POLSKI  

    ENGLISH
 * Strona początkowa
 
 * Lwowska gwara
 * Lwowskie melodie
 * Lwowska Fala
 * UPA - Polemika
 * Kresy w ciemności
 * Koś. Św. M. Magd.
 * W. Poliszczuk
 * Co z tą Polską ?
 * Szkoła im. MM - Lwów
 * Kresy dzisiaj - galeria
 * Obrona Lwowa 1918
 * Pamiętamy ...
 * Białoruś- Dni swobody
 * Krwawa Wigilia
 * Fala nienawiści
 * Zjazd Kresowian
 * Kwestia żydowska
 * Jak było ze zdjęciem
 * Umorzenie ???
 * Teki edukacyjne
 * Zabić po raz drugi
 * Kresowa Księga ...
 * Nauczyciele - Lwów
 * Księża z Wołynia ...
 * Stowarz. "Podkamień"
 
 * Czytelnicy piszą ...
 * Poszukuję rodziny
 
 
 * Aktualności
 * Informacje
 * Polemiki
 * Polecamy
 
 * Ważne Adresy
 * Kontakt
 * Linki
 * Netreba
 * Wywiad S. Srokowski
 * Krwawe zapusty
 * Lwów, Ural, Komi
 * Sąsiedzi z Marcelówki
 * Pierwsze wspomnienia
 * W Mogilnie
 * Pamiętnik Bronisławy
 * Młyny w Horochowie
 * Stasia Stefaniak
 * Józefa Nowak
 * Śpię w ubraniu
 * Na Podolu
 * Huta Stara
 * Msza w Łodzi
 * Bołdury i Leszniów
 
 
 * woj. tarnopolskie A - J
 * woj. tarnopolskie K - P
 * woj. tarnopolskie R - Ż
 * woj. tarnopolskie dod.
 * woj. tarnop. dod. nr. 2
 
 * woj. lwowskie A - J
 * woj. lwowskie K - P
 * woj. lwowskie R - Ż
 
 * woj. stanisław. A - J
 * woj. stanisław. K - P
 * woj. stanisław. R - Ż
 
 * woj. wołyńskie
 
 * Polegli w walce z UPA
 
 * Kołdyczewo (Litwa)
 * pow. nowogródzki
 * Baranowicze
 
 * Zgłoszenia Czytel.
 
 * woj. tarnopolskie
 
 * woj. wołyńskie A - J
 * woj. wołyńskie K - M
 * woj. wołyńskie N - R
 * woj. wołyńskie S - Ż
 
 * Galicja wschodnia
 
 * woj. lwowskie
 ** pow. Bóbrka
 ** pow. Brzozów
 ** pow. Dobromil
 ** pow. Drohobycz
 ** pow. Gródek Jag.
 ** pow. Jarosław
 ** pow. Jaworów
 ** pow. Lesko
 ** pow. Lubaczów
 ** pow. Lwów
 ** pow. Mościska
 ** pow. Przemyśl
 ** pow. Rawa Ruska
 ** pow. Rudki
 ** pow. Sambor
 ** pow. Sanok
 ** pow. Sokal
 ** pow. Żółkiew
 
 * woj. stanisławowskie
 ** pow. Dolina
 ** pow. Horodeńka
 ** pow. Kałusz
 ** pow. Kołomyja
 ** pow. Kosów Huculski
 ** pow. Nadworna
 ** pow. Rohatyń
 ** pow. Śniatyń
 ** pow. Stanisławów
 ** pow. Stryj
 ** pow. Tłumacz
 ** pow. Turka
 ** pow. Żydaczów
 
 * woj. tarnopolskie
 ** pow. Borszów
 ** pow. Brody
 ** pow. Brzeżany
 ** pow. Buczacz
 ** pow. Czortków
 ** pow. Kamionka S.
 ** pow. Kopiczyńce
 ** pow. Podhajce
 ** pow. Przemyśl
 ** pow. Radziechów
 ** pow. Skałat
 ** pow. Tarnopol
 ** pow. Trembowla
 ** pow. Zaleszczyki
 ** pow. Zbaraż
 ** pow. Złoczów
 
 * woj. wołyńskie
 
 
 
 * Historia Kresów
 * Widoki Polski N. Orda
 * Drohobycz 1919-29
 * Kaźń Prof. lwowskich
 * Cm. Obrońców Lwowa
 * Cm.Obr.Lwowa-galeria
 * Cm. Łyczakowski
 * Cm. Łyczak.-galeria
 * Kamien. Pod. -galeria
 * XIII Zjazd Kresowian
 
 * Genealogia
 * Więźniowie Pawiaka
 * Więźniowie Dachau
 * Ravensbruck
 * Virtuti Militari
 
 
 * Katalog stron
 * Top Lista
 * Top List

TOP RODZINA Katalog i ranking

KRESY

 
 

 

 

Czytelnicy piszą ...  

już w niedługim czasie pojawi się możliwość zamieszczenie uwag bezpośrednio od Czytelników, ale na razie publikujemy listy, które nadchodzą do redakcji portalu.

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za zamieszczone na stronie opinie i treść listów Czytelników!

 

 


 

Norbert  17.11.08:

 

 

Prawda zawsze zwycieza - narod ktory nie chce pamietac swojej historii nie zasluguje na przyszlosc - dzieki takiej postawie jaka panie reprezentuje jest nadzieja ze pamiec nie zaginie.
Jestem wstrzasniety i przezazony stopniem bezmyslnosci elit w Polsce, ktore dla watpliwego politycznego celu, staraja sie wymazac z pamieci o LUDOBOJSTWIE na kresach, to straszne ze Polacy nie dosc ze staracili czesc narodu to jeszcze chca zabic pamiec o nich.
NIE ZAPOMNIMY O ZBRODNIACH UPA
Goraco popieram wszelkie akcje majace na celu upamietniuenie, przypomnienie i wyjasnienie historii.
Temat ten mnie interesuje szczegolnie gdyz z woj tarnopolskiego z pow Skałat z miej. Poznanaka Hetmańska i Gniła pochodza moi dziadkowie????? Od babci nie uzyskalem zadnych konkretnych informacji za zycie. Pozniej dowiedzialem sie o pewnej wydazeniu [oczywiscie ani dat ani nazwisk brak] moze sa gdzies informacje na ten temat?
Otoz gdy zaczely sie pogromy polakow ludzie zyli w strasznej niewidzy i nieswiadomosci ale wiedziano ze ukraincy zbieraja sie nocami i napadaja na polskie gospodarstwa i wioski. Podobno wies otoczyla banda upa z zamiarem mordowania ale stacjonowal lub przejezdzal tamtendy jakis oddzial chyba niemiecki i dowodca tego oddzialu widzac co sie szykuje zabronil ukraincom mordowania i wioska ocalala???????? 

Dziwne ale na mapce widzialem obydwie Poznanki jako miejsca mordu polakow?? Jesli posiada Pani jakies informacje to prosze o ich wskazanie. Nazwisko dziadka Józef Machi a babci Maria Machi z domu Dudun
Nie jest Pani sama i niech pani sie nie poddaje ziarno zostalo rzucone, szkoda ze swiadkow tak strasznie ubywa

 

Norbert

 


 

H. M.  12.11.08:

 

 

Jest jedna sprawa, która mi nie daje spokoju,nie dawno czytałem artykuły pana Drozda,otóż on opisuje akcje "Wisła”, jaka krzywda sie stała Ukraińcom po przesiedleniu,a to ze domy te były zniszczone w 50-70% a Polacy wyszabrowali wszystko, domy trzeba było remontować.

Opisze krotko, co otrzymała moja mama po przyjeździe na tereny Polski -Śląsk.

Rosjanie przywieźli repatriantów na Śląsk w wagonach towarowych,bez warunków higienicznych,i.t.d.
Odczepili lokomotywę od wagonów i sie więcej nie pokazali trwało to około 3 misiecy, w tym czasie ludzie budowali prowizoryczne namioty lub sie rozchodzili każdy szukał schronienia na swój sposobi.
Mama znalazła puste mieszkanie dla całej rodziny no i tak koczowali do odrodzenia sie aparatu państwowego. Po powstaniu urzędu państwowego dostała przydział na kupno stołu i krzeseł i tym podobnych rzeczy,moja rodzina nie była nauczona szabrować tak jak to opisuje pan Drozd.
Posiadam dokument państwowy(dowód kupna z wyszczególnieniem zakupionych rzeczy).
Moja rodzina nie dostała odszkodowania za pozostawiony majątek, ziemie, domy, zabudowania gospodarcze, oraz stolarnie, dziadek był stolarzem,widziałem jego wyroby na Ukrainie.

Pani Iwono proszę to podać dla opinii publicznej, może to obudzi pana Drozda i pokaże mu, co przeżyli Polacy.
H.M.


 

Ryszard Siwak  12.11.08:

 

 

Naród,który traci pamięć
przestaje być Narodem-staje się jedynie
zbiorem ludzi,czasowo zajmujących
dane terytorium.
A więc wszyscy,którzy usiłują zakneblować usta ks.Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu i przeszkadzają mu w głoszeniu prawdy oraz zniekształcają całą prawdę o dawnych Polskich Kresach,to ci,którzy zatracają pamięć i przestają być Narodem-Narodem Polskim.
Pozdrawiam wszystkich Kresowian i ich potomków.
Ryszard Siwak. 

 


 

syn Eugeni  31.10.08:

 

 

Szanowna pani Iwono, czytam pani artykuly, i musze powiedziec ze otworzyla 
mi pani oczy na wiele spraw, bowiem do tej pory nie bylem swiadom jak mordowala banda upa i z jaka sila oraz gdzie.
Wprawdzie znam troche opowiesci z opowiadan mojej niezyjacej jusz mamy,jak 
mordowano w Podkamieniu(klasztor)ale niewiedzialem ze asz z takim rozmachem i zasiegiem,krotko mowiac to co pani pisze jest bardzo piekne i prawda powinna wyplynac na pwierzchnie.

Zycze duzo powodzenia .

P.s
Jestem synem Eugeni Golebiowskiej z Podkamienia.

 


 

Kazimierz Golinowski  29.10.08:

 

 

Nie dajmy się zwariować. Nie występujmy przeciwko prawdzie. Jako katolicy szczególnie powinniśmy prawdę gloryfikować.
Jedynie mogę wyrazić oburzenie, ze hierarchowie kościoła greko katolickiego, chcą zaprzeczyć prawdzie i zamknąć usta temu, kto ja głosi i żądają ukarania tego, kto ja głosi.
Przecież to jest najdalej idące odstępstwo od fundamentalnych zasad chrześcijańskich i to jest bardzo bolesne, że nasi bracia greko-katolicy tak sie zachowują, co na to ich wierni prawdziwi chrześcijanie tego kościoła?
Pozdrawiam 
Kazimierz Golinowski 

 


 

Wiesław Tokarczuk 29.10.08:

 

 

Zwracam się z prośbą o sprawiedliwą ocenę faktu, że za pomocą listów-donosów kierowanych do ks. kard. Stanisława Dziwisza biskupi obrządku greko-katolickiego chcą zablokować wydawanie książek księdza Isakowicza - Zaleskiego o ludobójstwie na Kresach.
Uważam, że duchowny ma obowiązek głoszenia prawdy. Dlaczego tego, który ma odwagę ją głosić, uznaje się za wroga i próbuje uciszyć? 

Całym sercem popieram księdza Isakowicza-Zaleskiego, wszyscy kresowianie są Mu głęboko wdzięczni za głoszenie prawdy o zbrodniach nacjonalistów ukraińskich, których nie da się zapomnieć, ani ukryć przed światem! 

Prawda i tak pokona kłamstwo. Zajmie to tylko więcej czasu. Przysporzy kolejnych cierpień kresowianom i ich potomkom, ale z naszej pamięci tych wydarzeń wymazać się nie da.
Nadejdzie czas, kiedy historia oceni tych, którzy o prawdę walczyli i tych, którzy pomagali ją ukryć. Moje cierpienie z powodu takiej postawy, jaką prezentuje biskup Martyniak trwa nadal.

Gorąco proszę księdza kardynała jako przełożonego niesprawiedliwie atakowanego księdza Isakowicza-Zaleskiego o wzięcie Go w obronę. 

Z wyrazami szacunku
Wiesław Tokarczuk

 


 

Łukasz Kuźmicz  29.10.08:

 

                                                             

Jestem byłym mieszkańcem Wołynia. W dokonane przez OUN - UPA 30.08.1943 r. rzezi mieszkańców wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka (1.179 Osób) i innych wsiach w powiatach: Lubomelskim i kowelskim - (15.000 Osób), uśmierconych zostało toporem z mojej rodziny 11 osób. Mojej rodzinie spalono dom i zabrano wszystko.
Po przyjeździe do Polski byłem bezpośrednim świadkiem wielu zbrodni UPA na Rzeszowszczyźnie. Sprawy ludobójstwa UPA na Kresach są niestety pomijane, fałszowane i zastępowane - przez niedouczonych historyków- słowami: "polonizacja Wołynia", " konflikt polsko= - ukraiński", " wypędzenie Polaków z Wołynia" i t p. Ani słowa o tym, że były to masowe okrutne morderstwa i ludobójstwo.
Jak można spłycać do takich absurdów ewidentne ludobójstwo, udokumentowane w takich opracowaniach, jak: E i W. Siemaszko, kwartalniki NA RUBIEŻY, Testament Wołyński i Cmentarz parafialny w Ostrówkach - dr Leona Popka, Krwawe żniwa - gen. Czesława Piotrowskiego, Kwestia ukraińska i eksterminacja ludności polskiej w Małopolsce Wschodniej - dr Lucyny Kulińskiej, czy ostatnio wydana książka: Przemilczane ludobójstwo na Kresach, której autorem jest ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski, brutalnie atakowany za jej wydanie. Odsłania ona gorzkie fakty, ale prawdziwe: udział w tym ludobójstwie księży ukraińskich obrządku grekokatolickiego.
Nie jest tajemnicą, że księża grekokatoliccy na Ukrainie i w Polsce uczestniczą i teraz aktywnie w błogosławieniu stawiania pomników dla zbrodniarzy z UPA. Na Zachodniej Ukrainie dochodzi obecnie do oficjalnej faszyzacji życia przez niedobitków z OUN UPA, SS "Hałyczyna", policjantów w służbie Hitlera i własowców, którzy przy milczącej aprobacie polskich polityków i niestety - duchowieństwa tez. Nie przypadkowo, więc Ukazem Nr 965/2007 z dnia 12.10. 2007 r. prezydent Wiktor Juszczenko, nadał tytuł "bohatera Ukrainy" największemu mordercy Polaków na Wołyniu: Szuchewycz Romanowi ps."Taras Czuprynka", który w stopniu, kpt. Wehrmachtu 30.06.1941 r. dowodząc batalionem "Nachtigall", wymordował we Lwowie profesorów. Na Polesiu utworzył później UPA i dokonał masowoch rzezi, najpierw Żydów, a potem Polaków.
Czy to takich "bohaterów" potrzebuje dzisiaj Ukraina do swojego istnienia?. To grupa morderców uzurpuje sobie prawo do reprezentowania około 50 milionowego narodu ukraińskiego, a ci co milczą w Polsce na ten temat, de facto im pomagają - ze szkodą dla nas - Kresowiaków i dla Polski. Oburza nas i niepokoi to, że przedstawiciele kościoła rzymskokatolickiego w Polsce, zamiast poprzeć i wyrazić najwyższe uznanie ks. Tadeuszowi Isakowicz - Zaleskiemu za Jego trud w odsłanianiu prawdy historycznej, poddaje się fałszywym ocenom, nagonce i ograniczaniem głoszenia prawdy. N= to Kresowiacy nigdy się nie zgodzą. Domagamy się pełnego szacunku, dla ks.Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego i poparcia w szerokiej dystrybucji Jego książki: Przemilczane ludobójstwo na Kresach.
Jako mieszkaniec Wołynia mam pełne prawo zabierać w tej sprawie głos. Właśnie z powodu przemilczania ludobójstwa OUN - UPA na Kresach i po wojnie w Polsce, by dać świadectwo prawdzie - napisałem i wydałem na własny koszt książkę: ZBRODNIE BEZ KARY, która prezentowana jest w internecie na stronie: www.kuzmicz.pl.
Zapraszam uprzejmie do obejrzenia tej strony. Jest ona jeszcze jednym dokumentem prawdy, którą głosi Ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski. Moim życzeniem i Kresowiaków jest, by Ks. Kardynał Metropolita Stanisław Dziwisz stanął w obronie Ks. Tadeusza Isakowicz - Zaleskiego, któremu my Kresowiacy serdecznie dziękujemy za wydanie tak wspaniałej książki i głoszenie prawdy o ludobójstwie OUN -UPA na Polakach.

Z najgłębszymi wyrazami szacunku - Łukasz Kuźmicz.

 


 

Wojciech Orłowski  29.10.08:

 

 

Nie lękajcie się!
Ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski pisze prawdę o kresach i nie można traktować tego jako nawoływanie do waśni narodowych, uważam, iż tego typu publikacje powinny być nagrodzone przez Kardynała Metropolitę Stanisława Dziwisza. 
Piszę w obronie księdza, ponieważ najwyższa pora, aby przyznać, że Ukraińcy mordowali Polaków. Ukraińska Armia Powstańcza, SS Galizien wymordowały w mojej rodzinie ponad 120 osób i nie można tego porównywać z chęcią zemsty. prawda o mordach powinna, byc przez księdza Tadeusza ISAKOWICZA ZALESKIEGO UKAZANA!!! 
Dlatego też proszę księdza kardynała Stanisława Dziwisza, aby dał wiarę temu, co mówi ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski. Mordowani przez Niemców otrzymali, chociaż odszkodowania od rządu niemieckiego. Natomiast mordowani przez UPA - mówimy tutaj o Polakach i Żydach nie otrzymali żadnych odszkodowań i nigdy nie otrzymają. Natomiast budowanie wartości =a przemilczaniu prawdy to cechuje kościół grekokatolicki na =krainie. Jeszcze nie spotkałem księdza kościoła grekokatolickiego, który przyznałby, iż wyznawcy jego obrządku mordowali Polaków i Żydów. Chciałbym zaznaczyć, że jeżdżę na Ukrainę i wiem, co mówię. Wstrzymywanie publikacji to metody, które nie godzą się z miłością bliźniego. Przecież ludzie- świadkowie tych wydarzeń umierają i na co jeszcze czekać?
Pozdrawiam księdza Kardynała i proszę o zapoznanie się z tematem mordowania Żydów przez wiernych kościoła ukraińskiego (prawosławny i grekokatolicki)- tak to należy odbierać. W latach wojennych i tuż po II wojnie światowej mordowano naszych bliskich.
Wojciech Orłowski 

 

 


 

Iwona Kopańska - Konon  27.10.08:

 

                                                              Do Metropolity Krakowskiego

                                                              Arcybiskupa Stanisława Dziwisza

Jestem zaskoczona kolejnymi atakami na Księdza Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego.

Kto, jak kto, ale duchowny ma obowiązek głoszenia prawdy.

Dlaczego tego, który ma odwagę ją głosić uznaje się za wroga i próbuje uciszyć.

Preferuje się miernych, biernych?

Bo tacy nie sprawiają kłopotów i hierarchowie maja święty spokój?

 Czy uciszanie niepokornego księdza ma sens?

Przecież Ksiądz Tadeusz NIE JEST SAM, wszyscy kresowianie nie zachorują na amnezję, bo zbrodni nacjonalistów ukraińskich nie da się zapomnieć, ani ukryć przed światem !

 Prawda i tak pokona kłamstwo. Zajmie to tylko więcej czasu. Przysporzy kolejnych cierpień Kresowianom i ich potomkom, ale z naszej pamięci tych wydarzeń wymazać się nie da.

Nadejdzie czas kiedy historia oceni tych, którzy o prawdę walczyli i tych, którzy pomagali ją ukryć.

                                                         

Iwona Kopańska - Konon

 


 

Teofila Magdej  14.09.08:

 

Chciałabym sprostować i uzupełnić listę zamordowanych w Zapuście Lwowskim w dniu 12 kwietnia 1944.
Na dodatkowej liście w województwie tarnopolskim znajdują się osoby:

1. Kozioł Franciszek, miał lat 35,
2. Kozioł Władysława, Genowefa z domu Mroczek, żona lat 35,
3. Kozioł Kazimierz, syn lat 6

Władysława i Genowefa są podane jako osobne osoby, a jest to jedna osoba, którą nazywano w dwóch formach. Na liście brakuje syna
Kazimierza. Ja pochodzę z Zapustu Lwoskiego i podane osoby to byli moi krewni.


Pozdrawiam Teofila Magdej. 

 


 

Roman  07.09.08:

 

Witam.Poszukuje wszelkich informacji,zdjec  z miejscowosci Pokropiwna (wies i dwór), ktora znajduje sie niedaleko Tarnopola. Osoby , ktore cos wiedza na ten temat prosze o kontakt :
 
 
badz gg : 2622103

 

 


 

 

Bert Bakker  30.08.08:

 



My mother-in-laws was deported to northern Russia, together with her father.
They were able to leave for Persia under the so-called amnesty.
Via Pakistan, they were relocated to the Polish Settlement camp at Tengeru, Tanzania.
She got married and lived in Tanzania for many years.
Finally, she settled in South Africa.
The Jan Dajczak who was killed on 13.03.44 at Wierzbowczyk is the brother of my mother-in-law.
His age at the time was 15 years, not 21.
Jan lived on a farm in the village of Boleslawow, together with his mother. His father and sister had been deported to Russia.
When he heard that Ukrainian terrorists were roaming the area, he fled to a nearby forest.
He was found by a group of Ukrainians on horses.
He spoke Ukrainian fluently and he told the group that he was Ukrainian.
The group took Jan with them. When they reached the village of Styberowka, he was betrayed by a man called Sikora, an Ukrainian who had been working on their farm.
Sikora said that Jan was not Ukrainian, but Polish.
Jan was then hanged from a tree.
His grandmother was a woman called Maria Sikora (no relation to the Ukrainian Sikora).
She is listed as having been killed at Palikrowy on 12.03.44.
She was sick at the time and lying in bed alone.
Ukrainians shot her with a pistol through her mouth.
According to my mother-in-law, she was 92 years at the time, and not 96.


Jan Dajczak jest na liście osób zamordowanych na Kresach ( Borderlands ?)
Jest on bratem mojej teściowej-Marii Dajczak, która ma 84 lata i ciągle żyje.
Jeśli chcecie, moge przybliżyć wam szczegóły związane z jego śmiercią.
Moja teściowa wraz ze swoim ojcem była deportowana do północnej Rosji.
Mogli wyjechać do Persji poprzez amnestię.
Przez Pakistan, zostali ulokowani w Polskim obozie w Tengeru, w Tanzanii.
Ona wyszła za mąż i żyła w Tanzanii przez wiele lat.
Ostatecznio osiedliła się w południowej Afryce.
Ten Jan Dajczak ,który został zabity 13,03.44 r. w Wierzbowczyku jest bratem mojej teściowej. On wtedy miał 15 lat, nie 21. Jan mieszkał na działce (na roli) na wiosce pod nazwa Boleslawow razem ze swoja matka. Jego ojciec i siostra byli wywiezieni do Rosji.

Kiedy on uslyszał ze Ukraińscy terroryści operowali w okolicy on uciekł do pobliskiego lasu. Jego znaleźli Ukraińcy konni. On rozmawiał płynnie po ukraińsku i powiedział im ze jest Ukraińcem. Oni zabrali Jana ze sobą.Kiedy doszli do wioski Syberowka on został zdradzony przez mężczyznę pod nazwiskiem Sikora, Ukrainiec który pracował na ich roli. Sikora opowiedział ze Jan jest Polakiem a nie Ukraińcem. Oni wtedy jego powiesili na drzewie.
Jego babcia nazywała się Maria Sikora (nie była krewna tych Ukraińskich Sikorów) On pojawia się na spisie tych zabitych w miejscowsci Palikrowy dnia 12.03.44 r. Ona wtedy była chora i leżała sama w łóżku. Ukraińscy zastrzelili ja pistoletem przez usta. Według mojej treściowej, ona miała 92 lata w tamtym czasie a teraz ma 96.
Kind regards, 

Bert Bakker

Nelspruit 

South Africa


 


 

ZM  6.08.08:

 

Wszystkie stacje TV i rozglosnie radiowe, prasa,
publikacje mowia o Powstaniu Warszawskim, i slusznie,
ze o tym pamietamy.

A kto mowi o Kresach i Polakach tam pomordowanych
przez garstke zwyrodnialcow, dzicz azjatycka spod
znaku OUN-UPA? I tu panuje gleboka, przejmujaca
cisza. W morzu obojetnosci gina nasze glosy.


ZM

 


 

Ewa  16.07.08:

 

Wszyscy związani ze sprawą ujawnienia historii ludobójstwa na Kresach zrobili bardzo dużo przy okazji ostatniej rocznicy, właściwie za tych, którzy to powinni robić zawodowo.

Jest mi tylko bardzo smutno, że przeżyłam prawie czterdzieści lat nie wiedząc prawie nic o tych tragicznych wydarzeniach. A odczuwam wielką potrzebę pamięci o ofiarach tych nieludzkich wydarzeń. I nikt mi tego prawa nie odbierze ,i nikt mi nie może kazać zapomnieć.

Tylko zastanawiam się, po co ja chodziłam na lekcje historii.

Ewa 

 


 

Kazimierz Golinowski  15.07.08:

 

Poszukuję mieszkańców Leszniowa pow. Brody dawne woj Tarnopol. Był tam Klasztor i kościół, dzięki któremu żyję.
Kazimierz Golinowski
kazimierzgolinowski@wp.pl

 


 

Małgorzata  15.07.08:

 

Dziadek mojego męża został zamordowany 9.05 1944r. w miejscowości Barysz gm Buczacz przeglądaliśmy listę ale nie ma na niej nazwiska dziadka. Mama mojego męża z rodzeństwem i swoją matką przez 6 miesięcy nie spaly w swoim domu ze strachu przed napaścią mieszkały wtedy na ul. Zawale. Teściowa często nam opowiada co wtedy się działo. Później zostały przesiedlone, pozbawione całego dobytku tygodniami w zimnie czekały na stacji kolejowej czekając na transport nie wiedząc nawet dokąd je wywożą. Wylądowały na dolnym śląsku. Jeśli są Państwo zainteresowani chętnie opiszemy wszystko dokładniej. 
Część rodziny teściowej była narodowości ukrainskiej być może mieszka tam ktoś z naszej rodziny. Szukaliśmy na waszym forum ale nic nie znaleźliśmy
jeśli to możliwe prosimy o wskazówki jak i gdzie możemy szukać.
Malgorzata_CCI@vp.pl

 


 

Nowakowski Zdzisław  15.07.08:

 

Brat babki - Stanisław-, zmarł w Siedliskach - lat 57. Dziadkowie żyli w Siedliskach . Babka - Karolina i pradziadek pochodzą ze szlachty . Mają herb " Ślepowron " na niebieskim tle . 
Babka wykształcona była we Wiedniu. Znała język w mowie i piśmie niemiecki i francuski . Brata babki Karoliny wywieźli na Sybir . Staszka żonę też wywieźli w nocy na Sybir .
Ojciec Antka ( Władysław - braj mego ojca) urodził się w jesieni 1910 koło Birczy we dworku który należał do ciotki . Dworek został spalony 1945r. przez bandy UPA Zelezny , Upaszki , Hrynia , które wymordowały kilkaset tysięcy polaków . Staszek miał wykształcenie wojskowe . . Brat babki był oficerem. Babka też miała stopień oficerski - podporucznik. W 1918 r brała czynny udział w wojnie w oddziale Piłsudskiego . 
Oprócz brata babka miała siostrę . Dziadkowie umarli w Siedliskach k/ Przemyśla .Dziadek mego ojca był leśniczym w Siedliskach . Babka Nowakowska - Karolina , matka mego ojca Aleksandra zmarła w Przemyślu .

Prosił bym o odpowiedź gdzie szukać? 

Nowakowski Zdzisław
hibiskus1000@wp.pl

 


 

 

 

WT  12.07.08:

 


Szanowna Pani Iwono !
Nie odpowiadam od razu z powodu zmęczenia. 9 lipca w nocy wyruszyłem do Warszawy spod Hrubieszowa, 10 lipca po nie przespanej nocy byłem słuchaczem konferencji naukowej poświęconej 65 rocznicy ludobójstwa w Warszawie zorganizowanej przez IPN i weteranów AK na koszt prezydenta RP, o 23:30 dotarłem do Krakowa, gdzie łącznie spędziłem 7 godzin. Rano 11 lipca pojechałem znowu do Warszawy, aby być świadkiem uroczystości na Skwerze Wołyńskim. O 18:00 byłem z powrotem w Krakowie, sprawdziłem pocztę i nareszcie mogłem się wyspać. Jeszcze nie jestem całkiem sprawny, aby czytać tekst Pani i ustosunkować się do niego. Myśli mam zaprzątnięte tym wszystkim, co się wydarzyło w ostatnich dniach w sprawach kresowych a zwłaszcza w sprawie ludobójstwa. Jest wyraźny postęp, GWybiorcza przegrała swoją kampanię kłamstwa, lecz tuż przed metą podstawili nogę politycy - Komorowski i Kaczyński, Tusk i Sejm próbują sprawdzonej dotychczas strategii przemilczenia. Więc mimo sukcesów mam wielkie poczucie nie spełnienia wielkich nadziei i oczekiwań. Po zakończeniu uroczystości "odbytej, odbębnionej" na Skwerze Wołyńskim pojechałem pod ambasadę Ukrainy, aby w odpowiedzi na apel ks. Isakowicza zapalić znicze właśnie pod ambasadą. Stwierdziłem, że po drugiej stronie ulicy stoi tajniak, który nie ma żadnego innego zajęcia, jak tylko gapienie się na budynek ambasady, postaliśmy tak razem oparci o murek 3 metry od siebie około pół godziny. W tym chodnikiem pod ambasadą powoli przeszło 2 policjantów. Stwierdziłem ,że w tej sytuacji tylko grupowa akcja ma sens, a ponieważ byłem sam określiłem potencjalne straty za zbyt wysokie, a korzyści nie byłoby żadnych, bo znicze zabraliby, zanim bym je ustawił, a świadków nie byłoby żadnych. Odjechałem do Krakowa. Co dalej ? Uderza brak relacji w TV z uroczystości, brak udziału najważniejszych notabli i brak zaangażowania większych grup ludzi młodszych niż 70 lat. Czyżby strategia postępowania "elyt" polegająca na czekaniu na wymarcie "ekstremistów" miała się zrealizować ? Co możemy zrobić ? Odmawiać płacenia abonamentu telewizyjnego, nagłaśniając to w listach otwartych ? Różnica w potraktowaniu uroczystości w getcie i uroczystości katyńskiej jest bowiem gigantyczna.
Pozdrawiam.
WT


 

Iwona  5.07.08:

 


Drodzy czytelnicy.

Dostaję listy od ludzi starszych, często schorowanych.
Proszą o pomoc w zapisaniu ich wspomnień o Kresach Wschodnich.
Może znajda sie ochotnicy , którzy im pomogą?
Mam kilka adresów , większość z terenu Pomorza Zachodniego.
Może to wasz sąsiad?
Chętnych proszę o kontakt.

Iwona Kopańska - Konon
Avi9@onet.eu

 


 

córka Karoliny KUSZYK  4.07.08:

 


DRODZY CZYTELNICY.

 

Rok temu zamieściłam prośbę pana Wilfrieda Wagnera. 

Odnalazła się osoba, której pan Wagner poszukiwał.

Niestety po awarii mojego komputera straciłam adres kontaktowy.

Teraz ja Was proszę o pomoc i odnalezienie Pana Wagnera. 

Adres Pani  Karoliny Kuszyk, która czeka na kontakt z Panem Wagnerem.

 

mlodapl858@gmail.com

 

 


 

Eugeniusz Tuzów  26.06.08:

 


1. Czwartek, 26 czerwca 2008, Nr 148 (3165) Polska

Jest zgoda Ukrainy na zorganizowanie uroczystości upamiętniającej rzeź Polaków pomordowanych na Kresach przez oddziały UPA

Uroczystości w błyskawicznym tempie 


Główne obchody odbędą się 5 lipca br. w Ihrowicy na Podolu, gdzie w wigilijną noc 1944 r. nacjonaliści ukraińscy wymordowali ok. 90 Polaków. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w rekordowym tempie organizuje wyjazd delegacji polskiej.

- Zwijamy się jak w ukropie, ustalamy nazwiska i zbieramy grupę wyjazdową, którą stanowić będą głównie rodziny byłych mieszkańców 4 miejscowości z okolic Tarnopola, gdzie doszło do mordów - powiedział nam Jerzy Platajs z działu zagranicznego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Nie wiadomo jeszcze, kto z oficjeli weźmie udział w uroczystościach. Na razie wiadomo tylko, że będzie w nich uczestniczył min. Andrzej Przewoźnik, a ze strony ukraińskiej wojewoda tarnopolski. Obsługę religijną uroczystości ma zapewnić kuria metropolitalna we Lwowie.

Rada jeszcze w grudniu ub.r. postawiła pomniki upamiętniające Polaków zamordowanych na przełomie 1944 i 1945 roku w czterech podtarnowskich wioskach: Ihrowicy, Berezowicy Małej, Łozowej i Płotyczy. Znajdujące się na cmentarzach monumenty czekają na poświęcenie.
Nie ustalono jeszcze, w której z tych miejscowości odbędzie się centralna uroczystość. Zapewne będzie nią Ihrowica.
- Musimy wybrać między Berezowicą Małą a Ihrowicą - powiedział nam Jerzy Plajtas. - Największe szanse ma Ihrowica ze względu na dostępność dla większej liczby osób - wskazał.
- Rzeczywiście, najlepsze warunki do przyjęcia większej liczby gości są w Ihrowicy - powiedział nam płk w st. spocz. Jan Białowąs, emerytowany lotnik i wykładowca w Szkole Orląt, były mieszkaniec Ihrowicy, który jako siedemnastoletni chłopak wraz z rodziną uniknął śmierci, chowając się w obejściu ukraińskiego sąsiada. Od kilkunastu lat Białowąs starał się o upamiętnienie swoich 92 sąsiadów złożonych w nieoznaczonej mogile na cmentarzu rzymskokatolickim w Ihrowicy. Pisał i wydawał książki o rodzinnej wiosce, monitował u władz ukraińskich i polskich, wreszcie zainteresował sprawą ministra Przewoźnika, który ostatecznie doprowadził do postawienia monumentu.
Wiosną br. Białowąs ze składek zorganizowanych wśród Kresowian zlecił ukraińskiej firmie powycinanie chaszczy i krzaków porastających cmentarz.
- Wszystko jest już uporządkowane i czeka na przyjazd gości - zapewnia Białowąs.
Na pomniku w Ihrowicy umieszczono następującą inskrypcję: "Z dymem pożarów, z kurzem krwi bratniej do Ciebie, Panie, woła ten głos (Kornel Ujejski)", a następnie: "Około 90 Polaków mieszkańców wsi Ihrowica zamordowanych 24 grudnia 1944 r. Niech spoczywają w pokoju. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, Rodziny, 2007 rok". Tekst ten jest powtórzony w języku ukraińskim. Na skrzydłach pomnika widnieją imiona, nazwiska i wiek ofiar. Analogiczne napisy umieszczono na monumentach w Płotyczy, Berezowicy Małej i na cmentarzu greckokatolickim w Szlachcińcach, gdzie zostały pochowane ofiary mordu z 28 grudnia 1944 r. w Łozowej. W Łozowej zamordowano 106 osób, w tym 12 Ukraińców, w Berezowicy Małej, rodzinnej wsi śp. o. prof. Mieczysława Krąpca, 131 mieszkańców.
przesłał W.T.

 


 

Eugeniusz Tuzów  26.06.08:

 


Stanisławów
Przedstawiciele oficjalnych struktur władz obwodu Iwano-Frankowskiego na Ukrainie wsparły gloryfikację byłych esesmanów. "Podobne posunięcia państwowych władz, z odznaczeniem Orderem Bohatera Ukrainy kapitana wojsk SS, dowódcy UPA Romana Szuchewycza włącznie, łamią postanowienia międzynarodowego Trybunału w Norymberdze, który uznał formacje SS za zbrodnicze" - napisało w oświadczeniu rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. 

Reakcja władz rosyjskich nastąpiła po proteście prezesa rosyjskiej diaspory w Iwano-Frankowsku (Stanisławów) Aleksandra Wołkowa, skierowanym do prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Wołkow zarzuca władzom w Kijowie zorganizowanie 24-25 maja w Iwano-Frankowsku uroczystości poświęconych 65. rocznicy utworzenia ukraińskiej dywizji SS "Galizien". Rada rosyjskiej diaspory uznała, iż był to akt świętokradztwa względem rosyjskich mieszkańców miasta i weteranów II wojny światowej, którzy zapłacili własną krwią za wyzwolenie Ukrainy spod niemiecko-faszystowskiej okupacji - podkreśla MSZ Rosji. Kreml zaapelował w tej sprawie nie tylko do władz Ukrainy, lecz także do ONZ, OBWE i Rady Europy. Władze rosyjskie mają nadzieję, iż rząd Ukrainy zrozumie poważne konsekwencje takich przedsięwzięć.
Tymczasem władze ukraińskie bagatelizują wszelkie ostrzeżenia dotyczące gloryfikacji OUN-UPA i dywizji SS "Galizien". Wykonawczy Komitet Rady Miejskiej Iwano-Frankowska rozpoczął w czerwcu budowę kompleksu upamiętniającego watażkę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Banderę. Za najbardziej odpowiednie miejsce dla memoriału burmistrz miasta Wiktor Anuszkiewiczus uznał skrzyżowanie ulic Bandery i Konowalca na placu Europejskim. Budowę kompleksu prowadzono w przyśpieszonym trybie, aby zdążyć z jego inauguracją do 1 stycznia 2009 roku - stulecia urodzin Stepana Bandery. Władze Iwano-Frankowska przeznaczyły na memoriał 560 metrów kwadratowych gruntów. Autorem kompleksu jest architekt Jarosław Doroszenko z Iwano-Frankowska, natomiast pomnik Stepana Bandery wykonał rzeźbiarz ze Lwowa Mykoła Posykyr.
Interesujące, że w przeciwieństwie do rosyjskich polskie władze w Kijowie nie protestują przeciwko realizacji tego projektu.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
 

 


 

Tadeusz Oleksów  22.06.08:

 


Szukam kontaktu z ludźmi, którzy interesują się lub posiadają artykuły, książki, zdjęcia, wiedzę, wspomnienia, humor, dowcipy, karykatury, rysunki, dokumenty, informację lub jakiekolwiek fakty nawet takie które wydawałyby się nieistotne ale posiadające wiedzę o sporcie we Lwowie przed 1945 r.
Szukam kontaktu z rodziną prof. Rudolfa Wacka oraz jego książki %u201E Rowerem po europie %u201E. %u201E Do Anglji i Norwegji rowerem %u201Di ine. 
Oraz z rodziną Jana Choiny, Schneidera, Rzędowskiego, Kostrzębskiego Staszka Oleksów i innych związanych z sportem i turystyką rowerową 
we Lwowie.

Tadeusz Oleksów

reh.med@interia.pl
tadeusz555@op.pl

 


 

Iwona  21.06.08:

 

 

„Skandal z konferencją o ludobójstwie na Kresach 2008-06-20"

Dotyczy konferencji z 20-go czerwca 2008r.

Powinniśmy zarzucić kancelarię Prezydenta 
mailami protestacyjnymi – i rozesłać informację do mediów sobie znanych, adresy mailowe, dzienniki regionalne, codzienne itp.
Przeczytajcie wypowiedz Ks. Tadeusza Isakiewicza – Zaleskiego.
Więcej na stronie : www.isakowicz.pl

Miałem pojechać na konferencję o ludobójstwie dokonanym na Polakach przez faszystów z OUN-UPA.
Okazało się jednak, że konferencji w zamierzonym kształcie nie będzie.
Oto co napisał do mnie jeden z organizatorów. 
W Kancelarii Prezydenta "Od marca trwały przygotowania do 65 rocznicy Ludobójstwa Ludności Polskiej ma Kresach Wschodnich RP.
Wiele spotkań, dyskusji i zmieniających się planów.
20 czerwca miała się odbyć w Belwederze konferencja naukowa, której program proponował IPN (był ksiądz umieszczony na liście zaproszonych). Wywołalo to oczywiste protesty środowisk ukr. na czele z "Gazetą Wyborczą", która waliła w bębny zagrożonego pojednania i antyukraińskiego charakteru uroczystości. W związku z tym doszło do złagodzenia tytułu konferencji oraz tytułów niektórych referatów. Na 19 dni przed terminem konferencji, po powrocie z konferencji energetycznej na Ukrainie, prezydent Najjaśniejszej pozwolił sobie wypowiedzieć " lokal (czyli Belweder), uczestnictwo i patronat Kancelarii oraz organizacyjny udział w konferencji. Tak więc 20 czerwca nic nie będzie"


Ta sprawa to autentyczny skandal. Za co pamięć o pomordowanych naszych rodakach po raz kolejny sprzedano? Za ropę? za EURO 2012? 

Pan Prezydent, przy całym szacunku do niego, ma obowiązek publicznie na to odpowiedzieć. 

Na prośbe wielu czytelników 
Iwona Kopańska - Konon

 


 

Mirella  11.06.08:

 

 

Jestem przeciwna ciągłemu rozgrzebywaniu przeszłości, choć pamiętać musimy, aby się nie powtórzyły takie straszne zbrodnie. Żyją już inne pokolenia, tamtego są niedobitki szkoda tracić środki i energię na rozgrzebywanie ran i przekonywanie nieprzekonanych, a na odszkodowania nie ma co liczyć. 
Moja filozofia to iść do przodu, nie zapominać o przeszłości, informować o niej, ale skupić się na budowaniu dobrej przyszłości dla kolejnych pokoleń, taką mam dewizę. 
pozdrawiam 
Mirella

 


 

Janina   11.06.08:

 

Co było to mineło.
Ja żyje przyszłościa i tylko to jest ważne.
Nie lubie takich jak Ty Iwono: rozdrapywaczy ran.
Janina w.


 

Janek z NY, USA  11.06.08:

 

 

Swietna robota Iwona. 
Pomimo ze Rzad polski, prowadzi calkiem inna ukrainska polityke to tak po cichu bardzo im sa potrzebni tacy ludzie jak Ty, Wy, wierz mi. Tak sAMO JAK CHYBA WIEKSZOSCI KOMUNISTOM POTRZEBNA BYLA TAK PO CICHU sOLIDARNOSC BO CHYBA I ONI, tak naprawde nmieli dosc Lenina i Ruskich. sami nie czuli sie na silach by ruskim plunac w oczy. Teraz z kolei Polska glowna polityka jest wyrwanie Ukrainy Rosji i wszystko inne schodzi na bok. Bo to nie chodzi o Ukrainski Rzad, chodzi tez o Ukraincow, by ich nie draznic, tym bardziej ze ich malo, bo wielka czesc stanowia rosjanie. Wiec to delikatna sprawa. Rzad nie moze postawic wszystko na ostrzu noza. Dlatego napewno liczy na takich lidzi jak Wy!!!!!! To co Razd nie moze Wy mozecie. To co Wy nie mozecie Rzad moze. Tak sie to wszystko kreci nie tylko w Polsce. Tu w USA mamy to samo. 
Janek NY.USA
.

 


 

Robert Kubiak  25.05.08:

 

 

W miejscowości Koziatyn pow. Horochów, gmina Podberezie mieszkali moi
dziadkowie Bronisław oraz Jadwiga z d. Gołębiowska Komarniccy. Mieli
oni 4 córki Irenę, Marylę, Janinę oraz Mirosłwę. W tej samej
miejscowości mieszkali brat Bronisława Władysław Komarnicki oraz jego
żona Stanisława i ich 4 letni syn Edzio. W mordach zginęli moi
dziadkowie Bronisław i Jadwiga, oraz Stasia i jej syn Edzio. Moja mama
Irena wraz z Janiną i Mirosławą w tym czasie były w Warszawie z obawy
na ryzyko wywózki (wg relacji mojej mamy). Jedna z córek Maryla była w
czasie mordów w Koziatynie i udało jej się uciec - schowała się w
zbożu a nad ranem przeczołgała się do domu zobaczyła martwego ojca i
uciekła (przynajmniej dwie rodziny ukraińskie pomogły jej w ucieczce).
Posiadam dwa listy z tametgo okresu - jeden od Stasi (z dopiskiem
małego Edzia) opisujące strach i ciągłe nocne "wizyty gości" po
których np brakowało szyb w części okien. W sąsiedniej miejscowości -
w Laszkach mieszkała siostra dziadka Wanda, żona stryja Władysława
Czerkawskiego - niestety nie posiadam informacji na temat ich losów.
Moja mam niestety zmarła w zeszłym roku, a obecnie z czterech córek
żyje jedynie Maryla.
Mam nadzieję, że informacje te w małym wycinku będą uzupełniały Pani zbiory.

W wykazie miejscowości znalazłem Koziatyn z
informacją, że był tam też majątek - czyli dość dokładne informacje z
drugiej strony brak jest nazwiska moich dziadków - mogło by to
świadczyć że dostała Pani jakieś informacje od osób trzecich, które
coś wiedziały o Koziatynie a może i o rodzinach w nim żyjących? Czy
istniała by możliwość sprawdzenia tego?
Wiem też że w Koziatynie była druga Polska rodzina Bieleckich i z
panem Bohdanem Bieleckim mam sporadyczny kontakt e-mailowy.
Serdecznie pozdrawiam 

Robert Kubiak (Łódź).

 


Ryszard Siwak  7.12.07 - 20.03.08:


Pozdrawiam serdecznie!

Szukając wiadomości o Jakubowcach przypadkowo odnalazłem Pana stronę o ludobójstwie ludności polskiej na Kresach.Ponieważ mój ojciec Tadeusz urodził się w Jakubowcach i mieszkał tam wraz z rodzicami i rodzeństwem w tych ciężkich czasach, bardzo ten temat mnie zainteresował.

Czytając listę pomordowanych stwierdziłem,że niekóre nazwiska zamieszczone na tej stronie są mi znane z opowiadań babci śp. Bronisławy Siwak i jej dzieci. Np. Pan E. Erazmus wspomina swoich pomordowanych bliskich i są oni znani mojej rodzinie.Śmierć Emila Kędziory na własne oczy widzieli z ukrycia bracia i siostry mojego ojca.Chyba tylko cudem można nazwać to ,że rodzina ojca przeżyła i w r.1945 udało im się wyjechać na Pomorze. Miałem okazję już w dzieciństwie posłuchać wspomnień jak Ukrainiec przystawił babci kosę do gardła żeby powiedziła gdzie jej mąż ale drugi niewiadomo czemu w porę go powstrzymał, jak wujek Józef uciekając w pole ziemniaków przebił nogę na wystajacym pręcie ale zdążył ukryć się między rzędami i Ukraińcy go nie odnależli. Dziadek Jan uniknął śmierci tylko dzięki temu,że zatrzymany przez Ukraińców potrafił odmówić po ukraińsku pacierz,bo nauczył się wcześniej od Ukraińców z wioski.

 Jak wielka była zawziętość mordujących Ukraińców skoro po powrocie do zniszczonego domu babcia stwierdziła ,że nawet rozłupali kamień kładziony na beczce z kapustą i przecięli toporem portret babci i dziadka.O przecinaniu żywcem piłą, nacinaniu skóry i soleniu ran, rozbijaniu główek o ścianę niemowlakom wyjmowanym z kołysek za nóżki,krępowaniu drutem kolczastym,ucinaniu języków, wydłubywaniu oczu itp. miałem często okazję słyszeć od osób najbliższych. Do dzisiaj w domu ojca wisi odnowiony portret babci i dziadka na którym można dopatrzeć się odcieni gdzie przedtem były cięcia od topora na starym portrecie. 

Jest mi niezmiernie miło że będę mógł podzielić się z czytelnikami swoją wiedzą na temat ludobójstwa na kresach skąd pochodzi rodzina ze strony mojego ojca, dając świadectwo prawdzie, która miała nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Sam ojciec niewiele moze mi opowiedzieć bo miał wtedy 3 lata (ur.1936r.) ale żyje jeszcze starsze rodzeństwo ojca i moze uda mi się coś dopowiedzieć w przyszłości. Może za pośrednictwem Pana strony ktoś z żyjących jeszcze, którym moje nazwisko przypomni sąsiadów z Kresów lub ich potomkowie będą chcieli nawiązać ze mną kontakt.
Z góry dziękuję za opublikowanie mojej relacji i pozdrawiam.

Można wybaczać ale nie można zapomnieć!

Ryszard Siwak

 

PS 

. Jak opisałem w poprzedniej relacji żyje jeszcze część starszego rodzeństwa mojego ojca. Z opowiadań cioci Anieli dowiedziałem się ,że do listy pomordowanych należy dodać również nazwisko Dołęga mężczyzna (imię niestety umknęło z pamięci) zamordowany we wrześniu 1939 r.w Jakubowcach gm. Budyłów pow. Brzeżany. Z relacji cioci wiem, że wymieniony na liście zamordowanych Bajsarowicz Walerian był jej kolegą z partyzantki, w której była łączniczką. Pamięta także kobietę o nazwisku Orłowska,która również była w ich grupie. Ciocia posiada zdjęcie grupowe, na którym są m.in. wyżej wymienieni. Było zrobione nad jakimś stawem w Jakubowcach. Może jeszcze ktoś pamięta te szczegóły? Nie sposób opisać wszystkiego co przeżyła tam m.in. rodzina ze strony mojego ojca bo jak twierdzi ciesząca się jeszcze dobrą pamięcią ciocia ,mogłaby z tego powstać spora książka. Tak po krótce: pamięta bicie dzwonów w cerkwi, które było znakiem do ataku banderowców. Łuny ognia i krzyki aby bić i rżnąć Lachów. Chowanie się w polu z rodzeństwem i widok zabijanych sąsiadów. Wiele innych okropności, które opisują również pozostali czytelnicy. Nie możemy dopuścić do zapomnienia, bo oto właśnie chodziło oprawcom naszych bliskich. Dziękuję wszystkim opracowującym tą stronę i pozdrawiam serdecznie! 

 

PS 2 31.12.2007 r.

Na wstępie serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego z nadchodzącym Nowym Rokiem 2008 wszystkim opracowującym oraz czytelnikom tych stron! Tak zaangażowałem się w przeglądanie strony internetowej p.Stankiewicza, aby dowiedzieć się więcej o Kresach, o których tyle słyszałem już w dzieciństwie od osób najbliższych, że znalazłem również stronę o''Lwowskiej fali'', w której p. Danuta Skalska wypowiada się na temat pomników Stefana Bandery i prosi o opinię czy mówić o zbrodniach ukraińskich dokonanych na Polakach. Uważam,że powinno się o tym mówić i pisać aby dawać świadectwo prawdzie i ku pamięci potomnych, ponieważ sam osobiście przekonałem się, że nie ze szkół lecz dzięki najbliższym posiadam wiadomości na ten temat. Pamiętam jak w latach 70-tych,uczęszczając jeszcze do Szkoły Podstawowej próbowałem na lekcji historii poruszyć ten temat, nauczyciel umiejętnie uniknął dyskusji twierdząc ,że to inna lekcja historii. Nie doczekałem się jednak takiej lekcji, chociaż miałbym wtedy wiele do opowiedzenia. Co do pomników Bandery, uważam, że takie pomniki powinny powstać i to z bardzo trwałego materiału, nie tylko na Kresach ale w wielu miejscach Polski, lecz nie na jego chwałę, ale ku przestrodze wielu przyszłych pokoleń Polaków. Na tablicach opiewających takich ''bohaterów'' powinno umieszczać się napisy ''Herod Kresów' 'bo ich ręce zbroczone były również krwią niewinnych dzieci, często też nienarodzonych. Tym, którzy być może w to niedowierzają nie znając tematu lub celowo próbują prawdę zniekształcić podaję do wiadomości, że ja o tym wszystkim słyszałem już w dzieciństwie od najbliższych osób, od czasu kiedy tylko zacząłem rozumieć o czym mowa. Twierdzę, że kochający mnie najbliżsi nie okłamywaliby mnie przecież już od dziecka. Było to w czasach komuny, kiedy mówienie o tym oficjalnie było nie do pomyślenia, więc nie byłem przygotowywany celowo aby kiedyś zaświadczyć o tym wszystkim bo nikt nie wiedział jeszcze wtedy czy kiedykolwiek będzie mówiło się o tym oficjalnie. W ogóle nie było to celowe uświadamianie mnie lecz zwykłe wspomnienia moich bliskich o Kresach. Zainteresowany tym zadawałem pytania i otrzymywałem odpowiedzi. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku!

 

PS 3 18.02.2008 r.


Po wysłuchaniu ostatniej audycji ''Lwowska fala'' z dn.17.02.2008r,,w której wspominano m.in. deportację Polaków na Sybir w latach 1942 i późniejszych, zachęciło to mnie do napisania kolejnej relacji. Chciałbym tą relacją utrwalić pamięć mojej cioci Marii Dziak z d. Siwak, deportowanej w l.1942-45 na Sybir(Krasnojarski kraj, Jenisejski rejon).Ciocia dożyła tam ponad 100 lat i jeszcze w latach 1980-tych korespondowała ze mną po polsku już jako Maria Djakiw. Wiem, że na terenie Rosji żyją jeszcze jej dzieci: Igor, Wiera i jeśli dobrze pamiętam Zofia. Niestety, nie mam z nimi kontaktu. Ciocia korespondowała także z Heleną Lipka z d. Kędziora, naszą dobrą znajomą pochodzącą z Kresów (również deportowaną, chyba do Kazachstanu, ostatnio mieszkała w Bydgoszczy).Z uwagi na wiek i stan zdrowia, z trudnością przychodziło cioci pisanie listów, jednak do końca nie zapomniała języka ojczystego. Zawsze z jej listów wyczytywałem ogromną chęć uzyskania jak najwięcej informacji o rodzinie, którą zapamiętała z Kresów. Wiem również ,że ciocia z Wierą odwiedziła raz naszą rodzinę w Polsce lecz byłem za młody ,żeby pamiętać te szczegóły. Nigdy jednak nie było im dane powrócić do Polski na stałe. 

Zapomniałem wspomnieć, co również byłoby z pewnością bardzo istotne, że przed deportacją moja ciocia była przesłuchiwana przez sowietów(kopanie po nogach i brzuchu, klęczenie godzinami na grochu z podniesionymi rękoma), odbiło się to póżniej na jej zdrowiu.Być może było to związane z tym,że jej brat,a mój dziadek Jan Siwak był ułanem i brał wcześniej udział w walkach przeciw bolszewikom w latach 1918-1920 oraz również w póżniejszym czasie. Przewoził również meldunki jako łącznik.Do dzisiaj zachowała się książeczka wojskowa dziadka,która jest w posiadaniu mojego ojca.


PS 4 20.03.2008 r.

Z rozgoryczeniem oglądnąłem ostatnio w czwartek 13marca2008r.''Sprawę dla reportera'' p.Jaworowicz dotyczącą odmowy obywatelstwa polskiego starszemu panu pochodzącemu z Kresów,który nawet w dokumentach pisanych po rosyjsku miał napisane,że jest''Paliak'',bo był przymusowo na Uralu w wojsku sowieckim..Napisałem do''Gazety Pomorskiej''na stronę,w której czytelnicy piszą różne opinie,że całkowicie się z tym panem solidaryzuję.Dzisiaj mija tydzień i moja wypowiedz się nie ukazała.Być może to kolejny przykład na znieczulicę na sprawy dotyczące Kresów. Opisałem,że w rodzinie mam podobny przykład,ponieważ dziadkowie wraz z dziećmi,w tym również mój ojciec,byli deportowani z Kresów w 1945r.na Pomorze i przez cały czas dopóki obowiązywały stare dowody osobiste,wszyscy mieli wpisane obywatelstwo CCCP.Nie wiem czy sprawił to czyjś brak wiedzy historycznej,że w tamtych stronach również żyli prawdziwi Polacy,a granice Polski sięgały znacznie dalej na Wschód niż obecnie.Życzę zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych.Ryszard S

 

 


 

Edyta Czaplińska  20.01.08:

 

 

Od lat poszukuję dokumentów , świadków , informacji, czegokolwiek
co wskaże mi ślad mojej rodziny .
Moja babcia

Julia Czaplińska  ur. 1 04 1910 r. w Szczuczynie Lidzkim ,córka Jana i Kamili

miała braci , których imion nie znamy.
Dziadek

Jan Czapliński  ur 15 09 1909 r. syn Jana i Konstancji


Z Ośrodka Karta wiem , ze mieli 2 córki , które do  1941 były jeszcze z
nimi ,potem ślad się urywa .

Krystyna ur. 1939 i Janina ur. 1934 r.
W 1940 r. zostali zesłani na Kazachstan najpierw w rejon Permski

 i tu urodził się

Moj ojciec Stefan Czapliński 15. 05 .1940 r.

Następnie przesiedleni zostali w głąb Kazachstanu.
Z zesłania powrócili w 1945 r. do Brodów koło  Lwowa a stamtąd do Kożuchowa.

Dalszych losów nie znamy.
Bardzo proszę o wszelkie możliwe wskazówki, informacje, rady.
Edyta Czaplińska

 

e-mail
edycza@wp.pl

 

Telefon kom   697 318825 

 

Adres mojego ojca

 

Stefan Czapliński

Ul. 22 Lipca 26e/53

67-120 Kożuchów

 


Jan Tokar  6.12.07:


Szanowna Pani !

Przypadkowo natrafiłem w internecie na stronę p.Stankiewicza (www.stankiewicz.e.pl/ludobojstwo/tarnopolskie) z zamieszczonymi spisami ofiar banderowskiego ludobójstwa w tej części Podola oraz mapką Pani autorstwa z zaznaczonymi miejscowościami województwa tarnopolskiego, z których brak jest danych na ten temat .
Jako osoba urodzona w m. Bereżanka (nad Zbruczem) pow. Borszczów (01.02.1944),
zaintrygowało mnie, że moja miejscowość figuruje na tej mapce jako „biała plama”. Poczuwam się więc do obowiązku, aby w miarę możności plamę te wypełnić.
Z opowiadań mojej mamy wiem, że oboje chroniliśmy się często na noc w odległym o 3 km miasteczku Skała, gdzie była placówka wojskowa niemiecka a później sowiecka i z tego powodu było tam trochę bezpieczniej. Ojciec w tym czasie był na wojnie.
Otóż z relacji moich rodziców Anny i Michała Tokar, stałych mieszkańców ówczesnej Bereżanki , którzy obecnie mimo sędziwego wieku (ojciec lat 94, matka 88), dzięki Bogu cieszą się jeszcze stosunkowo niezłym zdrowiem fizycznym i dobrą pamięcią , przytoczę nazwiska tak Polaków jak i Ukraińców zabitych przez ukraińskich nacjonalistów.
Są to:

1. Żołyńska Anna (żona Albina) lat 40 – 29 wrzesień 1944- Bereżanka pow. Borszczów
2. Żołyński Bronisław (szwagier Anny) lat ok. 38 - 9 czerwiec 1944 – Bereżanka pow. Borszczów
3. Harasym Mikołaj (Ukrainiec, pracownik silrady) lat ok.40 –rok 1945 – Bereżanka pow. Borszczów
4. N.N. (Ukrainka - Hucułka, sekretarka silrady) – 9 czerwiec 1944 - Bereżanka pow. Borszczów.

Więcej ofiar w Bereżance nie było, przynajmniej do lipca 1945 tj. do czasu naszego wyjazdu stamtąd.
Mogę jeszcze podać- opierając się na tych samych źródłach - jedno nazwisko z sąsiedniej wsi - Trójca, a mianowicie:

-Sokołowski Kazimierz – gajowy lat ok. 50 – lipiec/sierpień 1944 - Trójca pow. Borszczów.

Przy okazji chciałem złożyć na Pani ręce wyrazy szczerego szacunku i wdzięczności dla Pani i wszystkich innych osób zaangażowanych w sprawę dokumentowania tych tragicznych zdarzeń, ku pamięci przyszłych pokoleń Polaków.

Serdecznie pozdrawiam

Jan Tokar

Wrocław

 


Helena Krajewska  4.12.07:


Urodziłam się po wojnie, ale dobrze pamiętam opowiadania rodziny, szczególnie babci i cioci, o strasznych mordach w powiecie Horodenka, a dokładnie w Korniowie /wieś na prawym brzegu Dniestru/. We wrześniu 1944 roku banderowcy bestialsko zamordowali członków mojej rodziny: Łukasz Knihnicki lat 46, jego córka Helena lat 17, syn Józef lat 18/19 - porąbani siekierami i pocięci, pochowani na podwórku własnego domu(?); tak opowiada moja starsza siostra, natomiast 80-letnia sąsiadka z Korniowa twierdzi, że pochowani zostali na cmentarzu: Anastazja Knihnicka /z domu Wąsowicz/ok. 38 lat, jej syn Tadeusz 6/7 lat, córka Krystyna 8/9 lat zamordowani i spaleni; Aniela Hawrylewicz z domu Łubyk, lat ok. 50, jej mąż Józef,lat ok. 50 pochowani w sadzie; Krzywak Antoni, lat ok.26, mieszkaniec pobliskiej wsi - Olchowiec, zabity w Korniowie, pow. Horodenka.
Jest ostatnia chwila, aby dowiedzieć się prawdy o swoich bliskich u źródła.Jeszcze kilku starszych ludzi w każdej wiosce ukraińskiej pamięta i to doskonale! tragedię Polakow. Mówią o tym szeptem i najchętniej za drzwiami swoich domostw. Wysłuchałam osobiście kilku z nich, aby potwierdzić zasłyszane w dzieciństwie tragedie. Nie czekajmy aż umrą....tam trzeba pojechać i porozmawiać z naocznymi świadkami zbrodni.

Helena Krajewska

 


Joanna Jakubowska  12.10.07:


chcialabym zamiescic sprostowanie co do informacji zawartych w liscie osob wymordowanych w tamtym czasie. Poniewaz niektore z osob wymienione na liscie przezyly. Miedzy innymi dotycvzcy to mojej babci Eleonory Jakubowskiej, jej siostry Michaliny Jakubowskiej oraz ich rodziców, 
Malwiny i Leona Jakubowskiego. W 1945 roku osiedlili sę oni we wsi Długie (dzisiejsze województwo zachodniopomorskie). Wcześniej zamieszkiwali Dytiatynie, powiat rohatyń, woj. stanisławowskie. 
Natomiast informacje dotyczące mojej rodziny z drugiej strony są jak najbardziej prawdziwe, prawie cała moja rodzina od strony mamy została wymordowana przez UPA. Jest to rodzina Witkowskich pochodząca z Chochoniowa ( powiat Rohatyń, woj. stanisławowskie)

Joanna Jakubowska

 


Dariusz Drobnicki  18.09.07:


Dariusz Drobnicki bardzo prosi o zdjecie ze wsi Jacowce
gmina Skoryki, pow. Zbaraz.
Moze ktos ma stare , lub nowe (aktualne) fotografie.
Jego ciezko chory dziadek bardzo czeka na nie.
ddrgniezno@o2.pl

 

 


E. Erazmus  27.08.07:


Jakubowce,gm.Budyłów,pow.Brzeżany.
Sprostowanie.
18 września 1939 roku zamordowano Grzegorza Erazmusa i Andrzeja Erazmusa - mojego ojca i stryja.
Prosze o sprostowanie i dopisanie - w wykazie jest Stanislaw Erazmus ( pomylka).
W Ceniowie zamrdowno - mojego kuzyna Wrone chyba Stanisława.
W poniedziełk 18.09.1939 padli pod toporami sąsiedzi Wojciech Krężel i Ćwiok,
a Paweł syn Krężla (absolwent Uniwerstety Kazimierza Wielkiego we Lwowie zosał zaleziony w zbożu w czerwcu 1941r.-zmaltretowany) Edward Erazmus.
Zamordowany tez został Wojciech Persak i jego dorosły syn, którego żywcem zakopali w ziemi.
Zginał pod toprami Kędziora ( imienia nie pamiętam)oraz kobita z drugiego końca wsi.
prawie cała wieś została spalona.
Noca z 18 na 19 września poddał sie Ukraincom mały odział wojska polskiego.Wszyscy zolnierze zostali rozstrzelani i pochowani w piaskowych pagórkach między Olesinem a Ceniowem. 
Powższą gehennę opisałem w artykule opublikowanym w "Polityce" w 1994r. pt."Skończmy z rachunkami krzywd"
W 1944r.wies Jakubowce ponownie została spalona.
Mieszkańcy wsi ostrzeżeni przez ukrainskiego sąsiada schronili sie w m.Kozowa i Brzeżanach . Ofarami stali sie żydzi ukryający sie u Polaków, w tym u mojej matki Anny.

E. Erazmus

 


Adam Urbaniak  22.08.07:


Zwracam się z gorącą prośbą o umieszczenie na liście ofiar ludobójstwa 
ludności polskiej na kresach.
Ojciec mój, Józef Urbaniak, urodzony 20.04.1905 r w Rawie Ruskiej, syn 
Anny i Adama Urbaniaków, po zawarciu związku małżeńskiego w dniu 
8.07.1936 r z moją matką Anielą zamieszkał w miejscowości Ziemianka 
(Dołha Wojniłowska) pow. Kałusz woj. Stanisławów. Z wypowiedzi mojej 
nieżyjącej już matki wynika, że na początku kwietnia (1 - 4?) 1944r w 
wieczornych godzinach, widząc z oddali palący się kościół w Ziemiance, 
którego proboszczem był ks. Błażej Czuba, ojciec mój udał się tam chcąc 
zobaczyć co tam się dzieje. Do domu już nie powrócił. Z wypowiedzi 
świadków tego wydarzenia wynikało, że kościół ten wraz ze zgromadzonymi 
tam Polakami i proboszczem został podpalony przez bandę UPA i tam też 
najprawdopodobniej został pochwycony i zamordowany mój ojciec. Ja w tym 
czasie miałem 4 lata i w pamięci mej pozostały tylko mgliste wspomnienia.
Proszę bardzo o realizację mojej prośby.
Łączę pozdrowienia.

Adam Urbaniak


Bogusia Światłowska  22.08.07:


Jestem córką kobiety która miała zmienione nazwisko na potrzeby organizacji AK . Mama była łączniczką i drogo za to
zapłaciła. Wymordowano jej najbliższą rodzinę, matkę