonałej, odsłaniającej prawdę prac archeologicznych, książce „Śpij Mężny...”.
Mec. Mikke udokumentował tę profanację zdjęciem muru tego szaletu i dodał:
- „podczas prac archeologicznych zrezygnowano z przytwierdzania o szczątków znaczków PCK z uwagi na rozkład tkanki kostnej, który nastąpił na skutek oddziaływania ludzkich odchodów z szamba.”

Jest rok 1995 obowiązuje „Umowa międzypaństwowa” polsko-rosyjska z 22.02.1994 r., przygotowana i podpisana przez min. Andrzeja Olechowskiego, „kierująca się celami i zasadami Konwencji Genewskich o Ochronie Ofiar Wojny, a także państwowymi, narodowymi i religijnymi tradycjami Polski i Rosji”, w której odpowiednie artykuły nakazują:
- „przekazanie do pochowania w kraju szczątków zwłok wraz ze znalezionymi przy nich przedmiotami osobistymi, dokumentami, odznaczeniami oraz dystynkcjami... Protokół stanowi podstawę przekazania zwłok i znalezionych przy zwłokach przedmiotów.”

Z relacji zwartej w książce Pana Konsula dowiadujemy się, że:
- „W wydobytych mundurach znajdowano mnóstwo przedmiotów osobistych. Było dużo
przedmiotów ze złota, obrączki, pierścionki, monety, zegarki. Zebrało się tego prawie 15 kg
i powstał problem, jak to wywieźć do Polski.
- Mieliśmy co prawda dżentelmeńską umowę z Rosjanami, na której podstawie wszystkie znalezione przedmioty podczas ekshumacji mieliśmy prawo zabrać do Polski. I rzeczywiście, rok wcześniej ekipa wywiozła te przedmioty bez żadnego kłopotu. No, ale 15 kg złota może być nęcącą pokusą dla rosyjskich celników. Uzgadniamy więc, że to ja wywiozę owe złoto, co też uczyniłem jadąc do kraju na urlop 14 października 1995 r. W kraju przekazałem cały pakiet, starannie zapakowany i opieczętowany przez ekipę ekshumacyjną, Muzeum Katyńskiemu (oddział Muzeum WP) w Warszawie.”
Możliwe, że ta „dżentelmeńska umowa” jako bazę miała wyartykułowane przez Rosjan w dniu 24 marca 1994 r. do Konsula stwierdzenie, że
- ”powinniśmy razem z Rosjanami zbudować wspólny tzw. Memoriał.”
Ciekawe jest to, że już w miesiąc po podpisaniu „Umowy” podważane są jej paragrafy całkowicie inną dyrektywą – nakazem tworzenia Pomników nazwanych Memoriały. Sprawa jest o tyle dodatkowo interesująca bo Rosjanie nie wiedzą kto w tych Pomnikach jest zakopany, natomiast Polacy znają Tych, których porzucają w „Memoriałach” z imienia, nazwiska i stopni wojskowych i policyjnych czyli nie są to ofiary bezimienne – są to Ofiary zbrodni OBOJĘTNE Polsce.
Faktem jest jednak, że według działającego prawa, mam na myśli „Umowę” Polsko-Rosyjską z 22 lutego ‘94, zwłoki i rzeczy osobiste były ze sobą nierozerwalnie związane, tu natomiast w roku 1995 szczątki pozostały w fekaliach – złoto wyjechało!

Z listu dyrektora Muzeum Wojska Polskiego, z roku 2010, do Pana Lechomira Domaszewicza, poszukującego czaszek z Miednoje, dowiadujemy się pierwszy raz oficjalnie o „koronkach” z zębów Ofiar zbrodni katyńskiej. Dyrektor odsłonił tajemnicę pisząc:
„wszystkie szczątki ludzkie, kości, uzębienie oraz koronki zębów Muzeum przekazało do Katedry Polowej Wojska Polskiego.”
Kto wiedział jaka jest zawartość „opieczętowanej paczki”, którą przywiózł Konsul?
Kto wiedział, że „koronki” zostały wyrwane, podczas prac archeologicznych, przez Polaków z czaszek Ofiar zbrodni katyńskiej?
W którym „bagażu” te koronki dentystyczne przyjechały do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie? Jakie to „koronki”? Z jakiego kruszca były wykonane? Kruszec używany na „koronki” jest oczywisty – według wiedzy zasięgniętej u dentystów przedwojenne ‘koronki” były wykonywane ze złota wysokiej próby.

Nie można zaprzeczyć, że były to działania profanujące zwłoki Polaków, a wobec profanacji szczątków Ofiar zbrodni katyńskiej nie można być bezczynnym - Pan Prezes IPN był informowany o aktach profanacji, ponieważ Instytut prowadzi polskie śledztwo katyńskie od 2004 roku.
22 sierpnia 2008 r przesłane zostało do IPN pismo dotyczące śledztwa katyńskiego, w odpowiedzi na nie dnia 1 września 2008 r. Pan Prezes IPN poinformował, że „zażądał wyjaśnień w sprawie poruszonej w liście z 22 sierpnia 2008 r. dotyczącej złota z wykopalisk w Miednoje i tzw.” torby Rosjanina”. Być może starano się wyświetlić sprawę „koronek’?
Z kolei 30 września 2008 r. otrzymano od Pana Prezesa IPN kolejną odpowiedź na kolejne pismo, tym razem z 28 sierpnia 2008 r. ,które dotyczyło również sprawy zagadkowych pakietów wywożonych z Miednoje i precjozów katyńskich pozyskiwanych przez sekretarza ROPWiM z zakupów od Rosjanina na rynku staroci na Kole - oto jego treść - cytuję:
„ w sprawie odnalezienia przedmiotów ze złota w czasie ekshumacji w Miednoje, nieformalnego nabycia pamiątek po ofiarach zbrodni Katyńskiej, oraz losów szczątków ludzkich pochodzących z masowych grobów w Miednoje, prokuratorzy Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie zostali poinformowani o przekazanych ustaleniach i sugestiach w tych sprawach. Okoliczności te obecnie są przez nich uwzględniane w wykonywanych czynnościach śledczych w sprawie Zbrodni Katyńskiej.”
Są to sprawy otoczone tajemnicą, do których rozwiązania powinno się dotrzeć, o co na razie bezskutecznie starają się M. Mamoń i L. Domaszewicz. Jest to tym bardziej skomplikowane, że nie wiadomo na jakim jest obecnie etapie wyjaśniania, w prokuraturze IPN, sprawa szczątków ludzkich, złota i zaginionych pamiątek z tzw. „torby Rosjanina”.


„Rozważania” – Witomiła Wołk-Jezierska

Wróć do „INFORMACJE, POLEMIKI”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość