POLSKI  

    ENGLISH
 * Strona początkowa
 
 * Lwowska gwara
 * Lwowskie melodie
 * Lwowska Fala
 * UPA - Polemika
 * Kresy w ciemności
 * Koś. Św. M. Magd.
 * W. Poliszczuk
 * Co z tą Polską ?
 * Szkoła im. MM - Lwów
 * Kresy dzisiaj - galeria
 * Obrona Lwowa 1918
 * Pamiętamy ...
 * Białoruś- Dni swobody
 * Krwawa Wigilia
 * Fala nienawiści
 * Zjazd Kresowian
 * Kwestia żydowska
 * Jak było ze zdjęciem
 * Umorzenie ???
 * Teki edukacyjne
 * Zabić po raz drugi
 * Kresowa Księga ...
 * Nauczyciele - Lwów
 * Księża z Wołynia ...
 * Stowarz. "Podkamień"
 * Na kolanach ...
 * Czcić bohaterów ...
 * Przedmowa do ...
 * Kresowa księga ...
 
 * Czytelnicy piszą ...
 * Poszukuję rodziny
 
 
 * Aktualności
 * Informacje
 * Polemiki
 * Polecamy
 
 * Ważne Adresy
 * Kontakt
 * Linki
 * Netreba
 * Wywiad S. Srokowski
 * Krwawe zapusty
 * Lwów, Ural, Komi
 * Sąsiedzi z Marcelówki
 * Pierwsze wspomnienia
 * W Mogilnie
 * Pamiętnik Bronisławy
 * Młyny w Horochowie
 * Stasia Stefaniak
 * Józefa Nowak
 * Śpię w ubraniu
 * Na Podolu
 * Huta Stara
 * Msza w Łodzi
 * Bołdury i Leszniów
 
 
 * woj. tarnopolskie A - J
 * woj. tarnopolskie K - P
 * woj. tarnopolskie R - Ż
 * woj. tarnopolskie dod.
 * woj. tarnop. dod. nr. 2
 * woj. tarnop. dod. nr. 3
 
 * woj. lwowskie A - J
 * woj. lwowskie K - P
 * woj. lwowskie R - Ż
 
 * woj. stanisław. A - J
 * woj. stanisław. K - P
 * woj. stanisław. R - Ż
 
 * woj. wołyńskie
 
 * Polegli w walce z UPA
 
 * Wykaz zm. zesłańców
 * Kołdyczewo (Litwa)
 * pow. nowogródzki
 * Baranowicze
 
 * Zgłoszenia Czytel.
 
 * dzieci - naz. A - B
 * dzieci - naz. C - D
 * dzieci - naz. E - G
 * dzieci - naz. H - J
 * dzieci - naz. K
 * dzieci - naz. L - Ł
 * dzieci - naz. M - O
 * dzieci - naz. P - R
 * dzieci - naz. S - Ś
 * dzieci - naz. T - W
 * dzieci - naz. Z - Ż
 
 * woj. tarnopolskie
 
 * woj. wołyńskie A - J
 * woj. wołyńskie K - M
 * woj. wołyńskie N - R
 * woj. wołyńskie S - Ż
 
 * Galicja wschodnia
 
 * woj. lwowskie
 ** pow. Bóbrka
 ** pow. Brzozów
 ** pow. Dobromil
 ** pow. Drohobycz
 ** pow. Gródek Jag.
 ** pow. Jarosław
 ** pow. Jaworów
 ** pow. Lesko
 ** pow. Lubaczów
 ** pow. Lwów
 ** pow. Mościska
 ** pow. Przemyśl
 ** pow. Rawa Ruska
 ** pow. Rudki
 ** pow. Sambor
 ** pow. Sanok
 ** pow. Sokal
 ** pow. Żółkiew
 
 * woj. stanisławowskie
 ** pow. Dolina
 ** pow. Horodeńka
 ** pow. Kałusz
 ** pow. Kołomyja
 ** pow. Kosów Huculski
 ** pow. Nadworna
 ** pow. Rohatyń
 ** pow. Śniatyń
 ** pow. Stanisławów
 ** pow. Stryj
 ** pow. Tłumacz
 ** pow. Turka
 ** pow. Żydaczów
 
 * woj. tarnopolskie
 ** pow. Borszów
 ** pow. Brody
 ** pow. Brzeżany
 ** pow. Buczacz
 ** pow. Czortków
 ** pow. Kamionka S.
 ** pow. Kopiczyńce
 ** pow. Podhajce
 ** pow. Przemyśl
 ** pow. Radziechów
 ** pow. Skałat
 ** pow. Tarnopol
 ** pow. Trembowla
 ** pow. Zaleszczyki
 ** pow. Zbaraż
 ** pow. Złoczów
 
 * woj. wołyńskie
 
 
 
 * Historia Kresów
 * Widoki Polski N. Orda
 * Drohobycz 1919-29
 * Kaźń Prof. lwowskich
 * Cm. Obrońców Lwowa
 * Cm.Obr.Lwowa-galeria
 * Cm. Łyczakowski
 * Cm. Łyczak.-galeria
 * Kamien. Pod. -galeria
 * XIII Zjazd Kresowian
 
 * Genealogia
 * Więźniowie Pawiaka
 * Więźniowie Dachau
 * Ravensbruck
 * Virtuti Militari
 
 
 * Katalog stron
 * Top Lista
 * Top List

TOP RODZINA Katalog i ranking

KRESY

 
 

 

 

W mediach ...

Odzwierciedlanie sytuacji kościoła św. Marii Magdaleny

Stanowisko naszej redakcji jest jasne – kościół ma być zwrócony wiernym. Natomiast dla wielu mediów sprawa nie jest tak przejrzysta. Żebyśmy nie byli posądzeni o stronniczość, podajemy fragmenty wypowiedzi dziennikarskich. Nie komentujemy ich – Państwo ocenią sami, którzy autorzy starali się być obiektywni, a którzy zachowywali pozory obiektywizmu.

 „Sprzeczki religijno-gospodarcze” – taki jest tytuł artykułu Bożeny Gorodnickiej, reporterki pisma „Wysoki Zamek”. Tekst ukazał się w dniu 21 marca br. z nadtytułem – „Między organami a ołtarzem”. Autorka pisze o konferencji prasowej, zwołanej dzień wcześniej przez dyrektora Sali Organowej, Juliana Winnickiego. Cytuje słowa dyrektora: „Wspólnota rzymskokatolicka jest tu obecna fizycznie, jednak na płaszczyźnie prawa jej nie ma. Zarządza pomieszczeniem, ale za nic nie odpowiada. Nie mają nawet gaśnicy! Od 2005 roku biskup Leon Mały bezpodstawnie i jednostronnie odmówił podpisania umowy użytkowania tego pomieszczenia, opłatzy usług komunalnych oraz uzgodnienia grafiku pracy. Suma długu parafian, potwierdzona przez Resort Kontrolu i Rewizji stanowi 3 tys. grywien. Ostatni telegra, wystosowany do Wasyla Kosiwa, zastępcy mera miasta do spraw humanitarnych, na razie pozostaje bez odpowiedzi.”

„Budynek Muzyki organowej i kameralnej – kościół św. Marii Magdaleny – jest na bilansie miasta – tłumaczy biskup Leon mały. W oparciu o decyzję Ministerstwa Kultury i Turystyki Ukrainy z dnia 27.04.2001 r. umowy użytkowania zabytków architektury, będących obiektami kultu religijnego, mogą być zawierane jedynie między jednostką, na której bilansie jest obiekt a wspólnotą religijną. Niejednokrotnie apelowałem do kierownika Resortu Ochrony środowiska historycznego oraz mera Lwowa, Andrija Sadowoho z prośbą o podpisanie takiej umowy, jednak wszystkie apele pozostają bez odpowiedzi.” – powiedział ks. biskup Leon Mały.

Autorka tekstu wykonała zdjęcie ołtarza kościoła św. Marii Magdaleny. Podpis pod zdjęciem jest następujący: „Do kogo stanie twarzą merostwo – do ołtarza czy organów?”

21 marca wydanie internetowe www.risu.org.ua (Religijne Systemy Informacyjne Ukrainy) opublikowało materiał pod tytułem: „Konflikt we Lwowie między proboszczem kościoła a dyrekcją Sali Organowej może się przekształcić w konflikt polityczny między Polską a Ukrainą”. Dodano, że tak twierdzi dyrektor Budynku Muzyki Organowej i Kameralnej Julian Winnicki. „Twierdzi, że katolicy rzymscy mają zamiar odebrać salę organową i stwarzają ku temu różne sytuacje konfliktowe” – podaje dalej wspomniany portal. „Rada Miejska, do której należy Budynek Muzyki Organowej i Kameralnej, podjęła zobowiązanie, aby przed Wielkanocą rozstrzygnąć problem. Jak poinformował Ołeksij Poburko, dyrektor departamentu polityki humanitarnej w Radzie Miejskiej, na początek warto szczegółowo się zapoznać ze wszystkimi dokumentami. „Chciałbym zaznaczyć, że mowa nie o przekazaniu budynku. Na ten rok w budżecie na Budynek Sali Organowej jest przeznaczona suma 237 tys. grywien. Na organizację festiwali – 50 tys. grywien”, - mówi urzędnik.

Tymczasem wierni Kościoła rzymskokatolickiego powołują się na Ustawę Ukrainy „O wolności sumienia i organizacjach religijnych” z 1991 r., w oparciu o którą budowle sakralne winny być nieodpłatnie zwracane Kościołom” – tymi słowami kończy się informacja.

22 marca br. wydanie „Gazeta po ukraińsku” na swojej stronie internetowej www.gpu-ua opublikowało komunikat „Katolicy modlą się między koncertami muzyki organowej” Podtytuł komunikatu głosi: „Administracja lwowskiego Budynku Muzyki Organowej oraz wspólnota rzymskokatolicka nie mogą podzielić pomieszczenia dawnego kościoła św. Marii Magdaleny.”

„Koncerty muzyki klasycznej są tu organizowane od 1962 roku. W roku 2000 wznowiono nabożeństwa. Proboszcz parafii św. marii Magdaleny, 48-letni ksiądz Leon Mały od dwu lat odmawia podpisania umowy dzierżawy i płacenia świadczeń komunalnych. Dług wiernych stanowi ponad 3 tys. grywien”, - podaje wydanie. „Za jeden pobyt w świątyni musimy płacić 445 grywien. W roku 2004 sześciokrotnie nadpłaciliśmy za świadczenia komunalne, - zapewnia kapłan. – Budynek Muzyki Organowej jest dzierżawcą, podpisywanie z nim umowy jest niezgodne z prawem”.

Dalej komunikat głosi: „Pracownicy budynku muzyki organowej są oburzeni postępowaniem wiernych.”

„Na ścianach samowolnie poprzybijali obrazy. Na czas koncertów wyznaczają ceremonie chrztu. Chcieli otworzyć wejście centralne, obok którego na scenie są organy. To je zniszczy!” – rozpacza 44-letnia artystka zasłużona Ukrainy Natalia Dacko.

Dyrektor Budynku Julian Winnicki, lat 46, obawia się, że sprawa gospodarcza z czasem zamieni się w polityczną. – Jeżeli sprawa sięgnie poziomu Prezydentów Ukrainy i Polski, zostaniemy zamknięci, aby został zlikwidowany sam konflikt” – mówi Winnicki.

W merostwie zapewnia się, że Budynek Muzyki Organowej nie zostanie zamknięty. „Na jego funkcjonowanie przyznano prawie 238 tys. grywien. Jednak Kościół powinien płacić świadczenia komunalne”, -uważa dyrektor departamentu polityki humanitarnej Ołeksa Poburko.”

23 marca br. dwa wydania internetowe www.kupol.lviv.ua oraz www.portal.lviv.ua opublikowały dwa jednakowe teksty pod tytułem: „Wierni przez szturm opanowali balkon Budynku Muzyki Organowej”. Czytamy w nich: „Dziś nieznani sprawcy opanowali balkon budynku muzyki organowej. Do nas podjechał samochód, z której wyszli ludzie, niosący ogromną drabinę. Wyleźli na balkon i umieścili na nim plakat z napisem: „Wierzymy w Boga, głodujemy, zwróćcie nam kościół św. Marii Magdaleny” – o tym opowiedział dziś, 23 marca, dyrektor Budynku Muzyki Organowej, pan Julian Winnicki.

Według słów pana Winnickiego, ludzie, którzy umieścili plakat o swej wierze w Boga, wylali na pana Winnickiego wyzwiska.

„Działania katolików rzymskich stały się niekontrolowane. Nasze koncerty odbywają się w atmosferze zdenerwowania. Z powodu katolików rzymskich została zerwana próba do koncertu ku czci Szewczenki. Na nas wywierano presję, żeby koncert Szewczenkowski wcale się nie odbył w niedzielę. Grafik organizacji koncertów i nabożeństw powinien być uzgadniany przez obie strony konfliktu. Niestety, zaraz tego brak. W tym czasie, kiedy strona polska prowokuje konflikty, nasza władza lokalna milczy”, - powiedział Julian Winnicki.

„Wczoraj do mnie z prośbą o to, bym złożył podanie o zwolnienie, zwrócił się Jurij Kuczeriawyj, naczelnik resortu kultury Rady Miejskiej, Potrzebę napisania takiego podania uzasadnił przez to, że nie radzę sobie z pracą”, - powiedział pan Winnicki, którego stan zdrowia po zgłoszeniu wymagań o zwolnienie znacznie się pogorszył.

Przypominamy, że 20 marca została zwołana konferencja prasowa, na której omawiano uregulowania prawne w oparciu o ważne ustawodawstwo ukraińskie, dotyczące sprawy przebywania parafii w kościele św. Marii Magdaleny, który dzierżawi Budynek Muzyki Organowej od podmiotu, utrzymującego obiekt na swoim bilansie – Miejskiego Resortu Ochrony środowiska historycznego. Powodem do zwołania konferencji prasowej było zerwanie przez parafian prób koncertów, zaplanowanych na 16 i 17 marca. Inną podstawą konfliktu między obiema stronami – Budynkiem Muzyki Organowej i Kameralnej a parafią kościoła św. Marii Magdaleny Kościoła rzymskokatolickiego jest stała odmowa spłacania długu za świadczenia komunalne.” – kończy się komunikat.

23 marca Radio MAN na swoim portalu www.radioman.ua opublikowało komunikat: „Kobiety rozpoczęły głodówkę z powodu braku zrozumienia ze strony urzędnika”. „Od trzech dni w kościele św. Marii Magdaleny głosują dwie kobiety. Powodem tych radykalnych działań stało się traktowanie wiernych przez dyrektora Sali Organowej, do której należy pomieszczenie kościoła.” – głosi podtytuł. Dalej komunikat głosi: „Powietrze jest przesycone konfliktem i obrazami, chociaż od XV wieku to pomieszczenie należało jedynie do spokoju i modlitw. Administracja wymaga, żeby wspólnota rzymskokatolicka podpisała umowę dzierżawy. Jednocześnie, dyrektor Sali Organowej Julian Winnicki zapewnia, że nie zasiądzie do stołu rozmów, zanim nie uzyska ustnej zgody.

Julian Winnicki: „Dwa lata i trzy miesiące – to paczka dokumentów i rozmowa milion razy. Nie. A dlaczego? Ponieważ on (proboszcz świątyni) nie zgadza się na podpisanie ukraińskich dokumentów prawnych, będąc obywatelem Ukrainy.

Natomiast proboszcz świątyni, ksiądz Leon, mówi, że umowy nie można podpisać z przyczyn prawnych. Takie dokumenty mają być podpisywane między tymi, na czyim bilansie jest zabytek kultury a wspólnotą religijną. A pan Winnicki sam dzierżawi od władzy miasta pomieszczenie sali organowej. Tymczasem, parafianie kościoła nie są wpuszczani na nabożeństwa.

„Było nawet bardzo śmiesznie, dlatego że przyszedł zastępca mera miasta, Wasyl Kosiw i też nie został wpuszczony. Przyjechał konsul Polski i go też nie wpuszczono” – powiedział „Faktom” ksiądz Leon Mały.

Do pomieszczenia nie zostali wpuszczeni nie tylko urzędnicy, ale też pracownicy pogotowia. Na razie głodujące czują się dobrze, jednak nie mają zamiaru przerywać protestu dotąd, aż kościół zostanie zwrócony.

Dodamy, że wspólnota rzymskokatolicka stara się o zwrot pomieszczeń kościoła, wyrażając zgodę na organizowanie w nim koncertów muzyki organowej.”

24 marca na stronie internetowej Telewizji „5 kanał” (www.5tv.com.ua) ukazała się informacja: ”We Lwowie trwa konflikt dookoła kościoła św. Marii Magdaleny”. Autorami są Aleksander Wawryszczuk i Jewhen Radion. Tekst głosi:

Piątą dobę z rzędu w sali koncertowej Lwowskiego Budynku Muzyki Organowej i kameralnej głodują dwie parafianki. Wymagają, żeby kościół św. Marii Magdaleny został przekazany na własność wspólnoty rzymskokatolickiej.”

Kościół św. Marii Magdaleny został zamknięty w roku 1962, a po ćwierćwieczu tu urządzono Budynek Muzyki Organowej i Kameralnej. W latach 90. ubiegłego wieku wspólnocie rzymskokatolickiej zezwolono na nieodpłatne odprawianie tu nabożeństw. Jedyne, czego się wymaga, to podpisanie umowy o udostępnieniu pomieszczeń państwowych. Konflikt wynikł niedawno – wedle słów dyrektora sali, parafianie odmawiają podpisywania umowy i nawet zrywają próby.”

Julian Winnicki, dyrektor Budynku Muzyki Organowej i kameralnej we Lwowie: „Wszystko ma się odbywać na płaszczyźnie prawa. Już dawno miała być podpisana umowa, dotycząca bezpłatnego sprawowania nabożeństw w Budynku Muzyki Organowej i Kameralnej we Lwowie. W trybie jednostronnym umowa została odrzucona przez księdza biskupa, który jest proboszczem parafii rzymskokatolickiej i jest odrzucana do dziś. Świadczenia komunalne nie są opłacane, świadczenia są otrzymywane.”

„Księża odrzucają oskarżenia dyrektora. Mówią, że nie mają wobec Budynki Muzyki organowej żadnego zadłużenia. Natomiast jako powód konfliktu podają niechęć muzyków do tego, żeby mieć sąsiadów.”

Michał Duszenko, kapłan: „Tutaj przychodzą się modlić prości ludzie. Proszą o to, żeby im zwrócono kościół. Oddajcie Bogu to, co boskie. Nie prosimy o nic więcej, nie chcemy nic nikomu odbierać.”

„Głodujące, które od pięciu dni z rzędu nie opuszczają sali koncertowej, popierają kapłana. Mówią, że pozostaną tu dotąd, aż budowla zostanie przekazana wspólnocie rzymskokatolickiej.”

„Ile jeszcze będzie trwał konflikt – i czym się może skończyć – dziś nie wiadomo. Strony nie są gotowe iść na wzajemne ustępstwa, ale wszystko zależy od władzy miasta, która na razie milczy”

W dniu 26 marca br. Konstanty Czawaga, dziennikarz redakcji ukraińskiej „Radia Watykańskiego” i pisma „Radość Wiary” oraz stały korespondent KAI, którego nazwisko jest znane naszym stałym Czytelnikom, podał do wspomnianego radia komunikat o głodówce w kościele św. Marii Magdaleny: „25 marca we Lwowie w świątyni rzymskokatolickiej pw. św. Marii Magdaleny kolejna parafianka dołączyła do dwu kobiet, które już od tygodnia stosują głodówkę protestacyjną, wymagając od władzy lokalnej oddania świątyni, w której od czasów sowieckich mieści się Budynek Muzyki Organowej i Kameralnej. Administrator parafii, lwowski biskup pomocniczy Leon Mały, oświadczył, że prosił te parafianki, by nie głodowały, jednak nie może im tego zabronić. „Ludzie pragną tej świątyni, chcą tu się modlić, od 15 lat proszą o zwrot świątyni, a nam się zarzuca, że jesteśmy tu nieprawnie, że to nie kościół, a Budynek Muzyki Organowej”, - mówił biskup Leon Mały przed niedzielną Mszą świętą. – Będę z wami i będę „nieprawnie” się modlił w tej świątyni.” „W sprawie zwrotu kościoła parafianie skierowali listy do organów władzy i społeczności.” – podał K. Czawaga. Do informacji dołączył list przedstawicieli organizacji polskich Lwowa do prezydenta Wiktora Juszczenki.

27 marca, kiedy już było wiadomo, że parafianki kościoła św. Marii Magdaleny zaprzestały protestu, ukazał się kolejny numer gazety „Wysoki Zamek” z tekstem „Będę głodowała i spała w trumnie.” Nadtytuł ten sam – „Między organami a ołtarzem.” Autorkami tekstu są Ołena Łań, Iryna Semeniw, Bożena Gorodnicka, Iryna Kuszyńska. Oto fragmenty tekstu:

„Konflikt gospodarczy między dyrekcją Lwowskiego Budynku Muzyki organowej i Kameralnej a wspólnotą rzymskokatolicką kościoła św. Marii Magdaleny przekształca się w prawdziwą wojnę. Jeżeli władza miasta nadal będzie zachowywała bezczynność – są możliwe ofiary.”

Gazeta cytuje wypowiedź pana Juliana Winnickiego: „Merostwo nie reaguje na moje listy i telegramy. A zastępca kierownika resortu kultury Jurij Kuczeriawyj zaproponował mi złożenie podania o zwolnienie. Oczywiście, nie mam zamiaru tego robić. Wczoraj w Radzie Obwodowej odbyło się posiedzenie komisji, która omawiała sytuację we lwowskim Budynku Muzyki Organowej i Kameralnej, jednak z Rady Miejskiej nikt nie przyszedł, co nie na żarty oburzyło wysokich urzędników. Jeśli chodzi o głodujących, to, jak się zdaje, do tego protestu je sprowokował biskup Leon Mały, który wprowadza parafię w błąd. Po chrześcijańsku współczuję głodującym. Nawet zezwalam na to, żeby ich grupa wsparcia – 10-15 osób – korzystała z naszych usług komunalnych. A tym czasem aktywiści wspólnoty rzymskokatolickiej opanowali balkon, na którym powiesili plakat protestacyjny z napisem: „My chcemy Boga! Głodujemy! Zwróćcie nasz kościół!”

Gazeta zacytowała też wypowiedź pani Haliny Makowskiej: „ Mamy tylko jeden wymóg, – aby kościół był kościołem. Nigdzie na świecie nie słuchają muzyki organowej, będąc obróconymi tyłem do ołtarza. Julian Winnicki mówi, że jest na swojej ziemi i może robić, co mu się zechce. Do nas już przychodzili stróże prawa, a w nocy zajrzał zastępca mera d.s. humanitarnych Wasyl Kosiw. Zapytał: „Po co to robicie? Chyba nie rozumiecie, że jest 90 deputowanych, którzy nie będą głosowali za tym, żeby wam zwrócono kościół.” Jeśli chodzi o plakat – to nie jest nasza sprawa, ale jesteśmy wdzięczne osobom, które nas wspierają w ten sposób. Nie wyjdę stąd. Nawet prosiłam, żeby tu przyniesiono trumnę – będę w niej spała. Dlaczego w XXI wieku jest zamykany kościół, którego parafia liczy 900 osób?”

Dalej wydanie pisze: „Jeżeli sytuacja będzie się rozwijała w ten sposób nadal, uważają politycy lwowscy, to greko-katolicy zaczną organizować takie same akcje w Polsce, wymagając oddania świątyń ukraińskich.”

Gazeta podaje tu też dwie wypowiedzi wysokich urzędników.

Taras Batenko, zastępca przewodniczącego Lwowskiej Administracji Obwodowej:

„Sytuacja, która się składa, stwarza zagrożenie stosunkom ukraińsko-polskim. Wspólnota rzymskokatolicka na czele z biskupem Małym w ciągu roku świadomie zwleka z podpisaniem umowy z Budynkiem Muzyki Organowej i Kameralnej o dzierżawie jego pomieszczenia przez kościół św. Marii Magdaleny i nie płaci za świadczenia komunalne. Nie ma żadnych podstaw prawnych, by parafia działała w ten sposób. Uważam, że ten problem stworzono sztucznie i on może być rozwiązany z udziałem Kurii Kościoła Rzymskokatolickiego, zwłaszcza kardynała Jaworskiego. Nie chciałbym, żeby sytuacja była nakręcana przez różne koła polityczne na Ukrainie i w Polsce, a tym bardziej – by wychodziła na poziom międzynarodowy. Rozmawiałem z biskupem Marianem Buczkiem, który jest prawą ręką kardynała Jaworskiego. Obiecał, że rozwiąże tą sprawę. Osobiście się zwracałem do Andrija Sadowoho, który obiecał, że się spotka z kardynałem Jaworskim, jednak, wedle moich informacji, takie spotkanie dotąd się nie odbyło. Nie możemy zwlekać, trzeba jak najszybciej zamknąć ten problem. Oznacza to, że biskup mały powinien działać na płaszczyźnie prawa, a nie używać plotek i chętek, wreszcie podpisać umowę, dotyczącą Sali Organowej i normalnie współistnieć z nim w granicach prawa.”

„- Czemu Pan się samoczynnie odsuwa od rozwiązania problemu?” – takie pytanie zadali dziennikarze merowi Andrijowi Sadowemu. Oto odpowiedź:

Chciałbym mówić językiem faktów. W swoim czasie było wiele apeli o przekazanie Budynku Muzyki organowej i kameralnej Kościołowi rzymskokatolickiemu, „bo to nasze, myśmy to zbudowali.” Przejrzeliśmy dokumenty archiwów i okazało się, że ta budowla została postawiona za koszty, zebrane przez społeczność miasta Lwowa i zawsze była przekazywana w dzierżawę katolikom rzymskim dla nabożeństw. Obecnie my to właśnie proponujemy. Stanowisko katolików rzymskich, moim zdaniem, jest nie całkiem adekwatne. W Rydze także jest kościół, w którym obok koncertów muzyki organowej są odprawiane Msze święte i to nikomu nie szkodzi. Proponujemy ten sam model, ale wspólnota czemuś nie chce tego zrozumieć, a próbuje cisnąć na władzę, urządzając te lub inne akcje protestacyjne.

Blisko trzy miesiące temu rozmawiałem z księdzem biskupem Leonem Małym oraz kardynałem Jaworskim i wytłumaczyłem stanowisko miasta. Ono nie może być inne. To stanowisko popiera również społeczność Lwowa. Niestety, do dziś rzymo-katolicy nie mają chęci zawierać odpowiedniej umowy. Długo prosiliśmy ich, aby podali nam swe dokumenty, a gdy wreszcie otrzymaliśmy tekst – był w nim wymóg umożliwienia sprawowania mszy św. codziennie – rano i wieczorem. To znaczy, że trzeba zamykać znaną na całym świecie Salę Organową. Nigdy się na to nie zgodzimy. Prosiłbym rzymo-katolików, aby szanowali wszystkich lwowian, także przedstawicieli innych wyznań. Od wielu lat wspólnota kościoła św. Marii Magdaleny współpracuje z miejskim resortem kultury. Najpierw prosiła o pozwolenie na odprawianie Mszy świętej w Budynku Muzyki Organowej raz w miesiącu, potem – trochę częściej, a zaraz doszło do tego, żeby codziennie i od rana do wieczora. Nie jesteśmy przeciwni temu, żeby nabożeństwa się odbywały codziennie rano – od ósmej do wpół do dziewiątej, – kiedy na Sali Organowej nie ma prób. Do tego – w 12 najważniejszych dniach świątecznych, kiedy nabożeństwa są odprawiane wieczorem. Proszę bardzo. To mądre stanowisko, które powinno odpowiadać wszystkim. Wspólnota rzymskokatolicka powinna podpisać umowę właśnie takiej dzierżawy z miejskim resortem kultury oraz zarządem ochrony środowiska historycznego, na bilansie którego jest Budynek.

Nie widzę żadnej krytyczności sytuacji, która wynikła. Widzę niechęć jednej ze stron do tego, by szanować zdrowy rozsądek oraz stanowisko innej. Prosiłbym, żeby hierarchowie Kościoła przekazali swej społeczności prawidłowe, cywilizowane podejście do tego problemu. Jeżeli duchowieństwo rzymskokatolickie będzie stało z boku i spokojnie obserwowało to, co się dzieje, to będzie niedobrze. Na razie widziałem kilkadziesiąt listów kardynała Jaworskiego do Prezydenta Ukrainy i pierwszych osób w rządzie z prośbą o przekazanie pomieszczeń Budynku Muzyki Organowej i Kameralnej na własność. Na jakiej podstawie? Rozmowa o takich rzeczach – to droga nie w tym kierunku.

Z drugiej strony, biskup Mały stale współpracuje z kierownikiem miejskiego resortu kultury oraz moim zastępcą, panem Kosiwym. Do tej pracy aktywnie się włączył Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej pan Osuchowski. Rozmawia o sprawach wspólnoty rzymskokatolickiej. Jest prowadzona normalna dyskusja. Po prostu ktoś teraz chce wykorzystać tę sytuację w obronie własnych interesów. To nie jest prawidłowe. W okresie Wielkiego Postu i przed Wielkanocą trzeba wykazywać mądrość, tolerancję i wzajemny szacunek.

- Czy teraz Pan się spotka z kardynałem Jaworskim?

- Jestem gotów się spotykać z kim trzeba i ile trzeba, jeżeli zobaczę chęć do tego ze strony kardynała Jaworskiego, jednak sam nie będę inicjował takiego spotkania. Moje stanowisko w ostatnich trzech miesiącach nie uległo zmianie.”

Na koniec – publikacja w piśmie „Lwiwska gazeta” z dnia 27 marca br., która pośrednio dotyczy sprawy kościoła św. Marii Magdaleny. Autorem tekstu jest Jakub Łoginow z Gdańska. Tytuł: „Polakom nie zależy na porozumieniu.”

„Czytając prasę polską, można pomyśleć, że między Polską a Ukrainą nie ma już poważnych problemów do rozwiązania”, - tak rozpoczyna swój tekst dziennikarz. „Nie trzeba rozwiązywać skandalicznego problemu na wspólnej granicy, która izoluje Ukrainę od Europy oraz jest przyczyną zubożenia Ziemi Lwowskiej. Natomiast uwaga redaktorów polskich się skupiła na marginesowym konflikcie dookoła kościoła św. Marii Magdaleny. Nadzwyczaj szybko odreagował na tę sprawę także Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie, pan Wiesław Osuchowski.” Dalej mowa o nocie protestu, skierowanej przez Pana Ambasadora do gubernatora Piotra Olijnyka. „Widocznie, Polska zdecydowała, że sprawa kościoła – to dla stosunków polsko ukraińskich sprawa najwyższej wagi.” Potem jest mowa o tym, że pan Osuchowski oraz dziennikarze się nie przejmują sytuacją na granicy.

Nic dodać, nic ująć. Stanowiska są aż nadto przejrzyste, więc odpowiednie wnioski wyciągniecie Państwo sami.

Przygotowała Irena Masalska

 

 

 
Copyright ©2007 Janusz Stankiewicz