POLSKI  

    ENGLISH
 * Strona początkowa
 
 * Lwowska gwara
 * Lwowskie melodie
 * Lwowska Fala
 * UPA - Polemika
 * Kresy w ciemności
 * Koś. Św. M. Magd.
 * W. Poliszczuk
 * Co z tą Polską ?
 * Szkoła im. MM - Lwów
 * Kresy dzisiaj - galeria
 * Obrona Lwowa 1918
 * Pamiętamy ...
 * Białoruś- Dni swobody
 * Krwawa Wigilia
 * Fala nienawiści
 * Zjazd Kresowian
 * Kwestia żydowska
 * Jak było ze zdjęciem
 * Umorzenie ???
 * Teki edukacyjne
 * Zabić po raz drugi
 * Kresowa Księga ...
 * Nauczyciele - Lwów
 * Księża z Wołynia ...
 * Stowarz. "Podkamień"
 * Na kolanach ...
 * Czcić bohaterów ...
 * Przedmowa do ...
 * Kresowa księga ...
 * Nowa historia ...
 * Obrazy J. Lewczaka
 * Propagandowa ofen...
 * Liczenie ofiar ...
 * Legenda o „Birkucie”
 * Ukraińcy 1944 - 56
 * Zagłada Kresów
 * Sprawa Szeptyckiego
 * Bandera
 * Terror. akcje OUN
 * Legenda o Baligrodzie
 * Rzecz o cierpieniach
 * Wigilie Polskie
 * Żniwo nienawiści
 * Historia życia
 * Historia Polski wg. ...
 * Męczennicy Humania
 
 
 * Czytelnicy piszą ...
 * Poszukuję rodziny
 
 
 * Aktualności
 * Informacje
 * Informacje cz. 2
 * Polemiki
 * Polecamy
 
 * Archiwum wiad. 1
 
 * Ważne Adresy
 * Kontakt
 * Linki
 
 * Rok 1939
 * Rok 1940
 * Rok 1941
 * Rok 1942
 * Rok 1943
 *  * 01.43 - 04.43
 *  * 05.43 - 07.43
 *  * 08.43 - 09.43
 *  * 10.43 - 12.43
 * Rok 1944
 *  * 01.44 - 02.44
 *  * 03.44
 *  * 04.44
 *  * 05.44 - 06.44
 *  * 07.44 - 09.44
 *  * 10.44 - 12.44
 * Rok 1945
 *  * 01.45 - 03.45
 *  * 04.45 - 06.45
 *  * 07.45 - 09.45
 *  * 10.45 - 12.45
 * Rok 1946
 * Rok 1947
 * Rok 1948
 * Bibliografia
 
 * Netreba
 * Wywiad S. Srokowski
 * Krwawe zapusty
 * Lwów, Ural, Komi
 * Sąsiedzi z Marcelówki
 * Pierwsze wspomnienia
 * W Mogilnie
 * Pamiętnik Bronisławy
 * Młyny w Horochowie
 * Stasia Stefaniak
 * Józefa Nowak
 * Śpię w ubraniu
 * Na Podolu
 * Huta Stara
 * Msza w Łodzi
 * Bołdury i Leszniów
 * Mord w Maniowie
 * Tej nocy przyszli
 * W Radomiance
 * W wigiliny wieczór
 * Wspomnienia Albiny
 * Milowce
 * Hurby, gmina Buderarz
 * Cepuchy, p. lwowski
 * Milowce, p. Czortków
 * R. Szymanek
 * Z. i R. Schab
 * K. Kowalczyk
 * A. Sienkiewicz
 * Maria Roch
 * M. Sikorski
 * E. Świstowski
 * K. i A. Sidorowicz
 * Byłam Podolanką ...
 * St. Bochenek
 * Aniela Sowa
 
 
 
 * woj. tarnopolskie A - J
 * woj. tarnopolskie K - P
 * woj. tarnopolskie R - Ż
 * woj. tarnopolskie dod.
 * woj. tarnop. dod. nr. 2
 * woj. tarnop. dod. nr. 3
 * pow. przemyślański
 
 * woj. lwowskie A - J
 * woj. lwowskie K - P
 * woj. lwowskie R - Ż
 
 * woj. stanisław. A - J
 * woj. stanisław. K - P
 * woj. stanisław. R - Ż
 * woj. stanisław. dod.
 
 * woj. wołyńskie
 
 * woj. lubelskie
 
 * Polegli w walce z UPA
 
 * Wykaz zm. zesłańców
 * Kołdyczewo (Litwa)
 * pow. nowogródzki
 * Baranowicze
 * Olejów
 * Huta Pieniacka
 
 * Zgłoszenia Czytel.
 
 * dzieci - naz. A - B
 * dzieci - naz. C - D
 * dzieci - naz. E - G
 * dzieci - naz. H - J
 * dzieci - naz. K
 * dzieci - naz. L - Ł
 * dzieci - naz. M - O
 * dzieci - naz. P - R
 * dzieci - naz. S - Ś
 * dzieci - naz. T - W
 * dzieci - naz. Z - Ż
 
 * woj. tarnopolskie
 
 * woj. wołyńskie A - J
 * woj. wołyńskie K - M
 * woj. wołyńskie N - R
 * woj. wołyńskie S - Ż
 
 * Galicja wschodnia
 
 * woj. lwowskie
 ** pow. Bóbrka
 ** pow. Brzozów
 ** pow. Dobromil
 ** pow. Drohobycz
 ** pow. Gródek Jag.
 ** pow. Jarosław
 ** pow. Jaworów
 ** pow. Lesko
 ** pow. Lubaczów
 ** pow. Lwów
 ** pow. Mościska
 ** pow. Przemyśl
 ** pow. Rawa Ruska
 ** pow. Rudki
 ** pow. Sambor
 ** pow. Sanok
 ** pow. Sokal
 ** pow. Żółkiew
 
 * woj. stanisławowskie
 ** pow. Dolina
 ** pow. Horodeńka
 ** pow. Kałusz
 ** pow. Kołomyja
 ** pow. Kosów Huculski
 ** pow. Nadworna
 ** pow. Rohatyń
 ** pow. Śniatyń
 ** pow. Stanisławów
 ** pow. Stryj
 ** pow. Tłumacz
 ** pow. Turka
 ** pow. Żydaczów
 
 * woj. tarnopolskie
 ** pow. Borszów
 ** pow. Brody
 ** pow. Brzeżany
 ** pow. Buczacz
 ** pow. Czortków
 ** pow. Kamionka S.
 ** pow. Kopyczyńce
 ** pow. Podhajce
 ** pow. Przemyśl
 ** pow. Radziechów
 ** pow. Skałat
 ** pow. Tarnopol
 ** pow. Trembowla
 ** pow. Zaleszczyki
 ** pow. Zbaraż
 ** pow. Złoczów
 
 * woj. wołyńskie
 
 
 
 * Historia Kresów
 * Widoki Polski N. Orda
 * Drohobycz 1919-29
 * Kaźń Prof. lwowskich
 * Cm. Obrońców Lwowa
 * Cm.Obr.Lwowa-galeria
 * Cm. Łyczakowski
 * Cm. Łyczak.-galeria
 * Kamien. Pod. -galeria
 * XIII Zjazd Kresowian
 

GENEALOGIA

 

Genealogia

Poszukiwanie przodków

 
 * Więźniowie Pawiaka
 * Więźniowie Dachau
 * Ravensbruck
 * Virtuti Militari
 
 
 * Katalog stron
 * Top Lista
 * Top List

TOP RODZINA Katalog i ranking

Kresy Wschodnie

 

Aktualny PageRank strony ludobojstwo.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

 

Wspomnienia Anieli Sowa (Siwak) 

spisał i przesłał Ryszard Siwak.


Wspomnienia dotyczą nieistniejącej już kolonii Jakubowce na Podolu,gmina Budyłów,powiat Brzeżany,województwo Tarnopol.Były to kolonie po parcelacji ziem Jakuba Potockiego,od którego imienia powstała nazwa naszej miejscowości.Polacy i Ukraińcy żyli w wielkiej zgodzie.Ukraińcy mieli ułatwiony dostęp do nauki,chodzili również do naszej szkoły.Razem ze mną chodziły do tej samej klasy dwie Ukrainki-moje koleżanki.Mieli swoje sklepy,cerkwie na Kresach.Niczego im nie zabraniano.Ukraińcy może i byli oburzeni,z tego względu,że np. mój ojciec Jan,dlaczego znalazł się w tej kolonii? Jako ochotnik,osiemnastoletni chłopak,poszedł na wojnę razem z ojcem i bratem.Zasłużeni,mieli pierwszeństwo wykupu ziemi.W tych wsiach mieszkali też Polacy od wieków,od pokoleń.W naszej kolonii mieszkało o wiele więcej rodzin polskich niż ukraińskich,a były także rodziny mieszane polsko-ukraińskie.Były to tereny polskie,przed wojną zamieszkiwali je ludzie różnych narodowości,którzy pomagali sobie wzajemnie.U nas w rodzinie też był przypadek ślubu polsko-ukraińskiego.Mikołaj i Maria Dziak(siostra mojego ojca).Potem gdy nasze tereny ,,wyzwolili''sowieci,Maria wraz z dziećmi została wywieziona na Sybir. My nie twierdzimy,że wszyscy Ukraińcy to bandyci.Byli też Ukraińcy,którzy ukrywali Polaków,także w naszej kolonii.Tak jak pewien Bachłaj,Ukrainiec,który narażał życie,a miał obok sąsiada Ukraińca,od którego wyczuwało się niechęć do Polaków.Następnie Dziaki-Mikołaj,Józef i Daniel,bracia,którzy ratowali życie polskich rodzin.W naszej kolonii mieszkał Ukrainiec Dutka.Piętnaście dzieci było w tej rodzinie.Nie wiadomo było napewno,ale podejrzewaliśmy,że jego dwaj starsi synowie mogli mieć powiązania z banderowcami.Często nie było ich w domu,jak sam tłumaczył,często wyjeżdżali na pewien czas na jakieś kursy,szkolenia.Mój ojciec zawsze mówił by do tych Dutków nie mówić za wiele.Dniel i Józef Dziak ukryli mojego wujka w stodole.Groziła za to śmierć,ale pomimo tego sami przyszli do wujka by go ukryć.Bachłaj przechował całą rodzinę Krawczyków i wiele innych.Wszyscy schowali się w jego stodole,ukraińskich budynków przecież nie palono.Narażał bardzo swoje życie,ale pomógł Polakom.No a inni to były mordy bezwzględne,tak haniebne,że nieda się tego opowiedzieć.Pierwsze mordy to były właśnie na naszych terenach we wrześniu 1939r. masowo.I pamiętam ten dzień-17 września 1939r.Myśmy z bratem wybierali się do szkół.W naszej kolonii była szkoła siedmioletnia,do której chodziło się siedem lat i otrzymowało świadectwo ukończenia czwartej klasy.Mieszkałam blisko tej szkoły.Mój brat Wojciech wybierał się już do szkoły wyższej w Brzeżanach.Walizki miał spakowane i miał wyjechać rano.Ja oczywiście byłam ubrana do szkoły i po wyjściu na podwórze,widzę,że w dali palą się domy.Nie wiem co się dzieje.Mama wyniosła mi płaszcz i berecik,bo był już wrzesień ale było ciepło.Na podwórzu zjawiła się znajoma Ukrainka,która ostrzegła nas,że mamy uciekać bo Polaków mordują.Razem z młodszym bratem Józefem uciekamy i schowaliśmy się na polu kartofli.W między czasie dobiegł za nami starszy brat Wojciech.Brat Józef leżał pierwszy przede mną,następnie ja,a obok brat Wojciech.Miałam czterech braci:Wojciecha,Józefa,Władysława i najmłodszego Tadeusza,oraz najstarszą z rodzeństwa siostrę Stanisławę.Nagle widzimy pędzącą hordę na koniach i pieszo do sąsiada Emila Kędziory.I widzimy jak za stodołą dopadają uciekającego sąsiada i mordują go toporami,szpadlami-rozpłatali mu głowę,porąbali ciało.Jego dwaj synkowie,bliźniacy,mieli po trzy latka.Trzymając się za ręce uciekalii krzyczeli:''tata ma krew!''Moi bracia,najmłodszy Tadeusz i starszy od niego o trzy lata Władysław,stali w tym czasie przy rowie na łące i też widzieli co się dzieje.Jeden z oprawców przybiegł w to miejsce,ubrany w jakiś kożuch,obrócony włosiem na zewnątrz,na wzór tatarski.Wyjął spod niego karabin,tzw.,,użynek''i przystawił do brzucha bratu Władysławowi,pytając:''Gde baćko?''tzn.''Gdzie tatuś?''.Brat odpowiedział:''Ne znaju''.Wtedy ten,myśląc pewnie,że rozmawia z dziećmi ukraińskimi,pobiegł za swoimi.Mój ojciec wcześniej wyprowadził konia ze stajni i wraz z wujkiem chcieli uciekać na koniach.Wujek był tam dyrektorem szkoły i nie potrafił jeździć konno tak dobrze jak mój ojciec,były ułan,hallerczyk.Ojciec wziął takiego konia,który wcześniej bał się nawet przez rów skakać.Dosiadł tego konia i uciekał około czterdzieści kilometrów,a koń jakby wyczuwając zagrożenie pędził nawet przez rowy,jakby go coś odmieniło.A oni gonili go,co do jakiejś wsi dojechał,to do następnej.Ojciec tak uciekał i ściskając szkaplerzyk od swojej matki,z którym nigdy się nie rozstawał,modlił się w duchu:''Nie dałaś mi zginąć na wojnie,to i teraz nie dasz mi zginąć''.W pewnej wsi po drodze zatrzymał go jakiś inny oddział Ukraińców.Starszy z nich wypytywał ojca kim jest.Ojciec znał język ukraiński dobrze i udawał,że jest Ukraińcem.Uwierzyli i pozwolili mu odejść.Idąc w stronę konia,ojciec usłyszał za plecami,jak któryś powiedział:''Trzeba było zapytać go naszego pacierza''.Tego jak większość Polaków nie potrafił,a Ukraińcy wykorzystywali to dla sprawdzenia.Słysząc to,ojciec wskoczył na konia i popędził naprzód,a obok słyszał świst przelatujących kul.W końcu zgubił gdzieś pościg,ale po drodze padł mu spieniony koń z wycieńczenia.Idąc drogą napotkał Ukraińca jadącego furmanką tzw.podwodą i poprosił aby go zabrał.Zmęczony,szybko zdrzemnął się i przyśniła się mu matka podająca mu na dłoniach ten szkaplerzyk,który nosił na szyi.W tym przebudził się i zobaczył nad sobą tego Ukraińca,który zamierzył się na niego szpadlem.Ojciec zrzucił z wozu Ukraińca i pojechał dalej.Tak dotarł do wojska gdzie spotkał kolegę,który był oficerem.To było piekło na ziemi,bo te domy płonęły i tak gorąco było.Psy wyły i bydło się paliło żywcem.Bydło ryczało,pisk świń.Mama zaczęła wynosić wszystko z domu,widzi,że palą się inne domy.Dobiegli do niej i jeden przystawił jej kosę do gardła.A,że był z nimi taki jeden Ukrainiec,którego żona była u nas służącą,wyrwał kosę z rąk tamtemu krzycząc:''Babie daj spokój!O niego pytaj,o ojca!''Mama odpowiedziała,że nie wie nawet gdzie są jej dzieci,a co dopiero mąż.Wtedy rozpruli kosą pierzynę,którą akurat mama trzymała w rękach i pobiegli do naszego domu.Mamę puścili i biedna stała jak skamieniała.Widzi,że w domu powybijali szyby,wewnątrz było słychać wielki rumot.Nawet portret mamy i ojca porąbali na ścianie.Podpalili też naszą młockarnię i inne maszyny,które posiadaliśmy.To był nowy dom murowany.Nie mogąc podpalić go w całości,podłożyli pod drzwi słomę i podpalili ją.Drzwi zaczęły się palić i w momencie gdy oni pobiegli dalej,kolejne obejścia polskie podpalać,moja mama z sąsiadem ugasili ten ogień.Podobnie u sąsiada i kolejny.Tak,że trzy domy uratowali oboje przed spaleniem.My nadal leżymy w kartoflach,a oni przez to pole biegli i to,że nas tam nie zauważyli,to chyba można tłumaczyć tylko jako cud.Nie wiem czy z daleka widzieli kogoś wbiegającego w kartofle,czy przypuszczali,że ktoś mógł się tam ukryć,ponieważ ci na koniach,uzbrojeni w takie piki na długich trzonkach zaczęli tratować krzaki kartofli i kłuli tymi pikami w redliny.Jeden z nich podjechał blisko nas i wbił pikę blisko brata Wojciecha,ale go nie zranił i nie zauważył.Leżąc tak myśleliśmy,że zbliża się nasz koniec.Nikogo nie znaleźli,więc popędzili do cegielni,którą później również podpalili,oraz do innych sąsiadów.Sąsiad uciekł z dziećmi w pole,a tam bliżej od południowej strony naszej kolonii,była taka większa wieś Olesin i droga na Ceniów.Były jeszcze i inne kolonie,nawet jednego domu nie ma,nic nie ma.my już widzimy,że płoną prawie wszystkie domy.Jak ktoś gdzieś się w pobliżu schował,to wybiegł i jeszcze coś uratował.Tak wojowali do wieczora.Wieczorem ludzie zaczęli się skupiać.Gdzieś ktoś wyszedł z kartofli,inni z jakiejś ziemianki.Moja babcia z dziadkiem,tak jak konie miały takie wysokie żłoby,to pod tym żłobem się schowali.Nałożyli tam siana,by nie było ich widać.Przyszła sąsiadka-chrzestna matka mojego brata i miała tak rozrąbaną rękę,że płat ciała z niej zwisał.Jej córka i syn nieśli ich rannego najstarszego brata.Mówi ona,że jej męża zamordowali,brata i sąsiada,a ona z zakrwawioną ręką,ponieważ zdążyła się zasłonić,gdy oprawca usiłował rozpłatać jej głowę szpadlem.I tak dotarliśmy do tego Dziaka,tam prawie pół kolonii się zebrało,reszta uciekła.Mojego ojca bratowa w ciąży,miała synka trzyletniego i w kościele się ukryli oraz wiele innych kobiet.Kościół w Jakubowcach nie był do końca wykończony.Podobno z Budyłowa przyjeżdżał ksiądz Różycki odprawiać msze.Prawdopodobnie również ławki z kościoła w Budyłowie podarowano naszemu kościołowi.Później gdy na nasze ziemie wkroczyli Niemcy,zburzyli kościół trotylem,ponieważ podejrzewali,że Polacy mają tam punkt obserwacyjny.Ale wracając do tamtego wieczoru.Wieczorem dowiedzieliśmy się,że około siedemnaście osób dorosłych zamordowano i jedno dziecko wrzucono do ognia.Kuzynka z mojego rocznika,z którą wyrosłam,została tam na Kresach w bestialski sposób zamordowana.Tak,że to strasznie boli.Tam mieszkali w naszej kolonii bracia Grzegorz i Andrzej Erazmus.Obaj zostali zamordowani w drodze do młyna w Ceniowie.Konie wróciły po tygodniu same do domu.Mojego ojca kolega z wojska,Czuba,mieszkał na kolonii Maja.To była taka wieś,w której mieszkali Polacy i Ukraińcy.Później wywieźli tą kolonię całą.Naszej jeszcze nie wywieźli,tylko na liście myśmy byli,była cała moja rodzina i Krężle.Wyłapywali tylko inteligencję,wojskowych i to trwało całe dwa tygodnie.Szaleli tak,wyłapywali i mordowali.Znaleziono w życie Pawła Krężla z wydłubanymi oczami,bez języka i palców u rąk i nóg,ze związanymi do tyłu drutem kolczastym rękoma.Ojca nie udało im się dopaść,więc niektórzy nachodzili nas i mówili do mamy:''Gdybyśmy Jaśka dorwali to pasy byśmy z niego darli''. Innym razem,być może aby sprawdzić czy mama zna miejsce jego pobytu,skłamali,że ojca zabili,opowiadając ze szczegółami jak go męczyli przed śmiercią.Mama zapłakana szukała w okolicy czy znajdzie jakiś ślad lub ciało,a to okazało się nieprawdą.Jednego wieczoru przyjechał tam do tego Dziaka jego brat Daniel i mówi:''Uciekajcie ludzie gdzie możecie,bo tej nocy oni robią obławę''.Część ludzi zabrał,mówił,że nie może zabrać wszystkich.Zabrał takie małe dzieci i kilka kobiet do siebie i ukrył w piwnicy.My:mama,nas pięcioro(siostry Stanisławy nie była bo była we Lwowie),ukryliśmy się w takim kopcu,w którym buraki się przechowuje i tam całą noc przeleżeliśmy.Oni przyjechali na koniach do tego domu,gdzie moja babcia,która była położną,wprowadziła swoją synową(moją ciocię) i jeszcze jedną panią Hetman,też ciężarną i tam one rodziły.Przyjechali Kozacy pod okno i zobaczyli,akurat babcia odbierała poród.Jeden z nich powiedział:''Chodźmy tam,to będziemy mieli zabawę z tym małym'',a drugi jakiś starszy odpowiedział:''Zostawmy już te w spokoju.One i tak niedługo same pozdychają''i odjechali.Kiedy jechali,jeden z ich koni nadepnął na kopiec,tam gdzie myśmy schowani byli.To się tak zarwało i na najmłodszego brata Tadeusza.Brat mały miał trzy latka,zaczął płakać.Drugi starszy brat złapał go za buzię,on się prawie dusił.A oni odjechali i nic nie słyszeli.Do rana tak przeleżeliśmy.Nad ranem ktoś przyniósł wiadomość,że rozbitków dwóch z wojska przyszło.Mówili,że w tej wsi zamordowano polskich żołnierzy.Jeden z tych dwóch pochodził z Łańcuta,a że moja mama również z Łańcuta pochodziła,jakieś ubrania dostali,bo mama zdążyła ubrania ojca wrzucić do piwnicy i brata walizki,które miał na wyjazd do Brzeżan przygotowane.Pewna rodzina zebrała się u takiego Miszty w piwnicy.Przyszli tam banderowcy i wrzucali granaty do tej piwnicy.To ta rodzina cofnęła się do tyłu,a ich ojciec został z przodu i co oni wrzucili granat to on wyrzucał z powrotem na zewnątrz.I oni odstąpili,już nie mieli pewnie.Kiedy wyszli z piwnicy,to ten ojciec był taki siwy jak ja teraz.Mieliśmy taką uprząż wyjazdową.Ojciec przyniósł i powiesił na haku.I nagle przybiegł taki zakrwawiony Federowicz z Wymysłówki,ranny w nogę(jego później zamordowali,gdy miał 24 lata).I ojciec mu mówi,że za krwią to oni przyjdą tu po śniegu.I wszyscy pobiegli,a ja sama taka zmęczona tym ciągłym ukrywaniem się,że spałam i zostałam.I wpadli do domu Ukraińcy,tę uprząż zabrali i tak się ucieszyli zdobyczą,że najwidoczniej tylko do jednego pokoju zajrzeli.Popatrzyli,że nie ma nikogo i nawet nie pomyśleli,że tam ktoś jeszcze może być.Ta krew doprowadziła ich do naszego domu.Ja nie wiedziałam o niczym,taki miałam twardy sen.Ojciec w drodze przypomniał sobie,że przecież mnie zostawili w domu.Jechał z nimi Tadziu Bartkiewicz,sąsiadów syn.Jak mu o tym powiedzieli,to ten chłopak po mnie przybiegł.I jak zobaczył mnie śpiącą,to ściągnął koc i żeby sprawdzić czy jeszcze żyję,zaczął mną potrząsać.Tak dostałam się do swoich.Edek Erazmus,któremu ojca i wujka zamordowali w drodze do młyna,miał 10 lat.Poszedł do szkoły,a tam mówią:''wracajcie do domu,bo mordują''.I pobiegł do domu,wziął coś do jedzenia i też uciekł w kartofle.Ukryła się tam też kobieta z dzieckiem,z Francji przyjechała,jakaś ich znajoma czy krewna.Pięć dni tam w polu przebywali. On sikał do buta i to dziecko poili,a ono tak chciało przeżyć,że nawet głośno nie płakało.Po pięciu dniach dopiero,nocą ruszyli w kierunku Brzeżan.Tam przygarnęła ich i nakarmiła jakaś żydowska rodzina. 
W szpitalu pracował doktor Graf,którego matka i syn u nas się ukrywali.Mama mówiła wszystkim,że ta kobieta to babci teściowa,a to była Żydówka.Ale sąsiedzi i tak wiedzieli jak jest naprawdę,prawie w każdym domu chowało się żydowskie dziecko lub dorosły.Nocą mama piekła chleb i przez okno podawała Żydom,którzy się tam ukrywali.Tylko w okno pukali.Moja mama,mało tego,że Żydów przygarnęła,to po wojnie na Ziemiach Odzyskanych,niemieckim kalekim dzieckiem się zaopiekowała.Mimo,że miała nas sześcioro.Jego ojca zabili ruscy,matkę z rodzeństwem wywieźli na Sybir.Niemieckie dziecko ale niewinne temu co się stało.Po latach przyjechał podziękować z siostrą i bratem,którzy przeżyli Sybir.
Z Kresów zostaliśmy wywiezieni 6 marca 1943r.W odkrytych wagonach towarowych tzw.lorach,do Przeworska.Jechaliśmy razem po kilka rodzin,z bydłem i tym co jeszcze udało się uratować,a było tego niewiele.Podróż trwała dwa tygodnie.W Przeworsku żyli babci siostra i jej zięć,był lekarzem.Trzy rodziny,mieściliśmy się tam.Ojciec usiadł w fotelu i tak spał przez dwa dni.Ani jeść nie chciał ani pić-tylko spał.W roku 1945 przyjechaliśmy na Pomorze.
W tym roku tj.2010 latem, odwiedziła nas moja kuzynka,córka Mikołaja i Marii Dziak.Opowiedziała nam co działo się tam po naszej wywózce później,gdy nas już nie było na Kresach.W 1951r.ciocia Maria wraz z córkami,Stefką i Zośką,zostały wywiezione na Syberię,w rejon Jeniseju do Krasnojarskiego kraju.Przed wywózką ciocia była torturowana przez NKWD.Uderzali jej głową o kant pieca.Następnie dwóch trzymając za ręce przy ścianie,pchało ją w stronę trzeciego,który siedział naprzeciw na taborecie i odpychał ją nogami,aż się od ściany odbijała.Później przewrócili ją na podłogę i jeden z nich chodził i skakał jej po brzuchu,kopali po nogach.Na koniec musiała klęczeć przez godzinę,z rękoma podniesionymi do góry na ziarnach grochu.Po powrocie do domu,miała włosy zlepione krwią,a ciało od bicia było czarne jak kresowy czarnoziem.Póżniej,już tam na Syberii,ciocia przez wiele lat odczuwała dolegliwości z tym związane.
Jak wcześniej wspomniałam,nie wszyscy Ukraińcy byli źli.Byli i tacy,którzy często narażając życie własne i swoich rodzin,ukrywali Polaków w stodołach,piwnicach,w przygotowanych do tego wcześniej kryjówkach i gdzie tylko to było możliwe,ocalając im życie.
Niestety,były też przypadki,że sąsiad Ukrainiec mordował sąsiada Polaka lub innej narodowości,po to aby dokonać czystki etnicznej.By powstała,obiecana im wcześniej przez hitlerowców-Samostijna Ukraina,wyłącznie dla Ukraińców.

 
Copyright ©2010 Janusz Stankiewicz