LESZCZEŁOWSKI  Franciszek   

 

Franciszek Leszczełowski urodził 9 marca 1905 roku w Warszawie. 

Był synem Jana i Marianny Leszczełowskich.

 Franciszek po chorobie Heinemedina utykał na jedną nogę. Wykształcenie średnie ogólnokształcące. Referent do spraw kontrwywiadu w urzędzie wojewódzkim w Brześciu, przy wojewodzie poleskim Wacławie Kostru-Biernackim. (Leon Czesław Leszczełowski zapamiętał stanowisko Franciszka jako kierownika referatu do spraw Ukraińców i Białorusinów. Obie informacje nie muszą być wcale sprzeczne gdyż z całą pewnością jednym z głównych zadań kontrwywiadu na Polesiu było rozpracowanie organizacji nacjonalistycznych. Jak ważna to była sprawa świadczą perypetie Zygmunta Leszczełowskiego i marynarzy Flotylli Rzecznej, zdradziecko atakowanych przez dywersantów ukraińskich. Ciekawostkę stanowi fakt, iż w potomkowie Zygmunta byli przekonani, że Franciszek był wice wojewodą. Nadzieja Leszczełowska wspomi-nała, iż za każdym razem gdy Franciszek odwiedzał jej rodzinę w Pińsku policja przeprowadzała wywiad środowiskowy. Świadczy to niewątpliwie, iż profesja Franciszka związana była z dużym ryzykiem – J.L.). W związku z tym po zajęciu ziem wschodnich przez sowietów musiał uciekać przez zieloną granicę do Warszawy. Tu w ramach niszczenia przez Niemców polskiej inteligencji, jako pracownik administracji państwowej wraz z ciotecznym bratem (Wacław Lipka-Dukalik) aresztowani i pierwszym transportem wywiezieni do Oświęcimia, do obozu koncentracyjnego, gdzie obaj zginęli. (Mieszkający wówczas w Warszawie Leon Czesław Leszczełowski wspomina, że ukrywanie się Franciszka w Warszawie było utrudnione ze względu na fakt, iż demaskowało go utykanie na jedną nogę. Leon przypuszcza również, że do aresztowania mogli przyczynić się, będący w czasie okupacji w uprzywilejowanej sytuacji, Ukraińcy – J.L.) Dokumenty i fotografie Ludwika Miziołowska widziała w muzeum oświęcimskim. Okoliczności aresztowania i śmierci Franciszka opisała Sabina Leszczełowska w poniższym oświadczeniu.

Obozowy numer Franciszka: 2103.

 

Franciszek był człowiekiem wesołym i pełnym życia. Tryskał dowcipem a na uroczystościach rodzinnych szarmancko adorował kobiety. Życie odebrano mu w wieku trzydziestu pięciu lat.

  

Wypis z Oświadczenia P. Sabiny Leszczołowskiej z dn. 12.1.1958 r.:

"Ja niżej podpisana Sabina Leszczołowska, córka Jana i Marii, lat 55 zamieszkała [...] oświadczam, że brat mój Franciszek Leszczołowski, syn Jana i Marii, urodzony dnia 9.3.1905 r. w Warszawie, został aresztowany dnia 31 maja 1940 roku w moim mieszkaniu przy ul. Czerniakowskiej 140 m 112 w Warszawie przez niemiecką policję bezpieczeństwa – Gestapo – i osadzony początkowo w więzieniu w Warszawie przy ulicy Dzielnej – tak zwanym Pawiaku, skąd w nocy z dnia 14 na 15 sierpnia 1940 roku wywieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Do połowy roku 1941 otrzymywałam listy od brata z obozu w Oświęcimiu, gdy jednak dłuższy czas listy przestały nadchodzić, udałam się do Gestapo w Warszawie przy Alei Szucha by się dowiedzieć czy brat mój żyje i gdzie przebywa. Działo się to w październiku 1941 roku. Tam oświadczono mi, że brat mój Franciszek Leszczełowski zmarł w Oświęcimiu dnia 19.8.1941 o godz. 16,20 i wtedy również zwrócono mi z depozytu zegarek kieszonkowy, obrączkę złotą, wieczne pióro i około 50 złotych gotówką. Zwrócone mi rzeczy istotnie stanowiły własność mego brata. Dnia 12 grudnia 1941 roku otrzymałam z tegoż Gestapo w Warszawie zawiadomienie pisemne stwierdzające śmierć  mego brata, przy czym miejsce, data i godzina śmierci zgodne były z tym, co już dwa miesiące wcześniej podano mi ustnie w siedzibie Gestapo w Warszawie. Dokumentu tego obecnie nie posiadam, gdyż po Powstaniu Warszawskim  w roku 1944 zostałam aresztowana przez Gestapo i wywieziona do obozu Ravensbruck, gdzie zabrano mi wszystkie dokumenty osobiste, a wśród nich także zawiadomienie władz niemieckich o śmierci brata i dokumentów tych nie zwrócono mi."

 

 

informacja przekazana przez Pana Jarosława Leszczełowskiego w dn. 24.09.2006 r.

POWRÓT NA STRONĘ "Więźniowie Pawiaka"