27 stycznia > w
miejscowości Aleksandrów pow. Biłgoraj Niemcy z udziałem policji ukraińskiej
zabili 1 Polaka.
W styczniu > we
wsi Woroniaki pow. Złoczów nacjonaliści ukraińscy zamordowali 4 Polaków.
8 – 10
lutego > NKWD dokonało deportacji około 250 tysięcy Polaków oraz kilka
tysięcy Ukraińców, Żydów i Białorusinów , obywateli Rzeczpospolitej , głównie
do Kazachstanu i na Syberię.
Rozkaz o
deportacji podpisał Iwan Sierow, zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych
(Ł. Berii) i zarazem szef NKWD Ukraińskiej SRR. W rozkazie pisał: Plan deportacji musi być opracowany w
najdrobniejszych szczegółach i zrealizowany przez trójki wykonawcze w każdym
obwodzie i rejonie. Zadanie to należy wykonać przy zachowaniu zupełnego spokoju,
tak by nie wywoływać demonstracji lub paniki wśród miejscowej ludności. Oskarżeniem
było uznanie tych osób za „element społecznie niebezpieczny” (SOE - socjalno opasnyj element). Nikt nie
otrzymywał żadnego konkretnego oskarżenia ani wyroku, nie wiedzieli też na jaki
okres czasu są przesiedlani. Niektórym grupom na miejscu przesiedlenia mówiono,
że pozostaną tu 20 lat.
Listę Polaków do
deportacji przygotowywał miejscowy tzw. Komitet Ukraiński, natomiast
zatwierdzała ją rejonowa „trójka” NKWD, w której składzie najczęściej był
miejscowy Żyd i Ukrainiec. Pierwsza deportacja objęła głównie: osadników
wojskowych, urzędników państwowych średniego i niższego szczebla (urzędnicy
wyższego szczebla byli już wcześniej aresztowani i skazani, część z nich Sowieci już wymordowali), służbę leśną, część
kolejarzy. Przesiedlano całe rodziny, z dziećmi, starcami i chorymi. Często
pustoszały całe wsie. Domowników budzono
brutalnym łomotem w drzwi, zwykle między północą a godziną
2oo w nocy i dawano od pół godziny do 2 godzin czasu na
spakowanie się. Na miejscu pozostawał praktycznie cały dobytek, na sanie
ładowano tylko część ubrań i żywności. Saniami wywozili ich do najbliższej
stacji kolejowej sąsiedzi Ukraińcy pod eskortą jednego enkawudzisty i dwóch
milicjantów, którymi najczęściej byli miejscowy Żyd i Ukrainiec. Mróz wówczas
wynosił około -25°C. Na stacjach kolejowych czekały wcześniej już zgromadzone
wagony towarowe. Często ponad dobę kompletowano skład pociągu.
Zaskoczenie było
całkowite, przerażenie, bezradność, płacz dzieci, rozpacz. Na stację kolejową
przywożono osoby nawet niekompletnie ubrane, zerwane ze snu, zszokowane, a
nawet zamarznięte na śmierć.
Z województwa
tarnopolskiego i stanisławowskiego wywożono także „kułaków”, czyli rodziny posiadające
powyżej 12 ha ziemi (20 mórg). Np. z powiatu kosowskiego wywieziono wszystkich
mieszkańców wsi: Świętego Józefa, Świętego Stanisława i Cieniowej. Z powiatu
borszczowskiego ze wsi: Janówka, Słoneczna, Chodykowicka, Turlecka, Duniowa. Z
powiatu samborskiego całą ludność ze wsi: Strzałkowice, Biskupce, Wojsztyce i
Nadymy oraz z okolic Horodenki i Grzymałowa.
Ze Stryja i okolic odjechało 6 transportów liczących do 40 wagonów w
każdym. W wagonie umieszczano od 40 do 75 osób. Z Halicza wyjechało 400 wagonów
z Polakami, ze Stanisławowa 900 wagonów. Wagony towarowe miały pozabijane
deskami okna, w kącie wydrążoną dziurę na załatwianie potrzeb fizjologicznych.
Podróż trwała przeciętnie trzy miesiące. Po drodze od chorób i głodu umierały
dzieci , starcy i osoby słabsze, a ich ciała wyrzucane były z wagonów na
torowiska podczas krótkich postojów, zwykle co drugi lub trzeci dzień.
10 lutego > w
osadzie wojskowej Płaszowa Królewska gmina Tosłuchów (Wołyń) podczas deportacji
ludności polskiej uciekł jeden z osadników wojskowych. Wytropili go sąsiedzi
Ukraińcy, wytropili stodołę w której się ukrył i żywcem spalili go.
21 lutego > w
miejscowości Borysław pow. Drohobycz
zmarł w wyniku pobicia przez bojówkarzy OUN Polak, żołnierz września,
ranny podczas wojny.
Na początku roku
1940 > we wsi Chmieliska pow. Skałat ukraińscy milicjanci aresztowali 2
Polaków, którzy zaginęli bez wieści.
14 marca > w
miejscowości Aleksandrów pow. Biłgoraj Niemcy z udziałem policji ukraińskiej
uprowadzili 3 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.
W marcu >
- we
wsi Kozowa pow. Brzeżany bojówkarze OUN zamordowali Polaka, byłego
urzędnika gminy
- we
wsi Dubszcze pow. Brzeżany bojówkarze OUN zamordowali Polaka, byłego urzędnika gminy.
14 kwietnia > w
miejscowości Józefów, gmina Serokomla, pow. Łuków, policja ukraińska razem z
gestapo zastrzeliła 189 Polaków, mieszkanców wsi: Bielany, Bronisławów,
Hordzież, Józefów, Leonardów, Nowinki, Ruda, Serokomla, Wólka, Zakępie.
12 – 15 kwietnia
> w drugiej deportacji na Sybir Sowieci wywieźli około 300 tysięcy Polaków.
Były to głównie rodziny wojskowych, urzędników, policjantów (którzy już
wcześniej byli internowani lub aresztowani przez NKWD lub milicję ukraińską –
obojętne, czy był to ojciec, syn czy zięć), Ponadto deportowano rodziny
działaczy społecznych, nauczycieli, kupców i inne rodziny inteligencji
polskiej.
Ze Lwowa
deportowano około 12 tysięcy Polaków, z Drohobycza – 5 tysięcy, z Borysławia –
3 tysiące, ze Stanisławowa – 4 tysiące. Deportowano także całe wsie, np. z
powiatu wołkowyskiego: Nowosiołki, Koladycze, Łyskowa, Senipowa; z powiatu
przemyskiego: Krowniki, Choszczowice, Bojewice, Bratycze, Chałupki,
Hermanowice, Mościska, Szechnieje. Z powiatu czortkowskiego z osady Bartoszówka
wywieziono 84 rodziny, z 87 tam mieszkających.
Zapewne nie będzie
już można dotrzeć do wszystkich danych dotyczących strat ludności polskiej
poniesionych w wyniku kolaboracji Ukraińców z okupantem niemieckim i sowieckim.
Ilu Polaków zadenuncjowali „sąsiedzi” Ukraińcy, ilu aresztowali i zakatowali
milicjanci i policjanci ukraińscy oraz inne ich formacje militarne na służbie
niemieckiej. Ilu Polaków zginęło zamordowanych lub zdradzonych chociażby
podczas prób przedzierania się przez góry, aby dostać się przez „zieloną
granicę” do Armii Polskiej na Zachodzie.
Tylko w
okolicach Komańczy od początku grudnia 1939 r. do maja 1940 r. aresztowano 80
uchodźców, w Baligrodzie 43, w Bukowsku 24 i wielu innych w Zagórzu. W
Świątkowej w pow. jasielskim wiejska straż ukraińska zatrzymała i wydała w ręce
Niemców 5 uchodźców. Podobnie działo się w Barwinku, w rejonie Dukli, w
okolicach Rymanowa – podaje A. Daszkiewicz w książce Ruch oporu w
rejonie Beskidu Niskiego 1939 –1944 (Warszawa 1975, ss. 44 – 50). Wielu
uciekinierów szukając przewodników bądź noclegu w chatach ukraińskich było
podstępnie mordowanych a ich dobytek (często znacznej wartości)
zagrabiony. Na samym terenie obecnej
części Bieszczadów miejscowi bojówkarze OUN i chłopi ukraińscy zamordowali
około 100 Polaków – uciekinierów. Wiosną 1940 roku na polach znajdowano liczne
ich zwłoki, poszarpane już przez dzikie zwierzęta.
W kwietniu > we
wsi Nieświcz pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
Wiosną >
- w
miejscowości Białozórka pow. Krzemieniec po deportacji rodzin osadników (10
lutego) pozostali dwaj synowie jednego z osadników, lat 12 i 14; Ukraińcy
ich wytropili i zawieźli do NKWD w Łanowicach, skąd deportowano ich na
Sybir
- w
mieście Ottynia pow. Tłumacz z inicjatywy ukraińskich nacjonalistów NKWD
aresztowało 24 Polaków, których los pozostaje nieznany
20 – 30 czerwca . w
trzeciej deportacji na Sybir Sowieci wywieźli około 400 tysięcy Polaków.
W lipcu > we
wsi Kozaki pow. Złoczów bojówkarze OUN zamordowali 1 Polaka oraz we wsi
Monastyrka pow. Złoczów także 1 Polaka.
24 grudnia >
w mieście Ottynia pow. Tłumacz czerwoni milicjanci ukraińscy aresztowali
i oddali do NKWD ks. Stanisława Perenca, po którym ślad zaginał.
W grudniu > we
wsi Tomaszowce pow. Kałusz Ukraińcy uprowadzili i zakłuli nożami 25-letniego
Polaka ożenionego z Ukrainką.
Zimą >
- w
miasteczku Szumsk pow. Krzemieniec na skutek donosu Ukraińców NKWD
aresztowało 1 Polaka
- we
wsi Waśkowce pow. Krzemieniec na skutek donosów Ukraińców NKWD aresztowało
5 Polaków.
W 1940 roku >
- w miejscowości
Bukowsko pow. Sanok na podstawie donosu sąsiadów – Ukraińców, Niemcy zamordowali 6 Polaków
- we
wsi Dżomla pow. Jaworów czerwona milicja ukraińska uprowadziła z domu
80-letnią dziedziczkę majątku ziemskiego i na gnojowisku za oborą
zastrzeliła ją
- we
wsi Żurów pow. Rohatyn na skutek fałszywych doniesień Ukraińców NKWD
aresztowało i zesłało na Sybir, skąd już nie powrócił – proboszcza ks.
Stanisława Rysiowskiego
W 1940 roku >
we wsi Wielkie Oczy pow. Lubaczów: Aresztowany Jan Sawiński, syn Michała,
wyrokiem sądu w Jaworowie, za potrącenie Żyda został skazany na trzy lata i
zesłany na Sybir. W 1941 roku napisał list z Władywostoku i to była ostatnia
wiadomość o nim. Kara, jaką sąd w Jaworowie wymierzył Janowi Sawińskiemu
wstrząsnęła mieszkańcami i była sygnałem do unikania jakichkolwiek kontaktów z
Żydami (Mieczysław Dobrzański: Gehenna Polaków na Rzeszowszczyźnie w
latach 1939 – 1948. Wrocław 2002, s. 53).