PYTTEL  Tadeusz  

 


... Pierwszy mąż mojej babci nazywał się Pyttel Tadeusz. Niestety, nie wiem zbyt wiele na jego temat. Babcia wciąż jeszcze żyje, ale wspomnienia tamtego okresu są dla niej tak bolesne, że nieczęsto do nich powraca. Kiedy złapali Pytla podczas łapanki w Warszawie, babcia została sama, w ciąży i z maleńkim dzieckiem u boku. Tym dzieckiem była Wiesia, a lada moment miała urodzić się Hania. W Warszawie znaleźli się, bo dostali nakaz - musieli wyprowadzić się z rodzinnej Gdyni - dokładnie Pytel musiał się wyprowadzić, a babcia (Elżbieta) wyjechała z nim. Babcia bardzo go kochała i myślę, że kocha do tej pory. Przed wojną Pytel pracował w kinie "Warszawa" w Gdyni jako operator projektora. Kiedyś, gdy zabrakło prądu w kinie, pytel nakrył moją babcię na randce z innym i kazał jej wybrać - raz na zawsze. W ten oto sposób pobrali się. Babcia zawsze mówiła, że był dżentelmenem w każdym calu - kiedyś w kawiarni (obok kina) babcia zamówiła napoleonkę. Kiedy chciała ją napocząć, twarde ciastko wystrzeliło z talerzyka, tak, że trafiło prosto w Pytla. Ten zaś, jak gdyby nic się nie stało, zgarnął ciastko i poprosił kelnera: proszę drugie! 

Całą wojnę babcia spędziła w Warszawie, tam też dostała list z Oświęcimia, że Pytel "zmarł na atak serca" Według danych, które są w muzeum Auschwitz było to 23.07.1942, a jego numer to 31259. 

Po wojnie babcia wróciła do Gdyni, gdzie poznała mojego dziadka, który zaopiekował się nią, jej dziećmi i urodziła się moja mama. 

Dzieci Pytla już nie żyją. Pierwsza zmarła Hania - miała 19 lat. Zmarła w trzy dni po swoim ślubie na zapalenie płuc, będąc w czwartym miesiącu ciąży. Babcia osiwiała wtedy w jedną noc. Tam gdzie leży Hania - na cmentarzu w Gdyni Orłowie - jest na jej nagrobku epitafium dla Pytla:

 "u stóp tego pomnika, módlmy się za jej ojca, któremu grób usypał obóz Oświęcim".


Wiesia zmarła w 1999r., po długiej chorobie, w tym samym roku, trzy miesiące później zmarł jej mąż. Syn ich, a wnuk Pytla ma czwórkę dzieci, a za trzy miesiące zostanie dziadkiem.
Tak oto poznał Pan kolejną historię wywiezionego z Pawiaka 17.04.1942. 

informacja przekazana przez Panią Marię Urbańską w dn. 12.06.2007 r.

POWRÓT NA STRONĘ "Więźniowie Pawiaka"