POLSKI  

    ENGLISH
 * Strona początkowa
 
 * Lwowska gwara
 * Lwowskie melodie
 * Lwowska Fala
 * UPA - Polemika
 * Kresy w ciemności
 * Koś. Św. M. Magd.
 * W. Poliszczuk
 * Co z tą Polską ?
 * Szkoła im. MM - Lwów
 * Kresy dzisiaj - galeria
 * Obrona Lwowa 1918
 * Pamiętamy ...
 * Białoruś- Dni swobody
 * Krwawa Wigilia
 * Fala nienawiści
 * Zjazd Kresowian
 * Kwestia żydowska
 * Jak było ze zdjęciem
 * Umorzenie ???
 * Teki edukacyjne
 * Zabić po raz drugi
 * Kresowa Księga ...
 * Nauczyciele - Lwów
 * Księża z Wołynia ...
 * Stowarz. "Podkamień"
 * Na kolanach ...
 * Czcić bohaterów ...
 * Przedmowa do ...
 * Kresowa księga ...
 * Nowa historia ...
 * Obrazy J. Lewczaka
 * Propagandowa ofen...
 * Liczenie ofiar ...
 * Legenda o „Birkucie”
 * Ukraińcy 1944 - 56
 * Zagłada Kresów
 * Sprawa Szeptyckiego
 * Bandera
 * Terror. akcje OUN
 * Legenda o Baligrodzie
 * Rzecz o cierpieniach
 * Wigilie Polskie
 * Żniwo nienawiści
 * Historia życia
 * Historia Polski wg. ...
 
 
 * Czytelnicy piszą ...
 * Poszukuję rodziny
 
 
 * Aktualności
 * Informacje
 * Informacje cz. 2
 * Polemiki
 * Polecamy
 
 * Ważne Adresy
 * Kontakt
 * Linki
 
 * Rok 1939
 * Rok 1940
 * Rok 1941
 * Rok 1942
 * Rok 1943
 *  * 01.43 - 04.43
 *  * 05.43 - 07.43
 *  * 08.43 - 09.43
 *  * 10.43 - 12.43
 * Rok 1944
 *  * 01.44 - 02.44
 *  * 03.44
 *  * 04.44
 *  * 05.44 - 06.44
 *  * 07.44 - 09.44
 *  * 10.44 - 12.44
 * Rok 1945
 *  * 01.45 - 03.45
 *  * 04.45 - 06.45
 *  * 07.45 - 09.45
 *  * 10.45 - 12.45
 * Rok 1946
 * Rok 1947
 * Rok 1948
 * Bibliografia
 
 * Netreba
 * Wywiad S. Srokowski
 * Krwawe zapusty
 * Lwów, Ural, Komi
 * Sąsiedzi z Marcelówki
 * Pierwsze wspomnienia
 * W Mogilnie
 * Pamiętnik Bronisławy
 * Młyny w Horochowie
 * Stasia Stefaniak
 * Józefa Nowak
 * Śpię w ubraniu
 * Na Podolu
 * Huta Stara
 * Msza w Łodzi
 * Bołdury i Leszniów
 * Mord w Maniowie
 * Tej nocy przyszli
 * W Radomiance
 * W wigiliny wieczór
 * Wspomnienia Albiny
 * Milowce
 * Hurby, gmina Buderarz
 * Cepuchy, p. lwowski
 * Milowce, p. Czortków
 * R. Szymanek
 * Z. i R. Schab
 * K. Kowalczyk
 * A. Sienkiewicz
 * Maria Roch
 * M. Sikorski
 * E. Świstowski
 * K. i A. Sidorowicz
 * Byłam Podolanką ...
 * Palikrowy
 
 
 * woj. tarnopolskie A - J
 * woj. tarnopolskie K - P
 * woj. tarnopolskie R - Ż
 * woj. tarnopolskie dod.
 * woj. tarnop. dod. nr. 2
 * woj. tarnop. dod. nr. 3
 * pow. przemyślański
 
 * woj. lwowskie A - J
 * woj. lwowskie K - P
 * woj. lwowskie R - Ż
 
 * woj. stanisław. A - J
 * woj. stanisław. K - P
 * woj. stanisław. R - Ż
 * woj. stanisław. dod.
 
 * woj. wołyńskie
 
 * woj. lubelskie
 
 * Polegli w walce z UPA
 
 * Wykaz zm. zesłańców
 * Kołdyczewo (Litwa)
 * pow. nowogródzki
 * Baranowicze
 * Olejów
 
 * Zgłoszenia Czytel.
 
 * dzieci - naz. A - B
 * dzieci - naz. C - D
 * dzieci - naz. E - G
 * dzieci - naz. H - J
 * dzieci - naz. K
 * dzieci - naz. L - Ł
 * dzieci - naz. M - O
 * dzieci - naz. P - R
 * dzieci - naz. S - Ś
 * dzieci - naz. T - W
 * dzieci - naz. Z - Ż
 
 * woj. tarnopolskie
 
 * woj. wołyńskie A - J
 * woj. wołyńskie K - M
 * woj. wołyńskie N - R
 * woj. wołyńskie S - Ż
 
 * Galicja wschodnia
 
 * woj. lwowskie
 ** pow. Bóbrka
 ** pow. Brzozów
 ** pow. Dobromil
 ** pow. Drohobycz
 ** pow. Gródek Jag.
 ** pow. Jarosław
 ** pow. Jaworów
 ** pow. Lesko
 ** pow. Lubaczów
 ** pow. Lwów
 ** pow. Mościska
 ** pow. Przemyśl
 ** pow. Rawa Ruska
 ** pow. Rudki
 ** pow. Sambor
 ** pow. Sanok
 ** pow. Sokal
 ** pow. Żółkiew
 
 * woj. stanisławowskie
 ** pow. Dolina
 ** pow. Horodeńka
 ** pow. Kałusz
 ** pow. Kołomyja
 ** pow. Kosów Huculski
 ** pow. Nadworna
 ** pow. Rohatyń
 ** pow. Śniatyń
 ** pow. Stanisławów
 ** pow. Stryj
 ** pow. Tłumacz
 ** pow. Turka
 ** pow. Żydaczów
 
 * woj. tarnopolskie
 ** pow. Borszów
 ** pow. Brody
 ** pow. Brzeżany
 ** pow. Buczacz
 ** pow. Czortków
 ** pow. Kamionka S.
 ** pow. Kopyczyńce
 ** pow. Podhajce
 ** pow. Przemyśl
 ** pow. Radziechów
 ** pow. Skałat
 ** pow. Tarnopol
 ** pow. Trembowla
 ** pow. Zaleszczyki
 ** pow. Zbaraż
 ** pow. Złoczów
 
 * woj. wołyńskie
 
 
 
 * Historia Kresów
 * Widoki Polski N. Orda
 * Drohobycz 1919-29
 * Kaźń Prof. lwowskich
 * Cm. Obrońców Lwowa
 * Cm.Obr.Lwowa-galeria
 * Cm. Łyczakowski
 * Cm. Łyczak.-galeria
 * Kamien. Pod. -galeria
 * XIII Zjazd Kresowian
 

GENEALOGIA

 

Genealogia

Poszukiwanie przodków

 
 * Więźniowie Pawiaka
 * Więźniowie Dachau
 * Ravensbruck
 * Virtuti Militari
 
 
 * Katalog stron
 * Top Lista
 * Top List

TOP RODZINA Katalog i ranking

Kresy Wschodnie

 

Aktualny PageRank strony ludobojstwo.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

 

Historia Polski i Ukrainy

Jan Olszewski


[Spisane z wypowiedzi zamieszczonej pod powyższym tytułem na portalu 
You Tube (www.youtube.com) przez użytkownika SpartakusPolski 3.X.2009 r.]



Chcę bardzo zdecydowanie podkreślić, że mówię to wszystko we własnym imieniu, że nie jest to stanowisko niczyje więcej, poza moim, w tej chwili. Proszę Państwa, nie wiem jaki będzie dalszy ciąg i dalszy przebieg tej sprawy, ale obawiam się, nie, inaczej, nie obawiam się, mam pewność, że będzie próba wykorzystania tego wydarzenia, jako elementu zakłócenia normalnych stosunków polsko-ukraińskich, i że takie próby wokół tej całej sprawy, są prowadzone od dawna. Od razu zastrzeżenie, proszę nie przyjmować tego jako jakiegoś personalnego wobec kogokolwiek zarzutu. Bardzo słusznie polskie środowiska kresowe podkreślały, doprowadziły zresztą swoją postawą do tego, że dzisiaj o tym mówimy, bardzo słusznie przypominały zbrodnię ludobójstwa popełnioną na Polakach w pierwszej fazie na Wołyniu, a później także w wielu miejscowościach Małopolski Wschodniej. To jest fakt historyczny, któremu nikt zaprzeczyć nie może, którego charakter moralny i prawny jest oczywisty. To była zbrodnia ludobójstwa popełniona w sposób szczególnie okrutny i ze szczególną premedytacją. Tutaj wszelkie elementy, często podnoszone po stronie ukraińskich historyków, polskich prowokacji, czy polskiego odwetu, nie mogą tego faktu zmienić, niezależnie od tego, jak dalece te podejmowane zarzuty są zgodne, czy niezgodne z faktami. I może błędem było, żeśmy za mało o tej sprawie głośno i wyraźnie mówili. Nie było powodu, żeby nie uczcić ofiar tej masakry, stosownym pomnikiem, wspomnieniem, oficjalnym podjęciem w tej sprawie postępowania przez IPN, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że w tej chwili, niezależnie od najlepszej wiary ludzi, którzy występują w tej sprawie, chociaż występują niewątpliwie z nadmierną emocją, myślę tu o osobie przede wszystkim ks. Isakowicza-Zaleskiego, niezależnie od ich najuczciwszych intencji, jest ta sprawa wykorzystywana i będzie wykorzystywana przeciwko nam i przeciwko Ukrainie, dla zakłócenia naszych wzajemnych stosunków, dla próby kompromitowania, poniżania państwowości ukraińskiej w oczach Polaków, a może i w oczach nawet całej Europy. I taka działalność jest w interesie tylko jednego państwa - Rosji. I z tego wszyscy, którzy w tej sprawie zajmują stanowisko i mówią na ten temat, muszą sobie zdawać sprawę. To nie znaczy, jeszcze raz to stanowczo podkreślam, że nie należy mówić. Tylko mówić trzeba mając tą świadomość, mówić w sposób odpowiedzialny i podjąć wysiłek, żeby mówić zgodnie z prawdziwymi faktami, żeby nie wprowadzać elementu czarnej propagandy w tej sprawie, szerzonej z określonych źródeł i w określonym interesie. Jeżeli słyszę, że oto powstało forum, polonijne, polonia, nie pamiętam, jak reprezentował, deklarował się przedstawiciel tej organizacji, które jak rozumiem gromadzi ludzi młodych przeważnie ze sfer, że tak powiem, kibiców piłkarskich, który oto deklaruje, że zamierza wystąpić do władz międzynarodowych federacji piłkarskich, żeby Ukrainę pozbawić możliwości brania udziału, czy uczestniczenia w Euro 2012, to, proszę Państwa, muszę sobie postawić pytanie, w imię czego to się robi, czyj jest w tym interes, jak to się ma do przedmiotu sporu. Jeżeli ks. Isakowicz-Zaleski, to sam słyszałem, mówi oto, że on uważa, że polscy kibice, w przypadku jak dojdzie do takiego meczu we Lwowie, to muszą bardzo wyraźnie wobec kibiców ukraińskich zająć stanowisko w TEJ sprawie, to nie rozumiem, nie rozumiem sensu tego, tej wypowiedzi. Proszę Państwa, problem polega na tym, nie na faktach, które są niesporne, polega na tym, że są także fakty, których po polskiej stronie nikt nie chce powiedzieć. Ich się nie przyjmuje do wiadomości. Takim faktem bezspornym i oczywistym jest, że ukraiński ruch niepodległościowy powstały w okresie międzywojennym był kontynuacją ruchu powstałego zaraz po drugiej (pomyłka, po pierwszej) wojnie światowej), że ten ruch, będąc w bardzo trudnej sytuacji, z natury rzeczy kierował, że tak powiem, ostrze swojej działalności nie tylko przeciwko Rosji Sowieckiej, ale także przeciwko Polsce. I to był dosyć naturalny stan rzeczy, który był spowodowany po prostu obiektywnymi faktami.
Ukraina nie uzyskała niepodległego bytu po roku 918 (1918) i została w przekonaniu Ukraińców podzielona pomiędzy dwa państwa w traktacie ryskim, który był odczuwany szczególnie trudno i szczególnie niechętnie w stosunku do Polski, ponieważ w ostatniej fazie walki o niepodległość Ukraińcy walczyli z nami razem jako nasi sprzymierzeńcy w 920 roku. Jaką siłę miał ten ukraiński współudział, można dyskutować, ale on istniał. To byli nasi towarzysze broni. Pakt ryski, w którego wyraźnych zapisach jest odpowiedni artykuł dzielący ziemie ukraińskie między Polskę a Republikę Sowiecką, został podpisany w warunkach pewnej konieczności. Nie mogliśmy pokonać wtedy Rosji, ani z pomocą Ukraińców, ani sami, ani z czyjąkolwiek, ale faktem jest, że po stronie ukraińskiej było to odbierane tak, zwłaszcza tych kombatantów, jak przez polskich żołnierzy walczących w drugiej wojnie światowej po stronie aliantów wynik i zgoda naszych zwłaszcza angielskich, ale także szerzej, anglosaskich sojuszników na wydanie Polski w ręce Rosji. To nie przypadkiem Józef Piłsudski, ale tylko on jeden z polskich polityków, zdobył się na to, aby pojechać do obozu internowanych już wówczas ukraińskich oficerów, tych którzy byli oficerami formacji walczącymi razem z Polakami przeciw Bolszewikom i powiedzieć im „Ja was panowie przepraszam”. Ale to był jedyny polski polityk, który to powiedział. Polska polityka wobec problemu ukraińskiego była dwoista. Tak daleko i tak długo jak miał na to wpływ Piłsudski, był ośrodek prowadzący w Polsce tą politykę, no, starający się prowadzić ją w miarę środkami kompromisu. Ukazała się nawet taka monografia, bardzo ciekawe, że napisana przez amerykańską badaczkę, amerykańską uczoną (pomyłka, chodzi o mężczyznę, Timothy’ego Syndera), człowieka, który się nazywał Józewski, który był, że tak powiem, pełnomocnikiem niejako Józefa Piłsudskiego do sprawy ukraińskiej, w tej monografii są szeroko opisane starania jakie podejmowało to środowisko, dla znalezienia jakiegoś sposobu porozumienia, jakiejś ugody z Ukraińcami. Ale środowisko (w kraju) było zdominowane przez elementy nacjonalistyczne w Polsce. Ja nie czynię z tego zarzutu, bo Polska była wtedy państwem w bardzo trudnym położeniu, i ludzie, którzy stawiali interes państwa polskiego i interes narodowy ponad wszystkim, mieli swoje racje. Nie zmienia to postaci rzeczy, że jak się czyta to, co Roman Dmowski pisał o koncepcji powstania niepodległego państwa ukraińskiego, to powiem szczerze, że nie proponowałbym, nie ośmieliłbym się zaproponować któremukolwiek Ukraińcowi, żeby, nie wiem, zgodził się na jego pomnik na terenie powstałego teraz państwa ukraińskiego, chociaż pewnie wiele miejscowości na terenie dawnej Małopolski Wschodniej było i jest nadal, powiedzmy związane, powiedzmy, żyje w tradycji Obozu Narodowego i taki ślad miałby tam swoje uzasadnienie. To trzeba brać pod uwagę. Powstały w międzywojennym okresie ruch nacjonalistyczny ukraiński był odpowiedzią na, w zasadzie dominujący w środowisku ukraińskim ruch komunistyczny. Problemem dla polskich władz, zwłaszcza w pierwszych latach II RP, na południowych kresach wschodnich nie byli nacjonaliści ukraińscy. Był działający i podżegający Ukraińców, także propagandą nacjonalistyczną, ruch komunistyczny. W tym sensie powołanie OUN przez Banderę było pewnym antidotum w ukraińskich środowiskach przeciwko szerzeniu się komunizmu. To, że ten ośrodek szukał wsparcia w Niemczech ówczesnych, to było tak naturalne, niestety, tak naturalne, jak szukanie przez Polaków wsparcia dla działalności opozycji demokratycznej w latach 60-tych, 70-tych, a może i wcześniej, zaraz po 45 roku, szukania tej pomocy w Stanach Zjednoczonych, czy na Zachodzie. Kiedyś miałem przypadkowo w rękach materiały polskiego referatu, nie polskiego, ukraińskiego, w departamencie narodowościowym przedwojennego MSZ. Człowiek, który był jego ostatnim naczelnikiem umarł w latach 60-tych. Przez wspólnych znajomych zabezpieczone przez niego i będące w jego rękach archiwum trafiło w moje ręce i mogłem się z tym zapoznać przez dłuższy czas. Były tam bardzo ciekawe materiały na temat powstania i działalności OUN, ich powiązań z niemiecką Abwehrą i w ogóle z Niemcami, co było kierunkiem naturalnym, ale także były tam, no, może powiedziałbym, nie do końca udowodnione, nie był to dowód sądowy, ale warunkach, że tak powiem, normalnej analizy politycznej i faktycznej, były tam dane na temat tego, że w OUN poprzez, czy pod pozorem działania w imieniu państwa niemieckiego, wchodzili tam i działali agenci sowieccy. Że w szczególności takie akcje jak zamordowanie polskiego polityka Hołówki, który był po naszej stronie, jedną z czołowych postaci obok Józewskiego, ludzi Piłsudskiego, którzy działali na rzecz porozumienia z Ukraińcami, …(nieczytelne) było inspirowane z Moskwy. I ślad tego moskiewskiego dzieła był w tych materiałach uchwycony. Postacią w pewnym sensie, zwłaszcza w ostatnim okresie przed wojną OUN był Stefan Bandera, Stepan Bandera. Bardzo młody wtedy człowiek. To taka kariera bardzo w stylu wtedy w Europie, różnych takich właśnie prawicowych ruchów. Można powiedzieć, że był to taki ukraiński odpowiednik może Bolesława Piaseckiego u nas, może ludzi naszego ONR, o takich wodzowskich zapędach i o wodzowskich kwalifikacjach, to prawda. On zorganizował zamach na ministra Pierackiego, on został za ten zamach skazany. To wszystko prawda, tylko dzisiaj ten kontekst jego działalności terrorystycznej, organizowania tej działalności terrorystycznej w Polsce międzywojennej trzeba przyjąć w kontekście historycznym jaki wówczas występował, a zamach na Pierackiego był odpowiedzią na wojskowe pacyfikacje wsi ukraińskich, sprowokowane zresztą przez komunistów. Ale bardzo dla Ukraińców dotkliwe, do dzisiaj wspominane. Tu oczywiście nie ma żadnego porównania, ani odniesienia, żeby była jasność, do ludobójczych akcji na Wołyniu. To było działanie władzy, działanie nie zawsze w granicach prawa, nawet często demonstracyjnie to prawo przekraczające. Były sytuacje, kiedy polscy oficerowie, polskiej armii, wręcz składali raporty proszące o zwolnienie ich z obowiązku wykonywania takich czynności na rzecz policji, która przeprowadzała w zasadzie te pacyfikacje ukraińskie. O tym też trzeba, jeżeli już mówimy uczciwie o historii, pamiętać. Jeżeli mówimy „Bandera przed wojną terrorysta ukraiński”, to pamiętajmy, Rosjanie to samo mówili o Piłsudskim, o ludziach z Organizacji Bojowej PPS po roku 1905. Ja bardzo przepraszam, wiem, że to emocjonalnie budzi sprzeciw. Ale to tak było, ale to tak było. Po tamtej stronie były emocje. Oni mieli przekonanie, że walczą z polskimi bandytami, taka była różnica racji i stanowisk. I zamach organizowany przez, bardzo uporczywie, bardzo długo, na generała gubernatora Skałona, oczywiście to było w warunkach rewolucji, to prawda, ale to był zamach organizowany przez polskich bojowców przeciwko, z punktu widzenia międzynarodowego, legalnym rosyjskim władzom, podejmowanym w imię walki o niepodległość Polski. Tym się różni nacjonalizm od patriotyzmu, że patriota powinien rozumieć uczucia, takie same uczucia ludzi innego narodu. Że nie ma tylko priorytetu własnych interesów, że tylko one się liczą, i tylko my mamy rację, i tylko my jesteśmy święci, i mamy prawo do wszystkiego, a innym się tego odmawia. Trzeba patrzyć na rzeczy tak, jak one wyglądają. Dla Ukraińców to był bohater. Siedział w polskim więzieniu, wyszedł, …(nieczytelne) w 1939 r. I z natury rzeczy wtedy jakby wydawało się, że jedyną możliwością dla podniesienia sprawy ukraińskiej jest wybuch wojny niemiecko-sowieckiej. Ukraińcy na tą wojnę stawiali. Nie tylko zresztą środowisko nacjonalistów ukraińskich, ale ono w szczególności. Odnowiono dane kontakty z Abwehrą. Początek wojny jest mało dla tego ruchu chwalebny. Wyczyny batalionu Nachtigal, czy innych tego typu formacji są znane. Jest pytanie, do końca nie zbadane, trzeba to uczynić przedmiotem bardzo skrupulatnych badań, jak dalece działanie tych formacji było prowadzone wprost przez Niemców, a jak dalece była na to akceptacja Bandery i nacjonalistycznego ruchu ukraińskiego. Faktem natomiast jest, że bardzo szybko, kiedy wojna niemiecko-radziecka wybuchła i Sowieci (pomyłka, Niemcy) wkroczyli na teren Ukrainy nastąpiło rozstanie się kierownictwa OUN, a w szczególności Bandery z polityką III Rzeszy, tak jak ona była tam realizowana. W roku 41 Bandera został, to się nazywa internowany, ale faktem jest , że przebywał w obozie koncentracyjnym. Jak niektóre wspomnienia mówią, przez jakiś czas miał tam, gdzie siedział jakiś kontakt z gen. Grotem, którego później po wybuchu powstania rozstrzelano. Niemcy, że tak powiem, główne postacie podziemia i ukraińskiego, i polskiego, w tym wypadku takie jak gen. Grot, na wszelki wypadek jeszcze trzymali, bo nie wiadomo było, no, taka normalna zasada, może się jeszcze do czegoś przydadzą. Rozkaz Hitlera to zakończył rozstrzelaniem go w 1944 r. Bandera przetrwał w obozie. Prowadził działalność antysowiecką, bardzo dotkliwą dla Sowietów. Niewątpliwie był człowiekiem z największym autorytetem dla Ukraińców, najgłośniejszym, najbardziej dla rosyjskich interesów szkodliwym. Tak dalece szkodliwym, że zorganizowano na niego zamach i zamordowano go w Monachium. I teraz pozostaje problem najważniejszy. Czy Banderze można przypisać pełną, bezpośrednią odpowiedzialność za mordy na Wołyniu? Sam słyszałem w tych dniach oświadczenia spikerów polskich telewizji komercyjnych i publicznych, radiostacji mówiących „nie możemy zgodzić się na uczczenie człowieka kierującego ludobójstwem polskich obywateli na Wołyniu”. To nie jest prawda. Bandera na temat Polski i Polaków pisał wiele rzeczy bardzo niedobrych, dawał wyraz swojej osobistej nienawiści, ale wtedy, kiedy w kierownictwie OUN, wśród rzeczywiście bliskich współpracowników Bandery zrodziła się myśl zorganizowania tego ludobójstwa Bandera siedział już w niemieckim obozie i wpływu na to mieć nie mógł. Jaki by wpływ miał, gdyby był wtedy i gdyby rozstrzygał tą decyzję, możemy dzisiaj tylko dywagować, ale obciążyć go odpowiedzialnością za to nie można. I druga sprawa. Wtedy, kiedy ta decyzja zapadała, po utworzeniu UPA, ta decyzja nie była w ramach kierownictwa tej armii jednomyślna. Są znane fakty, że dowódcy UPA, wtedy dopiero się tworzącej zresztą, poszczególnych obszarów, dotyczy to w szczególności dowódcy obszaru Polesia (mowa prawdopodobnie o Tarasie Bulbie - Borowcu, jednak cała sytuacja z nim związana jest przedstawiona błędnie) gdzie również wydano mu polecenie zorganizowania tego rodzaju morderczych pogromów polskiej ludności, wykonania tego rozkazu odmówił i przekazał, jest na piśmie, jego stanowisko w tej sprawie, stanowczo sprzeciwiające się tej decyzji jego kolegów z kierownictwa. Myślę, że jest to dokument, który kiedyś warto będzie cytować, czy zamieszczać w podręcznikach historii, i to zarówno polskich jaki ukraińskich (w istocie listy Bulby-Borowca są wielkim oskarżeniem UPA). Nie chce go tu teraz streszczać, ale to było też stanowisko człowieka z UPA. Dla Polaków po mordach wołyńskich, po tym, co działo się w Małopolsce Wschodniej, dla tamtejszego środowiska polskiego, ale i dla większości Polaków, którzy przecież o tych sprawach wiedzieli, nazwa UPA została, że tak powiem, trwale związana z tym aktem ludobójstwa. Ale prawda także jest, że byli w tej armii od początku ludzie i dowódcy, którzy nie tylko nic wspólnego z tymi mordami nie mieli, ale im się sprzeciwiali. To ich stanowisko było bliskie, czy było wyrażane przez, no, w pewnym sensie duchowego patrona ukraińskiego ruchu niepodległościowego, arcybiskupa Szeptyckiego, który potępiał mordy i wzywał do zaniechania. Myślę, proszę Państwa, że nie powinniśmy o tym zapominać. Jeżeli teraz jest tak, że Ukraińcy nie mają w tej chwili, gdy szukają jakiegoś elementu tradycji niepodległościowej w swojej historii, dla tych lat drugiej wojny światowej, a zwłaszcza lat po drugiej wojnie światowej, nie mają żadnego innego punktu odniesienia poza UPA, która opór przeciwko sowietyzacji zwłaszcza zachodniej części Ukrainy, czyli Małopolski Wschodniej, prowadziła aż do lat 50-tych, no, to powinniśmy zrozumieć, dlaczego tam, ta nazwa ma taką legendę i dlaczego tam są stawiane pomniki Bandery. Nawiasem mówiąc, największa popularność UPA, największa jej liczebność dotyczy czasów, kiedy jakby, sprawy polsko-ukraińskie, że tak powiem, znikły z wokandy, ponieważ Polacy stamtąd wyjechali, a jeżeli byli, jeżeli pozostali, to już nikt na Ukrainie wobec zagrożenia sowieckiego o mordowaniu Polaków nie myślał, ani w ogóle o Polakach. I wreszcie trzeba przypomnieć, że pod koniec roku 45 i w roku 46 została nawiązana między UPA a WiN, polityczną organizacją kontynuująca tradycje AK, bezpośrednia współpraca i zostały podjęte wspólne akcje m.in. akcja wyzwolenia więzienia, rozbicia aresztu i UB w Chełmie (pomyłka, chodzi o Hrubieszów). Że jest taki dokument. Na Zachodzie, kiedy w roku 46 dowództwo WiN-u chcąc opinii publicznej Zachodu wykazać, że to, co mówią komuniści, o tym, że polskie podziemie poakowskie, to są bandyci bez żadnych wpływów, to nie jest żadna organizacja, to są po prostu elementy anarchiczne, reakcyjne i bandyckie, zdecydowała się na pokazanie w terenie, korespondentowi zagranicznemu BBC, koncentracji polskich oddziałów. I decyzja o tym, żeby to przeprowadzić zapadła w inspektoracie, który prowadził z Ukraińcami rozmowy, co do współdziałania i porozumienia, inspektoracie, którego szefem był płk Gołębiowski, bardzo piękna postać, cichociemny, już nie żyjący niestety. Osoba, która później siedziała w więzieniu w latach 50-tych, wyszła tak gdzieś na początku 60-tych, a z powrotem trafił do więzienia w związku ze sprawą Ruchu w roku 70. Otóż, ta koncentrację przeprowadził, o którym mogę powiedzieć, że to osoba nam bliska, organizował i przeprowadził w swoim rejonie chełmskim pan komendant Henryk Lewczuk, członek naszego ruchu, postać, której tutaj przecież Państwu przedstawiać nie potrzebuję. On przeprowadził ta koncentrację i wtedy pokazano wysłannikom zachodniej prasy nie tylko polskie skoncentrowane oddziały, ale pokazano także oddziały ukraińskie i pokazano, że tak powiem formułę, że w tym zakresie nie ma wzajemnej walki, tylko jest formuła pewnego rodzaju podziału stref i zrozumienia własnych interesów, i w pewnym sensie, solidarności w walce ze wspólnym zniewoleniem.

Czy mamy, czy teraz, jeżeli tak patrzę na stopień podniesionych nastrojów, tych ludzi, którzy jednolicie bez rozróżnienia mówią, że UPA to organizacja faszystowska, zbrodnicza, ludobójcza. Jak oni właściwie mogliby ocenić działanie kierownictwa WiNu wówczas, które dało na to przyzwolenie, działanie pułkownika Gołębiowskiego, który tą współpracę realizował, działanie komendanta Henryka Lewczuka, który wspólna akcję, wyzwolenie więźniów w Chełmie organizował. To byli ludzie współpracujący z UPA, z tą UPA już wtedy mającą charakter powszechnej organizacji niepodległościowej ukraińskiej. I to są fakty. I tych faktów my zignorować nie możemy i nie powinniśmy. Tu trzeba o nich mówić. To bardzo trudna sprawa w stosunkach polsko-ukraińskich, ale w trudnych sprawach trzeba mówić o wszystkich faktach i trzeba mówić bez nadmiernych emocji, wtedy, kiedy wiadomo, że te emocje mogą być przedmiotem manipulacji ze strony, której naprawdę nikt z nas nie chciałby pójść na rękę. To tyle. 

 


Dodatek. Krótka dyskusja:

Następuje porównanie UPA do AK na przykładzie zamordowania prof. Handelsmana. Istotą porównania jest stwierdzenie, że zabójstwo Handelsmana, nawet gdyby dokonane było przez ludzi z AK, to nie obciąża ono całej AK.

I myślę, że tak samo było tam (tj. w UPA). Oczywiście, ja państwu tutaj wspominałem, że już w okresie powstawania OUN wywiad rosyjski budował sobie tam wejścia. Myślę, że w UPA była masa agentów, KGB, niemieckich, najróżniejszych, ale to nie zmienia postaci rzeczy. To jest ich jedyna organizacja niepodległościowa. Taki jest fakt. I my tego nie zmienimy. Jeżeli rzeczywiście jest tak, że można komuś z tej organizacji przypisać odpowiedzialność za i udział w zbrodniach wołyńskich, czy małopolskich, to musimy się domagać, żeby to zostało powiedziane, ale nie możemy przenosić odpowiedzialności zbiorowo na całą organizację, na wszystkich ludzi, którzy tam działali i wszystkich na tej podstawie kwalifikować jako faszystów, antysemitów ludobójców, bo, powiadam, istnieją dowody na piśmie, że nie szeregowi żołnierze, ale dowódcy okręgów UPA występowali przeciwko temu poleceniu, kategorycznie się mu sprzeciwiali i to musi być po naszej stronie pod uwagę. Tak jak powiadam, w powstaniu warszawskim ten batalion Armii Ludowej, który był i nie można go z historii powstania wykreślić.

Z całym szacunkiem dla Pana Premiera ale nie mogę się zgodzić z jego niektórymi tezami: 
-upa to armia i byli w niej ludzie , którzy stanowczo sprzeciwiali się ludobójczym praktykom 
-Bandera choć pisał dużo złego o Polakach to nie przyłożył ręki do ludobójstwa ponieważ siedział już w więzieniu 
-Szeptycki potępiał mordy i wzywał do zaniechania ich 
-powinniśmy zrozumieć , że dzisiejsza pozytywna legenda upa na zachodniej ukrainie bierze się z tego iż upa walczyła przeciwko komunizmowi do lat 50-tych , i brakuje tam innych punktów odniesienia okresu międzywojennego 
-jak można mówić o upa, że to organizacja faszystowska skoro oni współpracowali z WiNem(po 1946) i mieli wspólnego wroga? 
-generalnie powinniśmy uwzględniać ukraiński punkt widzenia 
-kto uprawia "czany scenariusz" gra razem z Rosją 
-w upa było masę agentów rosyjskich i niemieckich (i być może ono zrobili całe to zło- w nawiasie bo tego pan premier każe się domyślać) 
-nie możemy przenosić odpowiedzialności zbiorowej na całą upa i wszystkich kwalifikować jako faszystów, antysemitów i ludobójców (!) 
Jeżeli istnieją dowody na piśmie , że niektórzy dowódcy upa sprzeciwiali się ludobójczym rozkazom to moży by to ujawnic?


Pan premier mówi , że trzeba mówić o wszystkich faktach i nie wolno ich ignorować.Czy szczegółowy opis mordu(362 sposoby wg A. Kormanna)to jest jeszcze fakt czy już "czarny scenariusz"? Mówi jeszcze żeby mówić o nich bez emocji "bo emocje mogłyby komuś pójść na rękę".aha- czyli o tym co właśnie wzbudza największe emocje - nie należy mówić bez emocji, bo to nie ten etap polityczno-nistoryczny.Jeżeli chodzi o mnie to właśnie ogrom i skala tych zbrodni budzi we mnie największe emocje. Dlaczego do cholery mam je zwalczać u siebie w imię polityki? ponad 120 tysięcy ludzi zostało zadźganych , każdy z osobna a nie zginęło w wyniku jakiegoś nalotu z powietrza. Mogę zrozumieć lotnika który naciska guzik, że wykonuje rozkaz i robi to bez emocji ale na pewno nikt mi nie wmówi , że ktoś kto ucina komuś głowę nożem albo nabija małe dziecko na sztachetę, robi to bezwiednie. 
To nie jest tak , że w Polsce trwa krucjata przeciwko Ukrainie, czy się ją oczernia. Paradoksalnie wielu potomków osób tam wymordowanych jest ciekawych Ukrainy, pomaga im. Sam zresztą zatrudniałem kiedyś opiekunkę do dziecka, rdzenną ukrainkę. Jedyne czego się niektórzy, dotknięci koszmarem tych zbrodni, domagają się to powiedzenia prawdy i jakiegoś elementarnego poczucia przyzwoitości wobec tragedii tamtych ludzi. O ile jeszcze można "zrozumiec" niektórych ukraińców , że lansują swój punkt widzenia na te sprawy to ciężko jest zrozumieć to u ludzi polskiej prawicy.

Donat Kamiński

 



Wypowiedzi Jana Olszewskiego są szokujące. Widać najwyraźniej, że byłemu premierowi utworzył się Taras pod Czuprynką. Idąc tropem rozumowania Jana Olszewskiego, należałoby przyjąć m.in., że: 
1. Skoro poczynania Ukraińców usprawiedliwione są tym, że Polska podpisała traktat ryski (który dzielił Polskę, a nie - nieistniejącą wówczas - Ukrainę!), to byłoby usprawiedliwione, aby Polacy wyrżnęli w aktach ludobójstwa popełnianego z najwyższym okrucieństwem kilkaset tysięcy obywateli Wielkiej Brytanii w odwet za to, że Anglia przyczyniła się w Jałcie do rozpadu Polski w granicach jej granicach z czasów II RP . 
2. Skoro ukraińscy nacjonaliści rozgoryczeni tym, że niestniejąca jako samodzielne państwo (!) Ukraina nie uzyskała suwerenności, występowali przeciwko państwu polskiemu z pretensjami o to, że - odradzając się po 120 latach niewoli - nie było w stanie przeciwstawić się Rosji sowieckiej i dało sobie narzucić traktat ryski, to jest to wyraźnym świadectwem, iż byli oni politycznymi analfabetami. (Tacy ludzie nie powinni być patronami odradzającej się Ukrainy) 
3. Skoro znany (znany Olszewskiemu) opozycjonista antykomunistyczny Bandera zamordował nie jakiegoś działacza komunistycznego, ale ministra spraw wewnętrznych RP Pierackiego (dając wyraz skrajnie nielojalnej postawy wobec legalnych i z pewnością nie prokomunistycznych władz II RP), to był nie tylko mordercą politycznym, ale zwyczajnym idiotą. (Idiotom nie powinno się stawiać pomników). 
4. Skoro Stepan Bandera, który wespół z szefem OUN-B w Generalnym Gubernatorstwie, Romanem Szuchewyczem, utworzyli w porozumieniu z Abwehrą, batalion ukraiński "Nachtigall" oraz "Roland", nie ponosi odpowiedzialności za ludobójstwo, to Hitlerowi także tego rodzaju odpowiedzialności nie powinno się przypisywać. 
5. Skoro jeszcze przed wybuchem II wojny światowej ukraińscy nacjonaliści ściśle współdziałali z Hitlerem, z którym wspólnie planowali zorganizowanie powstania antypolskiego (o czym Olszewski nie był łaskaw wspomnieć), to dziś powinno się widzieć w Hitlerze nie zbrodniarza wojennego, ale przede wszystkim działacza na rzecz wolności narodów . Premier Olszewski powinien wystąpić o Pokojową Nagrodę Nobla dla tego działacza wolnościowego 
Leszek Jazownik


Z wypowiedzi widac, ze
wiedze ma, czyli musi byc przekupiony.
Jacek M


To bredzenie faceta bez wiedy, albo 
przekupionego.
St.S.


Obejrzałem. Cos niesamowitego , manipulacja faktami. Ani słowa o podłozu ideologicznym (Doncow), anie słowa o wymordowaniu Żydów (którzy nie okupowali "rdzennie ukrainskich ziem"), Ukraińców Ormian itd. Co za ludzie sie u nas dorwali do władzy? 
Maciej Wojciechowski


Nie przekupiony, a ustawiony. Szczerze watpie ze to zly czlowiek - rzeczywiscie manipuluje - i
1) Niestety robi to przekonujaco - prosze poczytac komentarze mlodziezy pod filmem
2) Robi to nieswiadomie - tak mysle, ale moge sie mylic. Jest ktos kto prawdopodobnie podaje mu te gotowe interpretacje. Sa to typowe wypowiedzi uzywane przez banderowcow, umieszczone w kims komu nie mozna zarzucic, ze jest banderowcem.

To wszystko punkt po punkcie jest uzywane przez banderowcow, ale jeszcze nikt nigdy tego tak nie zebral i to jest najniebezpieczniejsze. Moim zdaniem potrzebna jest natychmiastowa solucja na kazdy z jego poruszonych watkow.
Aleksander Sz

 

****************

 

Szanowna Pani Iwono. Witam serdecznie i odpowiadam na pytanie.

Moim zdaniem, z wielkim oburzeniem i dezaprobatą należy rozumieć wypowiedź b.premiera Polski - Jana Okszewskiego, na temat zasług Stepana Bandery i tzw.Ukrainskiej Powstańczej Armii w walce o niepodległość Ukrainy. Ubolewać należy, że czyni to człowiek, którego prezydent Lech Kaczyński 3 Maja 2009 r. uhonorował Orderem Orła Białego.

Założona przez komitet wyborczy Jana Olszewskiego 18 listopada 1995 r. prawicowa partia polityczna: Ruch Odbudowy Polski - chociaż od 2002 r. podjęła ponad 70 uchwał - to dla Polski nic one nie dały,a usprawiedliwiając zbrodnie OUN - UPA na Polakach, Ruchu Odbudowy Polski może się zamienić w Ruch Opluwania Polski.

Kresowiacy - synowie,córki i wnuki pomordowanych swich rodziców - dzięki aktywnej pomocy ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleskiego, robili ostatnio wszystko by ukrócić panoszenie się banderowskich niedobitków na Ukrainie i stawianie oprawcom pomników w Polsce. Te słuszne działania poparte zostały skromną uchwałą Sejmu RP ( 15.07.2009 R.), a zdecydowanie i stanowczo zbrodnie OUN-UPA na Polakach na Kresach Wschodnich II Rzeczypospoloitej Polskiej potępione zostały przez Sejmiki Wojewódzkie: Dolnośląski - 29.09.2008 r.; Opolski - 27.10.2009 r. i Podkarpacki - 28.12.2009 r.

Jeszcze ta ostatnia Uchwała Sejmiku Województwa Podkarpackiego - bezpośredniego sasiada Ukrainy - nie dotarła do adresatów (miejscowa prasa: NOWINY i SUPER NOWOŚCI nie wspomniały o niej), a już znalazł się wielki obrońca Stepana Badndery, metr.Andrija Szeptyckiego i zbrodni popełnionej na Polakach przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistow i tzw. Ukraińską Armię Powstańcza.To, co padło z ust polskiego polityka jest dla Kresowian żenujące i z całą mocą potępiamy takie wybryki. Jakim prawem ten obrońca Stepana Bandery,OUN i UPA rości sobie prawo do oceny ludobójstwa nie licząc się z nami ofiarami tych zbrodni. Stanowczo protestujemy przeciwko mieszaniu się w nasze sprawy, które godzą również w Polskę.

Ustępstwa - na jakie poszły władze Polski od 1990 roku w stosunku do Ukrainy - to już nie polityka, a ścisłe realizowanie tajnej Uchwały OUN z 22 czerwca 1990 r.,która zaleca wyraźnie: 

"... Zależy nam na oslabieniu wewnętrznym i międzynarodowym Polski, na tym, żeby w Polsce istniała słaba słuzba bezpieczeństwa,a w niej ludzie nam życzliwi, słaby kontrwywiad, nieliczna armia. (...) Oprócz zaleceń budowania pomników ku czci Stepana Bandry, sporządzenia spisu Polaków zamieszkałych na terenie Ukrainy, wciąganie młodzieży polskiej w obchody rocznic związanych ze wsystkimi dziejami UPA,znajduje się tam takze zalecenie,aby doprowadzić do potępienia przez polski parlament akcji "Wisa"." (Tygodnik NIE Nr 24 (246) z 15 czerwca 1995 r.). 


"... Należy przenikać do polskich organizcji tam, gdzie jest to możliwe i lansować nasz punkt widzenia cierpliwie, ale uparcie zyskiwać zwolennikow wśród Polakow, a tam gdzie to najbardziej celowe nie żałować środków z Funduszu Wyzwolenia Ukrainy."

"... Ważne jest także w obecnej chwili postawienie na porządku dziennym tzw. akcji "Wisła". Dążyć, by stanęła ona na forum polskiego parlamentu i żeby sami Polacy ją potepili jako ludobójstwo." (...) Stanowczo rozprawiać się z antyukraińskimi poglądami na historię działalności UPA". (...) Najlepiej to robić piórem samych Polaków, wśród których znajdą się osoby sprzedajne". (Wiktor Poliszczuk - GORZKA PRAWDA zbrodniczość OUN-UPA,Toronto - Warszawa - Kijow 1995/1997,str.375 - 377).

Nie chcę nikogo posądzać czy jest sprzedajny czy nie, kto występuje w obronie Stepana Bandery i zbrodni dokonanych na Polakach przez OUN-UPA, ale ten kto broni ich i wybiela ich zbrodnie,daje sam o sobie świadectwo kim jest. 


Kresowianie powinni zdecydowanie potępić wystąpienie Jana Olszewskiego, ogłosić swój protest w środkach masowego przekazu, wystąpić do Senatu o uchylenie haniebnej jego uchwały z 03 sierpnoa 1990 r. podjętej z inspiracji dwóch senatorów narodowości ukraińskieej: prof.Romana Dudy z Uniwersytetu Wroclawskiego i Mieczyslawa Trochimiuka z Podlasia. (Na Rubierzy Nr 88/2006,str.2). 
Zwrócić się z apelem do pozostałych Sejmików Wojewódzkich w Polsce o potepienie zbrodni ludobójstwa na Polakach na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Uznać OUN i UPA za organozację zbrodnicze i zakazać działalności gloryfikujące nacjonalizm ukraiński i praktyki faszystowskie w ich działalności obecnie. Podjąć inne niezbędne dzialania na odpowiednim szczeblu, eliminujące faszyzację życia na Ukrainie, zwłaszcza pamietając o olimpiadzie Euro 2012, której ideą jest braterstwo między narodami,a nie składanie wieńców pod pomnikami zbrodniarzy, które teraz buduje się we Lwowie w formie "Ponteonów Slawy" dla Stepana Bandery i innych oprawców. Na tym tle między kibicami może dojść do konfliktów, trudnych do przewidzenia i tą sytuacje politycy powini wziąć pod rozwagę.

Serdecznie pozdrawiam - Łukasz Kuźmicz

 

 

***********

11.01.2010

Pani Iwono.Tych kłamstw jego nie da się słuchać.Na początek zachowanie p.Olszewskiego przed kamerą wskazuje,żę nie mówi pawdy. Jesli ktoś nie ma nic do ukrycia, przede wszystkim w czasie swoich wypowiedzi patrzy słuchaczom prosto w oczy, w tym przypadku w kamerę. On kręci się, namysla, a mówi rzeczy straszne i nieprawdziwe.Ja bym się zastanowiła,kim jest p. Olszewski z urodzenia, bo w/g mnie, nie jest Polakiem.prawdopodobnie nigdy nie zainteresowała go rzeczywista prawda, tylko zawsze stronniczość i to nie po stronie polskiej wymordowanej ludności. Wydaje się, że musimy wszyscy podpisać list, który do niego pójdzie. Żyjemy w rozproszeniu, każdy gdzie indziej i trudno zebrać się w jedną "kupkę", żeby do niego pjechać, zresztą i tak do nas nie wyjdzie, jak nam to politycy tyle razy pokazali.List protestacyjny, przez nas podpisany.Nie prpopnuję światełek w oknach, bo to nic nie da. Ludzie nie wiedzą o co chodzi i nikt nie zwróci uwagi na nasz protest.z nas robi się winnych tego co tam się stało i nam wciska się, żę mamy przebaczyć.Na moje nie od tej strony należy zacząć. jeśli chodzi o przebaczenie, to musi ono nastąpić na OSTATNIM MIEJSCU, A NAJPIERW NALEZY POWIEDZIEĆ LUDZIOM PRAWDĘ.Ludzie nie mogą nie wiedzieć co i dlaczego przebaczają.Muszą znać prawdę.a potem niech się zastanowią, czy przebaczamy juz, czy za kilka pokoleń, gdy nie będzie już nas, bezpośrednich potomków pomordowanych.Czas leczy rany, więc im będzie łatwiej. Ponadto problem przebaczenia narazie nie wchodzi w rachubę, gdy nacjonalizm tam się odrodził i znów szykuje się na Polaków.Zastanowiłabym się nad tym , jak sprowadzić stamtąd Polaków tam mieszkających, zanim znów krew popłynie hektolitrami.Myslę,że to by było najważniejsze. Bo on wyraża również to, co tam się stać może i to w miarę niedługo.Na Wołyniu pracują polscy księża.Może przez nich docierać do Polaków i przez nich zachęcać naszych do przyjazdu celem zarobku i niech sobie kupują byle małe, ale w Polsce mieszkanka. Nas tylu tu żyje, a oni często nie mieli możliwości wrocić z różnych względów. dziś są potężnie zagrożeni.Na Ukrainie pracują misjonarze Oblaci z Poznania. Telefon do Prokury: 061 8306517 lub 061 83076 31. prosić o połączenie z dyektorem O. Chrószczem lub z O. Zapłatą, oni powiedzą, jak dotrzeć korespondencyjnie do kapłanów Oblatów, ktorzy tam wyjechali i pracują.Oni mają do nich adresy i emaile.z tego co wiem, jeszcze księża salezjanie tez tam wysłali swoich misjonarzy.W Poznaniu proboszczem w kościele Św. jana Bosco jest ks. Kasperski. tel do niego 061 8203491.On pokieruje dalej do prowincji, która jest we Wrocławiu.Zresztą podaję tez 2 numery tel. do Wrocławia, na ktore by mozna zadzwonic.0713286002 i 0713283387.Nie mogę w tej chwili znależć adresu internetowego Prokury Misyjnej w Poznaniu, ale znajduje się ona na ul. Ostatniej 14, ale jak się w Google wklepie PROKURA MISYJNA POZNAŃ, to wyskoczy.Oni powiedzą kogo z misjonarzy mają na Wolyniu i dadzą do niego namiary.Na moje, to nie ma co czekać.Być może ludzie odmówią, bo nie będą chcieli zostawic dobytku.Ci, co mordy przeżyli, wiedzą co wtedy było, młodsi nie będą dowierzali, ale prawdopodobnie oni tam widzą, żę dzieje się znów na poważnie i nie mają drogi ucieczki.Na południu i wschodzie Polski są domy opuszczone i za małe sumy mozna je kupić.Jeśli chodzi o to, gdzie by mogli zarabiać, to sie zastanowimy, każdy z nas w swojej okolicy, tylko sorawa musi ruszyć i trzeba nadać jej bieg.Ja bym to widziała. Niech się jeszcze wyrażą inni Wołyniacy. pozdrawiam serdecznie. 
Janina



 

 

 

 

 
Copyright ©2010 Janusz Stankiewicz